Chodzi o budowę potężnego, bo liczącego aż 3,5 kilometra traktu dla pieszych i rowerzystów. Choć w medialnych doniesieniach najczęściej mówi się o „chodniku”, inwestycja jest znacznie bardziej skomplikowana i całkowicie zmieni oblicze tej trasy.
Oferty na budowę
Zarząd Dróg Powiatowych w Kolbuszowej zorganizował przetarg w formule „Projektuj i buduj”. Oznacza to, że jedna i ta sama firma najpierw musiała stworzyć kompletną dokumentację projektową, a teraz odpowiada za fizyczne wbicie pierwszej łopaty i finał robót.
Zainteresowanie kontraktem przerosło najśmielsze oczekiwania urzędników – do rywalizacji stanęło aż 15 firm z całego kraju. Rozstrzał cenowy w ofertach był gigantyczny:
- Najdroższa oferta: Firma z Lublina wyceniła swoje usługi na ponad 14 milionów złotych.
- Zwycięska (najtańsza) oferta: Przetarg wygrało przedsiębiorstwo z siedzibą w Staszowie, oferując kwotę 7 942 726,48 zł brutto.
Z punktu widzenia finansów powiatu kolbuszowskiego, wynik ten to potężny sukces. Urzędnicy zabezpieczyli bowiem na to zadanie w budżecie ponad 13 milionów złotych. Dzięki olbrzymiej konkurencji, ostateczny koszt zamknął się w niecałych 8 milionach. Powiat zdobył aż 70% dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg (ponad 9,3 mln zł, z czego część pokryje całość prac), a gmina Cmolas dorzuciła ze swojego budżetu wsparcie w wysokości 600 tysięcy złotych.
Wszystkie prace mają zostać sfinalizowane i oddane do użytku jeszcze w tym roku.
Chodnik przez pola? Radni pełni wątpliwości
Mimo świetnego dofinansowania, zasadność budowy tak długiego traktu wzbudziła spore kontrowersje wśród radnych gminy Cmolas. Część z nich wprost pytała, czy wydawanie milionów na odcinek biegnący w dużej mierze poza terenem zabudowanym ma sens.
– Nie bardzo rozumiem budowę chodnika 3,5 km, gdzie większość tego odcinka przebiega przez pola i to znaczna większość. Rozumiem poprawę bezpieczeństwa, jednak uważam, że są inne odcinki na terenie gminy, które są pilniejsze do wykonania między domami
– argumentował ostro Michał Szczepanek, radny z Trzęsówki.
Młodzież, bezpieczeństwo i twarda ekonomia
Z krytyką nie zgodził się przewodniczący rady Andrzej Zagroba. Szef radnych stanął w obronie inwestycji, przypominając o lokalnych realiach transportowych. Wskazał, że mnóstwo młodzieży uczy się w Mielcu, a wobec ograniczonej liczby bezpośrednich autobusów, alternatywną trasą i oknem na świat jest dla nich właśnie dojazd przez Świerczów do Cmolasu.
Głos w dyskusji zabrała też radna z Cmolasu, Anna Tworz, ucinając spekulacje: przypomniała, że o bezpieczną trasę od lat mocno zabiegali sami mieszkańcy, martwiąc się o zdrowie swoje i swoich dzieci.
Co dokładnie powstanie za blisko 8 milionów złotych?
Rozpoczynająca się właśnie inwestycja to prawdziwa rewolucja budowlana. Ekipy techniczne nie tylko położą kostkę, ale kompleksowo przebudują cały pas drogowy. Oto pełna lista głównych elementów zadania:
- Rozbudowa istniejącej jezdni: Asfalt zostanie poszerzony do standardowych 6,0 metrów.
- Nowe pobocza: Zostaną utwardzone kruszywem na szerokości 1,0 metra.
- Ścieżka pieszo-rowerowa: Powstanie szeroki na 3,0 metry trakt o nawierzchni bitumicznej (asfaltowej). Jedynie w wyjątkowych miejscach kolizyjnych dopuszczone będzie użycie bezfazowej kostki betonowej.
- Chodnik dla pieszych: Wydzielony pas o szerokości 2,0 metrów.
- Infrastruktura towarzysząca: Kompleksowa przebudowa zjazdów do posesji oraz nowoczesny system odwodnienia drogi.
- Bezpieczeństwo po zmierzchu: Budowa nowoczesnego oświetlenia oraz montaż aktywnego przejścia pieszo-rowerowego.
- Technologia i oznakowanie: Budowa podziemnego kanału technologicznego oraz wykonanie nowoczesnego oznakowania pionowego i poziomego (w technologii grubowarstwowej).
Komentarze (0)