Przez dziesięciolecia technologia zmieniała sposób, w jaki pracujemy. Maszyny zastępowały część pracy fizycznej, komputery zmieniły funkcjonowanie biur, a internet całkowicie odmienił handel i komunikację.
Sztuczna inteligencja jest kolejnym etapem tej transformacji. Tym razem zmiany dotyczą nie tylko fabryk, ale również zawodów, które do tej pory wymagały przede wszystkim pracy przy komputerze.
Nie oznacza to jednak, że roboty nagle zastąpią wszystkich pracowników. Według ekspertów bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym AI stanie się narzędziem wspierającym ludzi, a największe znaczenie będą miały osoby potrafiące korzystać z nowych technologii.
AI już zmienia sposób pracy
Sztuczna inteligencja znajduje zastosowanie w coraz większej liczbie branż.
Firmy wykorzystują ją m.in. do:
- analizy danych,
- obsługi klientów,
- automatyzacji dokumentów,
- planowania produkcji,
- wyszukiwania informacji,
- tworzenia treści marketingowych.
Według raportów organizacji takich jak Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju czy Międzynarodowa Organizacja Pracy sztuczna inteligencja może wpłynąć na znaczną część miejsc pracy, ale częściej będzie prowadzić do zmiany zakresu obowiązków niż całkowitego zniknięcia zawodów.
Najbardziej narażone na automatyzację są przede wszystkim zadania powtarzalne, wykonywane według określonych schematów.
Które zawody mogą być najbardziej zagrożone?
Eksperci wskazują, że największe zmiany mogą dotyczyć zawodów, w których duża część pracy polega na przetwarzaniu informacji lub wykonywaniu powtarzalnych czynności.
Pracownicy administracji i biur
Jedną z grup, które mogą odczuć wpływ AI, są osoby wykonujące część prostych prac administracyjnych.
Chodzi m.in. o:
- wprowadzanie danych,
- przygotowywanie prostych dokumentów,
- obsługę powtarzalnej korespondencji,
- podstawowe raportowanie.
Już dziś wiele firm wykorzystuje programy, które automatycznie porządkują dokumenty, odpowiadają na proste pytania klientów albo analizują dane.
Nie oznacza to jednak, że urzędnicy czy pracownicy biurowi znikną. Bardziej prawdopodobne jest to, że ich praca będzie wyglądała inaczej - mniej czasu poświęcą na rutynowe czynności, a więcej na zadania wymagające decyzji i kontaktu z człowiekiem.
Produkcja. Roboty już pracują, ale człowiek nadal potrzebny
Przemysł od lat korzysta z automatyzacji.
Na liniach produkcyjnych pracują roboty wykonujące precyzyjne i powtarzalne zadania. Dotyczy to także firm działających na Podkarpaciu, szczególnie w branżach:
- lotniczej,
- motoryzacyjnej,
- maszynowej,
- elektronicznej.
Jednocześnie rozwój technologii zwiększa zapotrzebowanie na nowych specjalistów.
Firmy potrzebują m.in.:
- automatyków,
- programistów,
- operatorów zaawansowanych maszyn,
- techników utrzymania ruchu.
Coraz częściej nie chodzi więc o zastąpienie człowieka maszyną, ale o współpracę człowieka z technologią.
Czy AI zastąpi nauczycieli?
Szkoły również stoją przed dużą zmianą.
Uczniowie coraz częściej korzystają z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji do:
- nauki,
- tłumaczeń,
- przygotowania prezentacji,
- sprawdzania informacji.
Pojawia się pytanie, czy AI może zastąpić nauczyciela.
Eksperci podkreślają, że technologia może pomagać w edukacji, ale nie zastąpi relacji między nauczycielem a uczniem. Wychowanie, motywowanie, rozpoznawanie problemów i budowanie kontaktu nadal wymagają człowieka.
W przyszłości nauczyciel może jednak częściej korzystać z AI jako narzędzia wspierającego przygotowanie materiałów czy indywidualizację nauki.
Zawody, które mogą zyskać dzięki sztucznej inteligencji
Nie wszystkie zmiany oznaczają zagrożenia. Rozwój AI tworzy także nowe możliwości.
Rosnąć może zapotrzebowanie na osoby pracujące jako:
- specjaliści ds. sztucznej inteligencji,
- analitycy danych,
- eksperci cyberbezpieczeństwa,
- programiści,
- osoby zajmujące się wdrażaniem nowych technologii.
Potrzebni będą także pracownicy, którzy potrafią łączyć wiedzę technologiczną z konkretną branżą.
Przykład? Lekarz korzystający z narzędzi AI, inżynier wykorzystujący analizę danych albo księgowy automatyzujący część swojej pracy.
Czy AI zabierze Polakom pracę?
Według analiz rynku pracy największym wyzwaniem nie będzie samo pojawienie się sztucznej inteligencji, ale tempo zmian.
Osoby, które nie będą rozwijać swoich umiejętności, mogą mieć większe trudności na rynku pracy. Z kolei pracownicy potrafiący korzystać z nowych technologii mogą zyskać przewagę.
Światowe Forum Ekonomiczne w raportach dotyczących przyszłości zatrudnienia wskazuje, że wiele stanowisk będzie się zmieniać, a pracownicy będą musieli częściej zdobywać nowe kompetencje.
Najważniejsze mogą stać się:
- umiejętność pracy z technologią,
- logiczne myślenie,
- kreatywność,
- komunikacja,
- rozwiązywanie problemów.
Podkarpacie też odczuje zmiany
Zmiany technologiczne nie ominą także mniejszych miejscowości.
Na Podkarpaciu, gdzie ważną rolę odgrywają:
- przemysł,
- produkcja,
- administracja,
- usługi,
- edukacja,
Automatyzacja będzie stopniowo wpływać na sposób pracy.
W firmach produkcyjnych część procesów może być coraz bardziej zautomatyzowana. W biurach część dokumentów będzie obsługiwana przez systemy. W szkołach nauczyciele będą musieli nauczyć się korzystać z nowych narzędzi.
Jednocześnie region nadal będzie potrzebował fachowców - szczególnie osób posiadających praktyczne umiejętności i zdolność dostosowania się do zmian.
Przyszłość pracy nie będzie należeć do robotów, ale do tych, którzy potrafią z nimi współpracować
Sztuczna inteligencja nie oznacza końca pracy człowieka. Historia pokazuje, że każda duża zmiana technologiczna początkowo budziła obawy.
Samochody nie wyeliminowały wszystkich zawodów związanych z transportem, komputery nie zamknęły biur, a internet nie sprawił, że wszystkie sklepy zniknęły.
AI może jednak sprawić, że część zawodów będzie wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Największą wartością pracownika przyszłości może nie być sama wiedza, ale umiejętność korzystania z narzędzi, których jeszcze kilka lat temu nie było.
Komentarze (0)