Podczas programu w studiu nie zabrakło prawdziwych eksponatów. Jak zauważyła prowadząca audycję redaktor, na stole radiowym pojawiło się mnóstwo dawnych przedmiotów, a kolejne znajdowały się w dużej skrzyni stojącej obok Andrzeja Wesołowskiego.
Pasja, która trwa od ponad pół wieku
Podczas rozmowy kolekcjoner wrócił wspomnieniami do początków swojej przygody z dawnymi przedmiotami.
– No zaczęło się ponad 50 lat temu. Kiedyś jakoś tak nie byłem zainteresowany i gdzieś trafiłem pierwszy bagnet, jakieś takie pierwsze ‘graty’ i od tego się zaczęło
– wspominał na antenie Radia Rzeszów.
Jak opowiadał, wiele przedmiotów trafiało do niego w bardzo nietypowych okolicznościach. Jedna z historii dotyczyła hełmu polskiego żołnierza, który przez lata służył… jako narzędzie gospodarskie.
– Odnalałem hełm żołnierza polskiego po prostu na płocie u człowieka, który traktował to jako nabierak do gnojówki. A szukałem go ponad trzy lata
– mówił kolekcjoner.
Gdy właściciel dowiedział się, że ktoś chce zachować ten przedmiot, był bardzo zaskoczony.
– On był taki zdziwiony, że ktoś chce coś takiego brzydkiego
– dodał Wesołowski.
Pasja przekazywana z pokolenia na pokolenie
W audycji wystąpił także syn kolekcjonera – Karol Wesołowski. Jak przyznał, zainteresowanie dawnymi przedmiotami towarzyszy mu praktycznie od najmłodszych lat.
– To jest od dziecka już. Troszeczkę tak, złapałem bakcyla
– powiedział.
Dziś ojciec i syn wspólnie rozwijają kolekcję, która obejmuje przedmioty z różnych epok – głównie z okresu galicyjskiego i przedwojennego.
Co znalazło się na stole w radiowym studiu?
Podczas audycji Andrzej Wesołowski zaprezentował kilka wyjątkowych przedmiotów ze swojej kolekcji. Wśród nich znalazły się m.in.:
- jednorazowy kubek do picia z lat 30. XX wieku,
- opakowania po kawie, w tym jedno zachowane w stanie nieotwieranym,
- bombonierka z wizerunkiem budującej się Gdyni,
- głowica syfonu do produkcji wody gazowanej z czasów Galicji,
- czy jednorazówka pod ciastko ze Stanisławowa.
Jednym z najbardziej poruszających eksponatów był koc z wozu z 1939 roku, należący do rodziny, która straciła dom w pożarze wywołanym przez Niemców. Jak opowiadał kolekcjoner, właśnie tym kocem ojciec okrył swoją córkę podczas dramatycznych wydarzeń wojennych.
Przedwojenny sklep z Kolbuszowej
Andrzej Wesołowski zdradził także, że pracuje nad kolejnym pomysłem związanym z prezentacją dawnych przedmiotów.
Planuje odtworzyć przedwojenny sklep ogrodniczy z Kolbuszowej. W jego wnętrzu mają znaleźć się autentyczne przedmioty z tamtego okresu – m.in. łopaty, motyki, nasiona czy środki ochrony roślin stosowane jeszcze przed II wojną światową.
Ten zapowiada, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ekspozycja może zostać pokazana już w maju.
Pasja, o której opowiadał już kilka lat temu
O niezwykłej kolekcji Andrzeja Wesołowskiego pisaliśmy również na łamach „Korso Kolbuszowskiego” i naszego portalu w 2020 roku. W rozmowie z nami kolekcjoner podkreślał, że jego celem jest przede wszystkim ratowanie śladów historii. Pisaliśmy o tym tutaj: Co skrywa strych Andrzeja Wesołowskiego [FOTO]
Część swoich zbiorów przekazuje muzeom w formie depozytu. Na podstawie umowy zawieranej zwykle na rok przedmioty trafiają do instytucji bezpłatnie, aby mogły być prezentowane szerszej publiczności.
W ten sposób jego kolekcja wspiera m.in. Muzeum w Pustkowiu, gdzie blisko jedna trzecia ekspozycji pochodzi właśnie z jego zbiorów, oraz Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, z którym również współpracuje.
Tysiące przedmiotów i setki historii
Jak mówił nam kilka lat temu Andrzej Wesołowski, kolekcja liczy około 5 tysięcy przedmiotów, a wystawa prezentowana na strychu jego domu to zaledwie jedna piąta całego zbioru.
Wśród eksponatów można zobaczyć m.in.:
- wyposażenie przedwojennego sklepu spożywczego,
- elementy zakładu krawieckiego i pralni,
- narzędzia ogrodnicze,
- przedwojenne kosmetyki, alkohole, kawę czy papierosy,
- starodawny rower i liczne książki.
Nie brakuje także pamiątek związanych z II wojną światową – umundurowania, elementów uzbrojenia czy przedmiotów odnalezionych podczas wykopalisk w Bieszczadach.
W kolekcji znajduje się nawet fragment historii dawnego zamku Lubomirskich w Kolbuszowej – m.in. starodruki z archiwum rodu oraz fragment kuli do XVII-wiecznej armaty.
Zobacz całą rozmowę
Cały materiał z udziałem Andrzeja i Karola Wesołowskich można obejrzeć na kanale Radia Rzeszów na YouTube:
Komentarze (0)