Choć kalendarzowe lato jeszcze trwa, pogoda zaczyna powoli zmieniać swoje oblicze. Wysoko nad Arktyką zachodzą procesy, które meteorolodzy obserwują każdego roku przed nadejściem zimy. Jednym z nich jest tworzenie się wiru polarnego - ogromnego układu silnych wiatrów, który wpływa na rozkład zimnego powietrza na półkuli północnej.
Czym jest wir polarny i dlaczego interesuje meteorologów?
Wir polarny to rozległy układ wiatrów powstający w stratosferze nad Arktyką. Można go porównać do gigantycznego „pierścienia”, który przez część roku utrzymuje zimne powietrze w pobliżu bieguna.
Jeżeli wir pozostaje silny i stabilny, arktyczne chłody zazwyczaj pozostają na północy. Wtedy Europa Środkowa częściej znajduje się pod wpływem łagodniejszych mas powietrza.
Problem pojawia się wtedy, gdy wir słabnie lub zostaje zaburzony. Wówczas zimne powietrze może łatwiej przemieszczać się na południe, przynosząc większe spadki temperatur i zimowe epizody.
Arktyka już przygotowuje się do zimy
Na północy coraz częściej pojawiają się zimowe akcenty. W rejonach arktycznych i na Syberii możliwe są pierwsze większe opady śniegu, a Skandynawia może w kolejnych tygodniach notować znacznie niższe temperatury niż obecnie.
Nie oznacza to jednak, że mróz natychmiast dotrze do Polski. Nasz kraj pozostaje obecnie po cieplejszej stronie układów atmosferycznych.
Kiedy zrobi się chłodniej w Polsce?
Najbliższe dni nadal mogą przynieść sporo ciepła. W wielu regionach kraju temperatury będą przekraczać 20 stopni, a lokalnie możliwe są jeszcze bardzo ciepłe dni.
Zmiana pogody może nadejść w drugiej połowie września. Modele pogodowe wskazują na stopniowe obniżenie temperatur - szczególnie nocami i nad ranem.
W dzień termometry mogą wskazywać około 15-20 stopni Celsjusza, jednak przy pogodnym niebie noce mogą przynieść pierwsze lokalne przygruntowe przymrozki.
Najbardziej narażone będą tradycyjnie obszary podgórskie, kotliny oraz miejsca oddalone od dużych miast, gdzie nocą powietrze szybciej się wychładza.
Czy czeka nas mroźna zima?
To pytanie pojawia się każdego roku, gdy tylko pojawiają się informacje o wirze polarnym. Na ten moment nie ma jednak podstaw, aby mówić o wyjątkowo surowej zimie.
Obecne prognozy sugerują raczej, że wir polarny powinien pozostać stosunkowo stabilny, co zmniejsza ryzyko długotrwałych fal ekstremalnego mrozu. Nie oznacza to oczywiście braku zimowych akcentów - krótkie okresy chłodu, śnieg czy silniejsze spadki temperatur nadal są możliwe.
Pierwsze przymrozki mogą zaskoczyć działkowców i rolników
Jesienne ochłodzenie będzie szczególnie ważne dla osób, które nadal mają w ogrodach warzywa, kwiaty i rośliny wrażliwe na niskie temperatury.
Pierwsze przymrozki często pojawiają się nagle - po kilku ciepłych dniach przychodzi bezchmurna noc, podczas której temperatura przy gruncie spada poniżej zera.
Meteorolodzy przypominają jednak, że pojedyncze zimne noce nie oznaczają jeszcze nadejścia zimy. Jesień może jeszcze wielokrotnie pokazać swoje cieplejsze oblicze.
Komentarze (0)