Wychodził do lasu z przekonaniem, że wie, co zbiera. Tak jak wielu grzybiarzy znał kilka popularnych gatunków i uważał, że potrafi odróżnić dobrego grzyba od trującego. Jeden znaleziony okaz wyglądał jednak dokładnie tak, jak powinien wyglądać jadalny grzyb.
Trafił do koszyka, później na talerz. Dopiero po pewnym czasie organizm zaczął wysyłać pierwsze sygnały alarmowe.
Najpierw pojawiły się bóle brzucha, nudności i wymioty. Później stan gwałtownie się pogorszył. Konieczna była hospitalizacja i długa walka o powrót do zdrowia.
Takich historii każdego roku jest więcej. Największym zagrożeniem nie są bowiem grzyby, których wygląd od razu budzi podejrzenia. Najgroźniejsze są te, które wyglądają niewinnie.
Ten grzyb może wyglądać jak zwykły okaz z koszyka
Największym postrachem grzybiarzy jest muchomor sromotnikowy. To jeden z najbardziej trujących grzybów występujących w Polsce.
Problem polega na tym, że młode okazy mogą być mylone z jadalnymi gatunkami, między innymi:
- pieczarkami,
- czubajką kanią,
- innymi białymi grzybami blaszkowymi.
Zawiera amatoksyny, czyli substancje, które niszczą komórki wątroby. Największe zagrożenie polega na tym, że objawy często pojawiają się dopiero po wielu godzinach.
Kiedy zaczynasz źle się czuć, toksyny mogą już działać w organizmie.
Objawy zatrucia grzybami. Tego nie wolno ignorować
Po zjedzeniu trującego grzyba mogą pojawić się między innymi:
- silne bóle brzucha,
- nudności i wymioty,
- biegunka,
- zawroty głowy,
- osłabienie,
- zaburzenia świadomości.
W przypadku muchomora sromotnikowego po okresie pozornej poprawy może dojść do poważnego uszkodzenia wątroby.
Jeżeli po zjedzeniu grzybów pojawiają się niepokojące objawy, nie czekaj, aż „samo przejdzie”. Skontaktuj się z lekarzem lub jedź na pomoc medyczną.
Nie tylko muchomor. Te grzyby również mogą być groźne
Niebezpieczny może być również muchomor jadowity, który bywa mylony z pieczarką.
Kolejnym przykładem jest piestrzenica kasztanowata, dawniej w niektórych regionach uznawana za jadalną. Dziś wiadomo, że zawiera substancje mogące powodować ciężkie zatrucia.
Niektóre osoby zbierają także krowiaka podwiniętego, znanego jako olszówka. Choć przez lata był obecny w kuchni wielu domów, obecnie uznaje się go za grzyb niebezpieczny.
Nie jesteś pewien? Nie ryzykuj
W lesie nie działa zasada: „ugotuję i zobaczę”. Obróbka termiczna nie sprawia, że wszystkie trujące grzyby stają się bezpieczne.
Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości:
- zostaw grzyba w lesie,
- nie próbuj go smakować,
- nie kieruj się wyłącznie wyglądem,
- nie ufaj internetowym zdjęciom, jeśli nie masz doświadczenia,
- skorzystaj z pomocy doświadczonego grzybiarza lub klasyfikatora grzybów.
Warto pamiętać, że nawet doświadczeni grzybiarze czasami popełniają błędy. Grzyby potrafią zmieniać wygląd w zależności od wieku, miejsca występowania i warunków pogodowych.
Najbezpieczniejszy grzyb to ten, którego jesteśmy pewni
Zbieranie grzybów może być piękną jesienną tradycją. Spacer po lesie, koszyk pełen prawdziwków czy podgrzybków i późniejsza kolacja to dla wielu osób część polskiej jesieni.
Ale jeden nieznany okaz może zamienić przyjemny dzień w dramatyczną walkę o zdrowie.
Jeśli nie masz stuprocentowej pewności, co znalazłeś - zostaw go w lesie. Czasami najcenniejszym znaleziskiem podczas grzybobrania jest nie pełny koszyk, ale pewność, że wrócisz do domu bezpiecznie.
Komentarze (0)