Wielu zmotoryzowanych twierdzi nawet, że jadąc przez Cmolas, zobaczyło charakterystyczny błysk i urządzenie zrobiło im zdjęcia za przekroczenie prędkości. Czy to możliwe, że system CANARD zaczął karać kierowców zaledwie chwilę po montażu? Postanowiliśmy to oficjalnie sprawdzić u źródła.
Kierowcy w strachu, ale GITD uspokaja: „To faza testów”
O to, czy fotoradar w Cmolasie jest już w pełni aktywny i rejestruje wykroczenia, zapytaliśmy Wojciecha Króla, rzecznika prasowego Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD). Fani szybkiej jazdy mogą na razie odetchnąć z ulgą.
W rozmowie z nami rzecznik prasowy wyjaśnił, że urządzenie postawione we wtorek przechodzi obecnie niezbędne procedury techniczne.
– fotoradar w Cmolasie znajduje się obecnie w fazie testów. Zazwyczaj od momentu fizycznego montażu do faktycznego, systemowego włączenia mija około dwóch tygodni
– przekazał nam wczoraj Wojciech Król z GITD.
Wszystko wskazuje więc na to, że rzekome „błyski”, o których wspominają niektórzy kierowcy, mogły być jedynie próbami i kalibracją obiektywu przez ekipę montażow.
Jak i kiedy dowiemy się o starcie systemu?
Główny Inspektorat Transportu Drogowego zapewnia, że nie zamierza działać z zaskoczenia. Kiedy fotoradar w Cmolasie przejdzie pomyślnie wszystkie testy i zostanie ostatecznie podpięty do sieci rejestrującej wykroczenia, kierowcy zostaną o tym oficjalnie powiadomieni.
Jak przekazał nam rzecznik Wojciech Król, informacja o dokładnym terminie uruchomienia urządzenia w Cmolasie pojawi się na oficjalnej stronie internetowej GITD oraz na ich profilu na Facebooku.
Dopóki to nie nastąpi, urządzenie działa jedynie „na sucho”. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od tego, czy fotoradar już błyska, czy jeszcze nie, odcinek drogi krajowej nr 9 w Cmolasie od lat należy do niebezpiecznych, a zdjęcie nogi z gazu w tym miejscu to po prostu kwestia bezpieczeństwa – własnego i innych.
Będziemy na bieżąco monitorować sprawę i gdy tylko GITD ogłosi oficjalny start rejestracji, natychmiast Was o tym poinformujemy.
Komentarze (0)