reklama

Referendum coraz bliżej. Organizatorzy ruszają z kampanią i uderzają w starostę oraz radnych powiatowych [WIDEO]

Opublikowano:
Autor:

Referendum coraz bliżej. Organizatorzy ruszają z kampanią i uderzają w starostę oraz radnych powiatowych [WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Lęcznar | Opis: Referendum coraz bliżej. Organizatorzy ruszają z kampanią i uderzają w starostę oraz radnych powiatowych

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIPrzed Starostwem Powiatowym w Kolbuszowej rozpoczęła się kolejna odsłona kampanii przed referendum dotyczącym odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego. Podczas konferencji zorganizowanej w poniedziałek, 3 sierpnia, przedstawiciele środowiska referendalnego zachęcali mieszkańców do udziału w głosowaniu, zapowiedzieli rozwieszenie plakatów i billboardów oraz skierowali szereg zarzutów pod adresem starosty i radnych powiatowych.
reklama

Referendum odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia. Mieszkańcy odpowiedzą na pytanie, czy są za odwołaniem całej Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji. Ewentualne odwołanie rady oznaczałoby konieczność przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Dopiero nowo wybrani radni wskazaliby później starostę oraz pozostałych członków zarządu powiatu.

„Starosta za chwilę wyskoczy nam z lodówki”

Jednym z uczestników konferencji był Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego. W swoim wystąpieniu ironicznie odniósł się do widocznej w ostatnim czasie aktywności starosty Józefa Kardysia.

Niebywała aktywność starosty Kardysia - starosta na budowie, na strzelnicy, starosta nad mapami, starosta na uroczystościach, starosta u prezydenta, za chwilę wyskoczy nam z lodówki. Cieszymy się, że udało nam się sprowokować starostę do takiej aktywności. Szkoda, że tak późno, szkoda, że przez tyle lat, w naszej ocenie, nie zachowywał się odpowiednio, kiedy pełnił swoją funkcję - mówił Tomasz Buczek.

reklama

Europoseł przekonywał, że referendum będzie okazją do wystawienia oceny obecnym władzom powiatu.

30 sierpnia mamy szansę, aby przeprowadzić proces referendalny, w którym zdecydujemy, czy starostwo działa dobrze, czy źle. Jeśli większość mieszkańców opowie się, że działa źle, będą drugie wybory, w których będziemy wybierać drugą radę, a później, w procesie wyborów pośrednich, będzie wybierany starosta przez radnych powiatowych. Tego oczekujemy, pod tym podpisali się mieszkańcy - zaznaczył.

Rozpoczynają miesięczną kampanię

Tomasz Buczek poinformował, że poniedziałkowa konferencja rozpoczyna intensywną kampanię poprzedzającą referendum. Jak mówił, organizatorzy zgłosili już swoich przedstawicieli do komisji, a część składów została obsadzona.

reklama

Dzisiaj rozpoczynamy miesięczną kampanię. Mamy zgłoszone już komisje, mamy obsadzoną część osób w komisjach - przekazał.

Przedstawiciele inicjatywy zapowiedzieli kolejne działania informacyjne w całym powiecie. Na ulicach i przy drogach mają pojawić się duże plakaty oraz billboardy przypominające o głosowaniu.

Buczek odpowiada na zarzuty dotyczące podpisów

Podczas konferencji Tomasz Buczek odniósł się również do pojawiających się w przestrzeni publicznej sugestii dotyczących liczby, prawidłowości i sposobu zbierania podpisów pod wnioskiem referendalnym.

Wszelkiego rodzaju kłamstwa i manipulacje, które płyną ze strony radnych powiatowych, ze strony starosty, wszelkie insynuacje, że podpisów nie było zebranych tyle, ile powinno, że podpisy są fałszowane, to są kłamstwa i manipulacje - mówił.

reklama

Następnie przedstawił własną ocenę sytuacji i sformułował poważny zarzut wobec władz powiatu.

Ja mogę powiedzieć wprost, że w interesie władz starostwa było to, aby w puli głosów, które oddaliśmy do komisarza wyborczego, były głosy nieważne, były głosy, które można zakwestionować i podważyć ważność referendum. I takie głosy płyną - stwierdził Tomasz Buczek.

6687 podpisów, ponad 1400 zakwestionowanych

Przypomnijmy, że inicjatorzy referendum przekazali do sprawdzenia 780 kart zawierających łącznie 6687 podpisów. Po weryfikacji Krajowe Biuro Wyborcze uznało za prawidłowe 5258 z nich, natomiast 1429 zostało zakwestionowanych.

Powody były różne. Najwięcej przypadków dotyczyło niepełnego lub nieczytelnego adresu, podania innego adresu niż adres zameldowania, błędnego numeru PESEL czy wielokrotnego podpisania listy przez tę samą osobę.

reklama

Wśród zakwestionowanych wpisów znalazło się również sześć podpisów osób, które według danych rejestrowych zmarły przed wskazaną datą udzielenia poparcia. Elżbieta Koziarska, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Tarnobrzegu, potwierdziła wcześniej, że w tej sprawie skierowano zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Tarnobrzegu z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

Samo ujawnienie takich podpisów nie przesądza jednak, kto i w jakich okolicznościach umieścił je na listach. Sprawę mają wyjaśnić organy ścigania.

„Radni zaczęli coś w końcu robić”

Tomasz Buczek ocenił również aktywność radnych powiatowych i publikacje pojawiające się na stronach starostwa. Jego zdaniem samo doprowadzenie do referendum spowodowało, że przedstawiciele władz zaczęli częściej zabierać głos i przedstawiać swoje działania.

Trwa kampania, cieszymy się, mamy pierwsze sukcesy. Dokonaliśmy tego, że radni zaczęli coś w końcu robić, zaczęli się pokazywać, wchodzić w dyskusje, w polemikę. Niestety wciąż brak im argumentów, mijają się z prawdą, zarzucając nam jakieś nieprawidłowości. Jeżeli są takie, chętnie siądźmy do debaty. Pokażcie nam, gdzie my mijamy się z prawdą, pokażcie nam palcem. My możemy wam wskazać, gdzie wy mijacie się z prawdą - mówił.

Spór o udział gmin w finansowaniu inwestycji

Jednym z przykładów podanych przez europosła była kwestia współfinansowania inwestycji powiatowych przez samorządy gminne.

Mijacie się z prawdą, pisząc na swoich stronach internetowych, że starostwo nie wymusza od gmin uczestnictwa w finansowaniu poszczególnych projektów, a faktycznie radny z gminy Niwiska Paweł Albrycht wskazał, że mijacie się z prawdą, chociażby w kwestii jednej z inwestycji na terenie gminy Niwiska. Gmina tam partycypuje w kosztach. To nie jest jeden przypadek, tego jest więcej - twierdził Buczek.

Według niego starostwo powinno dokładniej sprawdzać informacje publikowane w odpowiedzi na działania środowiska referendalnego.

Zanim starostwo zarzuci komuś kłamstwo, to niech najpierw sprawdzi, czy jego pracownicy potrafią weryfikować informacje, albo niech nie wysyłają takich oszczerstw, które mają zdyskredytować środowisko referendalne - dodał.

„Referendum to nie żart”

Głos zabrała również Joanna Procak, która także działa w kwestii organizacji referendum. Podkreślała, że inicjatywa nie jest polityczną fanaberią, lecz demokratycznym narzędziem dostępnym dla obywateli.

Referendum to nie żart, to nie nasza fanaberia, to narzędzie demokratyczne, które obywatele wykorzystują. Nie jesteśmy pierwsi, nie jesteśmy jedyni. Jedyni jesteśmy tylko pod tym względem, że próbujemy odwołać radę powiatu. Do tej pory były to referenda dotyczące rad gminy, wójtów, prezydentów miast - mówiła.

Joanna Procak zachęcała mieszkańców, aby wykorzystali możliwość wypowiedzenia się przy urnach.

Mam nadzieję, że odpowiedzą państwo na nasz apel i pojawią się przy urnach. Zrobiliśmy to dla was, żebyście to wy mogli wyrazić to, o czym rozmawialiśmy podczas zbiórki - zaznaczyła.

Wspomniała także o obawach, które mieli wyrażać niektórzy mieszkańcy podczas zbierania podpisów.

Najbardziej przykre było to, że się boicie, kiedy nie podpisywaliście się, bo pracujecie, bo pracuje ktoś z rodziny, bo boicie się zemsty, bo wiemy, że ktoś jest mściwy. Przy urnach pokażcie, że macie głos, a wasz głos jest dla nas ważny - mówiła.

„Rozbijmy stare układy”

Podczas konferencji krótko wypowiedział się również Marek Panek, przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej w powiecie kolbuszowskim.

Rozbijmy stare układy, które działają niszcząco na nasz powiat - apelował.

Uczestnicy spotkania wielokrotnie zachęcali mieszkańców do udziału w głosowaniu, podkreślając, że o skuteczności referendum zdecyduje nie tylko liczba głosów za odwołaniem rady, ale także frekwencja.

Organizatorzy mówią o zrywaniu plakatów

Tomasz Rzeszutek, jeden z liderów inicjatywy referendalnej, zwrócił uwagę, że od początku akcji zrywane mają być plakaty i obwieszczenia informujące o zbieraniu podpisów oraz samym referendum.

Do tej sprawy odniósł się również Tomasz Buczek.

Zrywanie obwieszczeń to nie jest pojedyncza sprawa, to dzieje się notorycznie. Będziemy wieszać plakaty, duże billboardy na terenie całego powiatu, po to, abyście wiedzieli - zapowiedział.

Organizatorzy chcą także zwrócić się do księży proboszczów z prośbą o przekazanie neutralnej informacji o terminie referendum.

Będziemy prosić wszystkich księży proboszczów, aby w niedzielę poprzedzającą referendum wystosowali komunikaty informacyjne, bez specjalnego zachęcania, ale z informacją, że takie referendum się odbędzie. Nie oczekujemy, że księża będą zachęcać czy zniechęcać do uczestnictwa, ale liczymy na to, że krótką, lakoniczną informację przekażą w ogłoszeniach, że takie referendum jest - mówił Buczek.

Jak dodał, samo doprowadzenie do głosowania organizatorzy uznają za swój sukces.

My już jesteśmy wygrani, bo do referendum dojdzie. Wielu nie wierzyło - podkreślił.

Rozwiń

Mieszkańcy zdecydują 30 sierpnia

Referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia. Mieszkańcy odpowiedzą na pytanie, czy popierają skrócenie kadencji całej rady.

Aby referendum było ważne, musi zostać osiągnięty wymagany ustawowo próg frekwencyjny. Dopiero później znaczenie będzie miała większość ważnie oddanych głosów.

Koszt organizacji referendum oszacowano na 443 730 zł. Jak przekazała wcześniej Elżbieta Wołosz, zastępca kierownika Wydziału Finansowego Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej, wydatki zostaną pokryte z budżetu powiatu. Obejmą między innymi diety członków komisji, druk kart do głosowania, przygotowanie lokali oraz obsługę organizacyjną.

Konferencja przed starostwem otworzyła najbardziej intensywny etap kampanii. W najbliższych tygodniach można spodziewać się kolejnych wystąpień zarówno organizatorów referendum, jak i przedstawicieli obecnych władz powiatu. Ostateczna decyzja należeć będzie jednak do mieszkańców, którzy 30 sierpnia pójdą do urn.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo