Sprawa dotyczy kampanii przed referendum zaplanowanym na niedzielę, 30 sierpnia. Postępowanie zostało wszczęte z wniosku Mieczysława Burka z udziałem Tomasza Rzeszutka.
24 sierpnia sprawę rozpatrzył Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu. Tomasz Rzeszutek zaskarżył wydane postanowienie, ale 27 sierpnia Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił jego zażalenie.
Co dokładnie postanowił sąd?
Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu wydał czteropunktowe postanowienie.
Po pierwsze, nakazał konfiskatę poprzez usunięcie i komisyjne zniszczenie drukowanych banerów, rozwieszonych na terenie powiatu kolbuszowskiego, o treści i szacie graficznej wskazanej w aktach sprawy.
Sąd określił również sposób przeprowadzenia tej czynności. W komisji mają znaleźć się do dwóch osób ze strony Mieczysława Burka oraz do dwóch osób ze strony Tomasza Rzeszutka.
Po drugie, sąd zakazał publikowania drukowanych banerów zawierających informację, że przedmiotem referendum powiatowego 30 sierpnia w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego jest również odwołanie Starosty Powiatu Kolbuszowskiego.
To właśnie ten element stał się osią całego sporu.
Referendum formalnie dotyczy odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji. Ewentualne skuteczne odwołanie rady rodzi konsekwencje również dla zarządu powiatu, ale sam starosta nie jest osobnym przedmiotem pytania referendalnego.
Sprostowanie na pierwszej stronie
Trzeci punkt postanowienia dotyczy reklamy opublikowanej „Korso Kolbuszowskie” nr 33 z 19 sierpnia 2026 roku, sfinansowanej ze środków inicjatora referendum REFERENDUM RKL.
Sąd nakazał zamieszczenie na pierwszej stronie tygodnika sprostowania. Wskazał również jego formę i treść.
Ma to być oświadczenie Tomasza Jana Rzeszutka, pełnomocnika REFERENDUM RKL.
Treść wskazana przez sąd brzmi:
„Tomasz Jan Rzeszutek, pełnomocnik REFERENDUM RKL - inicjatora referendum lokalnego w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji, zarządzonego na 30 sierpnia 2026 r. oświadcza, że zamieszczona w materiałach agitacji prowadzonej przez inicjatora referendum informacja, że referendum ma dotyczyć również odwołania Starosty, jest nieprawdziwa”.
Sąd Apelacyjny nie zmienił decyzji
27 sierpnia Sąd Apelacyjny w Rzeszowie rozpoznał zażalenie Tomasza Rzeszutka na posiedzeniu niejawnym.
Sąd postanowił:
- oddalić zażalenie,
- zasądzić od Tomasza Rzeszutka na rzecz Mieczysława Burka 240 zł tytułem kosztów postępowania zażaleniowego.
Oznacza to, że postanowienie Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu pozostaje bez zmian.
Konferencja przed starostwem
Sprawa sądowa była szeroko komentowana już wcześniej.
25 sierpnia przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej odbyła się konferencja prasowa inicjatorów referendum. Odnoszono się podczas niej m.in. do postanowienia Sądu Okręgowego, sprawy banerów oraz zarzutów kierowanych pod adresem władz powiatu.
Na konferencji zabrakło Tomasza Rzeszutka, jednego z głównych uczestników postępowania sądowego.
Do sprawy publicznie odnosił się również Mieczysław Burek, przewodniczący Rady Powiatu i wnioskodawca w postępowaniu.
Na sesji Rady Powiatu zawrzało
Jeszcze więcej emocji pojawiło się w czwartek, 27 sierpnia, podczas sesji Rady Powiatu Kolbuszowskiego.
Radna Ewelina Żołnierczyk przekonywała, że obecnej radzie należy dać czas na dokończenie kadencji. Porównała ocenianie samorządu po dwóch latach do oceniania książki po przeczytaniu zaledwie dwóch rozdziałów.
Pytała także, jaki konkretnie plan mają inicjatorzy referendum na okres po ewentualnym odwołaniu rady.
Tomasz Rzeszutek odpowiadał, że obecne władze zbyt często traktują krytykę jako atak i nie słuchają mieszkańców.
Zapowiedział również, że w przypadku skutecznego referendum środowisko inicjatorów chce stworzyć komitet niezależny od jednej partii politycznej i przygotować plan rozwoju powiatu.
Podczas sesji doszło również do ostrej wymiany zdań pomiędzy Tomaszem Rzeszutkiem a radnym Markiem Kuną.
Głos zabierali także mieszkańcy, którzy krytykowali m.in. sposób komunikacji rady, kwestie finansowe, jednogłośne głosowania oraz sytuację szpitala.
Starosta Kardyś odpowiadał ostro
Do zarzutów odniósł się starosta Józef Kardyś.
Bronił dotychczasowych działań zarządu, decyzji dotyczących szpitala, inwestycji oraz własnego wynagrodzenia.
W jednym z najbardziej emocjonalnych fragmentów mówił, że obecne władze nie atakują przeciwników referendum, podczas gdy same są stale krytykowane.
Padły też słowa o tym, aby inicjatorzy nie stali się „grabarzami tego powiatu”.
Starosta przekonywał jednocześnie, że powiat realizuje inwestycje, pozyskuje środki i podejmuje trudne decyzje po to, aby utrzymać m.in. funkcjonowanie szpitala.
O co chodzi w referendum?
Referendum odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia.
Mieszkańcy odpowiedzą na pytanie:
„Czy jest Pani/Pan za odwołaniem Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji?”
Aby wynik referendum był wiążący, do urn musi pójść co najmniej 14 885 osób.
Jeżeli wymagany próg zostanie osiągnięty, znaczenie będzie miał rozkład głosów „za” i „przeciw”.
Gorący finał kampanii
Ostatnie dni przed referendum pokazują, jak duże emocje wywołuje sprawa.
W krótkim czasie doszło do konferencji prasowej, sądowego sporu o banery, ostrej dyskusji na sesji Rady Powiatu oraz publicznych sporów o inwestycje, szpital, sposób komunikacji i ocenę obecnych władz.
Teraz sprawa materiałów referendalnych ma już ostateczne rozstrzygnięcie sądowe. W mocy pozostają: nakaz usunięcia i komisyjnego zniszczenia wskazanych banerów, zakaz dalszego publikowania materiałów sugerujących, że referendum dotyczy również odwołania starosty, oraz obowiązek zamieszczenia sprostowania na pierwszej stronie „Korso Kolbuszowskiego”.
Ostatnie słowo w całej historii będzie jednak należało do mieszkańców. W niedzielę to oni zdecydują, czy Rada Powiatu Kolbuszowskiego powinna dokończyć kadencję, czy zostać odwołana przed jej upływem.
Komentarze (0)