reklama

Starocie z duszą. Pasjonaci z Kolbuszowej wystąpili na antenie Radia Rzeszów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Starocie z duszą. Pasjonaci z Kolbuszowej wystąpili na antenie Radia Rzeszów - Zdjęcie główne
Autor: F. Kłęk - Polskie Radio Rzeszów | Opis: Dzień Staroci w Radiu Rzeszów. O swojej kolekcji opowiedzieli Andrzej i Karol Wesołowscy.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIPonad 50 lat kolekcjonowania, tysiące przedmiotów i historie, które kryją się za każdym z nich. Andrzej i Karol Wesołowscy z Kolbuszowej – ojciec i syn znani z zamiłowania do dawnych pamiątek – byli gośćmi audycji „Tu i Teraz” w Radiu Rzeszów, gdzie opowiadali o swojej niezwykłej pasji. Okazją do rozmowy był Dzień Staroci, obchodzony 2 marca.
reklama

Podczas programu w studiu nie zabrakło prawdziwych eksponatów. Jak zauważyła prowadząca audycję redaktor, na stole radiowym pojawiło się mnóstwo dawnych przedmiotów, a kolejne znajdowały się w dużej skrzyni stojącej obok Andrzeja Wesołowskiego.

 

Pasja, która trwa od ponad pół wieku

Podczas rozmowy kolekcjoner wrócił wspomnieniami do początków swojej przygody z dawnymi przedmiotami.

– No zaczęło się ponad 50 lat temu. Kiedyś jakoś tak nie byłem zainteresowany i gdzieś trafiłem pierwszy bagnet, jakieś takie pierwsze ‘graty’ i od tego się zaczęło

– wspominał na antenie Radia Rzeszów.

Jak opowiadał, wiele przedmiotów trafiało do niego w bardzo nietypowych okolicznościach. Jedna z historii dotyczyła hełmu polskiego żołnierza, który przez lata służył… jako narzędzie gospodarskie.

reklama

– Odnalałem hełm żołnierza polskiego po prostu na płocie u człowieka, który traktował to jako nabierak do gnojówki. A szukałem go ponad trzy lata

– mówił kolekcjoner.

Gdy właściciel dowiedział się, że ktoś chce zachować ten przedmiot, był bardzo zaskoczony.

– On był taki zdziwiony, że ktoś chce coś takiego brzydkiego

– dodał Wesołowski.

Pasja przekazywana z pokolenia na pokolenie

W audycji wystąpił także syn kolekcjonera – Karol Wesołowski. Jak przyznał, zainteresowanie dawnymi przedmiotami towarzyszy mu praktycznie od najmłodszych lat.

– To jest od dziecka już. Troszeczkę tak, złapałem bakcyla

– powiedział.

Dziś ojciec i syn wspólnie rozwijają kolekcję, która obejmuje przedmioty z różnych epok – głównie z okresu galicyjskiego i przedwojennego.

reklama

Co znalazło się na stole w radiowym studiu?

Podczas audycji Andrzej Wesołowski zaprezentował kilka wyjątkowych przedmiotów ze swojej kolekcji. Wśród nich znalazły się m.in.:

  • jednorazowy kubek do picia z lat 30. XX wieku,
  • opakowania po kawie, w tym jedno zachowane w stanie nieotwieranym,
  • bombonierka z wizerunkiem budującej się Gdyni,
  • głowica syfonu do produkcji wody gazowanej z czasów Galicji,
  • czy jednorazówka pod ciastko ze Stanisławowa.

 

Jednym z najbardziej poruszających eksponatów był koc z wozu z 1939 roku, należący do rodziny, która straciła dom w pożarze wywołanym przez Niemców. Jak opowiadał kolekcjoner, właśnie tym kocem ojciec okrył swoją córkę podczas dramatycznych wydarzeń wojennych.

reklama

Przedwojenny sklep z Kolbuszowej

Andrzej Wesołowski zdradził także, że pracuje nad kolejnym pomysłem związanym z prezentacją dawnych przedmiotów.

Planuje odtworzyć przedwojenny sklep ogrodniczy z Kolbuszowej. W jego wnętrzu mają znaleźć się autentyczne przedmioty z tamtego okresu – m.in. łopaty, motyki, nasiona czy środki ochrony roślin stosowane jeszcze przed II wojną światową.

Ten zapowiada, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ekspozycja może zostać pokazana już w maju.

Pasja, o której opowiadał już kilka lat temu

O niezwykłej kolekcji Andrzeja Wesołowskiego pisaliśmy również na łamach „Korso Kolbuszowskiego” i naszego portalu w 2020 roku. W rozmowie z nami kolekcjoner podkreślał, że jego celem jest przede wszystkim ratowanie śladów historii. Pisaliśmy o tym tutaj: Co skrywa strych Andrzeja Wesołowskiego [FOTO]

reklama

Część swoich zbiorów przekazuje muzeom w formie depozytu. Na podstawie umowy zawieranej zwykle na rok przedmioty trafiają do instytucji bezpłatnie, aby mogły być prezentowane szerszej publiczności.

W ten sposób jego kolekcja wspiera m.in. Muzeum w Pustkowiu, gdzie blisko jedna trzecia ekspozycji pochodzi właśnie z jego zbiorów, oraz Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, z którym również współpracuje.

Tysiące przedmiotów i setki historii

Jak mówił nam kilka lat temu Andrzej Wesołowski, kolekcja liczy około 5 tysięcy przedmiotów, a wystawa prezentowana na strychu jego domu to zaledwie jedna piąta całego zbioru.

Wśród eksponatów można zobaczyć m.in.:

  • wyposażenie przedwojennego sklepu spożywczego,
  • elementy zakładu krawieckiego i pralni,
  • narzędzia ogrodnicze,
  • przedwojenne kosmetyki, alkohole, kawę czy papierosy,
  • starodawny rower i liczne książki.

 

Nie brakuje także pamiątek związanych z II wojną światową – umundurowania, elementów uzbrojenia czy przedmiotów odnalezionych podczas wykopalisk w Bieszczadach.

W kolekcji znajduje się nawet fragment historii dawnego zamku Lubomirskich w Kolbuszowej – m.in. starodruki z archiwum rodu oraz fragment kuli do XVII-wiecznej armaty.

Zobacz całą rozmowę

Cały materiał z udziałem Andrzeja i Karola Wesołowskich można obejrzeć na kanale Radia Rzeszów na YouTube:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo