Sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 28 grudnia 2024 roku na krytej pływalni MOSiR w Mielcu. Tego dnia na basen przyszła 12-letnia mieszkanka Mielca wraz z ojcem i młodszym rodzeństwem. Dziewczynka korzystała z niecki sportowej, podczas gdy jej tata zajmował się pozostałymi dziećmi na basenie rekreacyjnym.
Jak ustalili śledczy, około godziny 17 dziewczynka podczas przepływania długości basenu pod wodą zaczęła opadać na dno. Przez pewien czas nikt z pełniących dyżur ratowników nie zauważył sytuacji.
Pomoc wezwała dopiero kobieta, która pływała na innym torze. To ona dostrzegła, że dziecko znajduje się pod wodą i zaalarmowała obsługę basenu.
Dziewczynka była pod wodą ponad trzy minuty
Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu Łukasz Malarski, ustalenia śledztwa wykazały, że ratownicy mieli szczególny obowiązek dbania o bezpieczeństwo osób korzystających z pływalni.
„Wymienione osoby, pełniąc funkcję ratowników wodnych, na których z mocy ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych oraz na podstawie umów zlecenia ciążył szczególny prawny obowiązek troski o życie i zdrowie osób korzystających z pływalni, nie dopełnili ciążących na nich obowiązków”
- poinformował Łukasz Malarski.
Według ustaleń prokuratury ratownicy mieli nie prowadzić w sposób właściwy ciągłej obserwacji niecki sportowej, co doprowadziło do sytuacji, w której doszło do podtopienia dziecka.
Dziewczynka spędziła pod wodą 3 minuty i 20 sekund. Jeden z ratowników, który zareagował na wezwanie pomocy, wskoczył do basenu i wyciągnął ją na brzeg. Następnie rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową.
Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego 12-latka została przewieziona do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie, gdzie przebywała do 14 stycznia 2025 roku.
Jak podkreśla prokuratura, obrażenia spowodowane podtopieniem doprowadziły do zaburzeń funkcjonowania układu oddechowego, krążenia oraz ośrodkowego układu nerwowego i stanowiły realne zagrożenie dla życia dziecka.
Wśród oskarżonych mieszkanka Kolbuszowej
Akt oskarżenia objął cztery osoby w wieku od 21 do 37 lat. Są to dwie kobiety - mieszkanki Kolbuszowej i Kielc - oraz dwóch mężczyzn mieszkających na terenie powiatu mieleckiego.
Jedną z oskarżonych jest 37-letnia mieszkanka Kolbuszowej, która w dniu zdarzenia pełniła funkcję ratownika wodnego na mieleckiej pływalni.
Jak wynika z ustaleń śledczych, w momencie zdarzenia kobieta miała przebywać poza halą basenową, w pomieszczeniach służbowych.
Prokuratura zarzuca wszystkim oskarżonym, że poprzez zaniechanie prawidłowej obserwacji niecki sportowej narazili pokrzywdzoną na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a nieumyślnie doprowadzili do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu.
Biegły wskazał liczne nieprawidłowości
W trakcie śledztwa powołano biegłego z zakresu ratownictwa wodnego. Jego opinia wskazała na szereg nieprawidłowości zarówno przed samym podtopieniem dziewczynki, jak i podczas prowadzonych działań ratunkowych.
„Biegły wskazał m.in., że od godz. 16:30 przy niecce basenu sportowego żaden ratownik nie pełnił dyżuru. Ponadto ratownicy nie reagowali na łamanie regulaminu, nie zwracali uwagi na osoby znajdujące się w wodzie, tylko byli zajęci rozmową pomiędzy sobą”
- przekazał rzecznik prokuratury.
Według opinii biegłego błędy miały wystąpić również podczas samej akcji ratunkowej. Wskazano m.in. na zbyt późne wdrożenie tlenoterapii, nieprawidłowe ułożenie poszkodowanej oraz brak zastosowania izolacji cieplnej.
Troje ratowników przyznało się do winy
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, troje oskarżonych w toku postępowania przygotowawczego przyznało się do zarzucanego im czynu i złożyło wyjaśnienia.
Czwarta z oskarżonych - 21-letnia mieszkanka Kielc - nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień.
Wszyscy oskarżeni byli wcześniej niekarani.
Za zarzucane im przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Teraz sprawą zajmie się Sąd Rejonowy w Mielcu.
Komentarze (0)