W ostatnich dniach w Prawie i Sprawiedliwości narasta konflikt dotyczący działalności Stowarzyszenia Rozwój+, skupiającego polityków związanych z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Władze partii oczekiwały od parlamentarzystów podpisania specjalnego oświadczenia, w którym mieli zadeklarować, że nie należą do organizacji prowadzących działalność o charakterze politycznym oraz że nie będą uczestniczyć w ich przedsięwzięciach.
Do naszej redakcji trafił wzór dokumentu, który mieli otrzymać posłowie PiS. Wynika z niego, że podpisujący zobowiązywał się oświadczyć, iż nie jest członkiem organizacji wskazanych przez kierownictwo partii i nie prowadzi w ich ramach działalności politycznej. Dokument przewidywał również deklarację, że poseł nie będzie uczestniczył w spotkaniach czy projektach realizowanych przez takie organizacje. W treści znalazł się zapis, że niezłożenie oświadczenia lub podanie w nim nieprawdziwych informacji może zostać potraktowane jako naruszenie obowiązków członka PiS i skutkować konsekwencjami statutowymi.
Chmielowiec: "Nie zamierzam opuszczać PiS"
Do sprawy odniósł się poseł Zbigniew Chmielowiec, który od lat jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości oraz Stowarzyszenia Rozwój+.
Długo zastanawiałem się, czy w ogóle komentować aktualną sytuację, ale tym razem milczenie mogłoby zostać odebrane jako zgoda - napisał w stanowisku przesłanym naszej redakcji.
Parlamentarzysta ocenił, że wewnętrzny konflikt wybuchł w momencie, gdy - jego zdaniem - uwaga opinii publicznej powinna być skupiona na problemach obecnego rządu.
Od środy zamiast mówić o problemach rządu, media i politycy zajmują się konfliktem w PiS. Trudno nie odnieść wrażenia, że był to najlepszy możliwy prezent dla Donalda Tuska - stwierdził.
"Rozwój+ nie działa przeciw PiS"
Poseł nie zgadza się również z zarzutami, że członkowie Stowarzyszenia Rozwój+ działają przeciwko Prawu i Sprawiedliwości.
Nie zgadzam się z tezą, że członkowie Stowarzyszenia Rozwój+ działają przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Jeśli ktoś uważa inaczej, chętnie poznam konkretne przykłady - napisał.
W swoim stanowisku zwrócił również uwagę, że w jego ocenie podobne zasady powinny obowiązywać wobec wszystkich organizacji współpracujących ze środowiskiem PiS, a nie wyłącznie wobec jednego stowarzyszenia.
Zdaniem Chmielowca różnice zdań są naturalnym elementem funkcjonowania dużej partii politycznej i nie powinny prowadzić do eliminowania jej członków.
"Nigdzie się nie wybieram"
Na zakończenie swojego stanowiska poseł jednoznacznie zadeklarował, że nie zamierza rezygnować z działalności ani w PiS, ani w Stowarzyszeniu Rozwój+.
Ja nigdzie się nie wybieram. Nie zamierzam opuszczać ani Prawa i Sprawiedliwości, ani Stowarzyszenia Rozwój+, ani żadnej innej organizacji, w której działam. Jeżeli ktoś uzna, że PiS będzie silniejsze bez premiera Mateusza Morawieckiego i osób z nim współpracujących, przyjmę taką decyzję z pokorą. Nadal jednak będę pracował dla Polski i dla celu, który uważam dziś za najważniejszy – zwycięstwa obozu patriotycznego i odsunięcia Donalda Tuska od władzy - napisał Zbigniew Chmielowiec.
Komentarze (0)