Tegoroczne obchody rozpoczęły się przed Zespołem Szkół Technicznych im. Bohaterów Września 1939 r. w Kolbuszowej. To właśnie z tą szkołą od lat związana jest pamięć o wydarzeniach września 1939 roku i żołnierzach, którzy bronili miasta oraz ojczyzny.
Uczniowie przypomnieli historię
Uroczystości rozpoczęły się od odśpiewania hymnu państwowego. Następnie uczestników powitał dyrektor Zespołu Szkół Technicznych, a uczniowie placówki zaprezentowali przygotowany program artystyczny poświęcony wydarzeniom sprzed 87 lat.
Nie zabrakło również wystąpień zaproszonych gości oraz chwili refleksji nad historią mieszkańców Kolbuszowej i regionu, którzy we wrześniu 1939 roku stanęli do walki w obronie kraju. Przed tablicami pamiątkowymi przy ZST złożono kwiaty, oddając hołd bohaterom tamtych wydarzeń.
Pamięć na cmentarzu i rynku
Kolejnym punktem uroczystości był przemarsz uczestników ulicami Janka Bytnara, Jana Pawła II, Obrońców Pokoju, przez Plac Wolności oraz ulicę Narutowicza na cmentarz kolbuszowski.
Tam odbyła się wspólna modlitwa oraz złożenie kwiatów na mogiłach żołnierzy poległych podczas II wojny światowej. Następnie delegacje udały się na kolbuszowski rynek, gdzie złożono kwiaty przed pomnikiem poświęconym „Żołnierzom i bohaterom walczącym i poległym za wolność i suwerenność Ojczyzny”.
Uroczystości zakończyły się około godziny 13:40. Była to kolejna okazja, aby przypomnieć mieszkańcom o historii Kolbuszowej i oddać hołd tym, którzy walczyli o wolność Polski.
___
Opracowane przez dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Kolbuszowej, Grażynę Pełkę, wspomnienie o Bohaterach Września nadało uroczystości szczególną wymowę. Jak podkreśliła, pamięć o wrześniu 1939 roku to nie tylko wspomnienie, ale także zobowiązanie – by nie zapomnieć o ludziach, którzy złożyli najwyższą ofiarę.
Wrzesień 1939 – czas odwagi i poświęcenia
Wrzesień 1939 roku to okres, gdy Polska – pozostawiona bez realnych sojuszników – stanęła do walki z dwoma agresorami: hitlerowskimi Niemcami i Związkiem Radzieckim. Wtedy narodziły się tysiące historii odwagi, poświęcenia i niezłomności.
W podręcznikach szkolnych można znaleźć opisy wielkich bitew, takich jak te nad Bzurą czy pod Kockiem. Jednak, jak przypomniała Grażyna Pełka, nie wolno zapominać o mniejszych potyczkach, które miały ogromne znaczenie dla losów kampanii wrześniowej i które na zawsze zapisały się w pamięci lokalnych społeczności. Jednym z takich wydarzeń była Bitwa o Kolbuszową.
Fot. Wirtualne Muzeum Historii Wy(za)klętej (5).
Bitwa o Kolbuszową – lokalna historia bohaterstwa
9 września 1939 roku żołnierze Wojska Polskiego stawili opór przeważającym siłom niemieckim. Walki toczyły się m.in. na kolbuszowskim rynku i w rejonie kościoła. Mimo dysproporcji sił obrońcy wykazali się niezwykłą determinacją i odwagą.
Wśród dowódców szczególnie wyróżnili się porucznik Jan Krawiec i kapitan Stanisław Tymkiewicz, którzy swoją postawą inspirowali żołnierzy. W bitwie polegli m.in. ogniomistrz Jan Kolata, który zniszczył dwa niemieckie czołgi, plutonowy Józef Rancza oraz starszy strzelec Tadeusz Cyba, którzy granatami unieszkodliwili pancerz wroga.
Ich nazwiska zostały wpisane w historię Kolbuszowej jako symbol odwagi i ofiary. To młodzi ludzie, pełni marzeń i planów, którzy zginęli, aby kolejne pokolenia mogły żyć w wolnej Polsce.
Bohaterowie i ich oblicza
Dyrektor ZST zwróciła uwagę, że pamięć o Bohaterach Września nie ogranicza się wyłącznie do żołnierzy poległych na froncie. To także dramatyczne losy mieszkańców ziemi kolbuszowskiej, którzy cierpieli w obozach i na zesłaniu. Wspomniany został Mieczysław Godlewski z Weryni, więzień sowieckich łagrów w Borowiczach. Przeżył niewyobrażalne cierpienia, a po wojnie spisał swoje wspomnienia, by prawda o tamtych wydarzeniach nigdy nie została zapomniana.
Nie można zapominać również o społeczności żydowskiej Kolbuszowej, która przez stulecia współtworzyła lokalną historię i kulturę. Niemal całkowicie zgładzona przez okupanta, pozostaje symbolem tragedii wojny i brutalności okupacji.
Bohaterstwo września 1939 roku miało wiele twarzy – od obrońców Westerplatte i lotników Dywizjonu 303, po harcerzy Szarych Szeregów, takich jak Jan Bytnar „Rudy”, czy kobiety-łączniczki, które narażały życie, przenosząc meldunki w bochenkach chleba. Bohaterami byli także kolejarze, nauczyciele i zwykli mieszkańcy, którzy w chwilach próby potrafili wykazać się niezwykłą odwagą.
Zobowiązanie dla kolejnych pokoleń
Bohaterstwo – jak przypomniała Grażyna Pełka – to nie zawsze wielka bitwa. Czasem to gest solidarności, podzielenie się ostatnią kromką chleba, ukrycie sąsiada przed okupantem, czy po prostu sprzeciw wobec zła.
– Miano naszej szkoły to nie tylko symbol. To wezwanie. To przypomnienie, że my także musimy być bohaterami codzienności – w pracy, w nauce, w postawie wobec innych. Dziś nikt nie żąda od nas walki z bronią, ale każdy dzień daje okazję, by być odpowiedzialnym, uczciwym i wiernym wartościom
– podsumowała szefowa Zespołu Szkół Technicznych.
Komentarze (0)