Wypadek na DK9 zakończył się śmiercią trzech osób
Do tragedii doszło 22 sierpnia 2026 roku około godz. 7:50 na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. Według ustaleń śledczych kierujący BMW X4 Kamil B., jadąc od strony Głogowa Małopolskiego w kierunku Kolbuszowej, podczas wyprzedzania kolumny pojazdów nie zachował należytej ostrożności.
Mężczyzna miał nie upewnić się, czy posiada odpowiednią widoczność i wystarczającą ilość wolnej przestrzeni do wykonania manewru. BMW zderzyło się czołowo z jadącą z przeciwnego kierunku Kią Stonic.
Kia była kierowana przez 39-letniego Tymoteusza G. Zginął on na miejscu. Śmierć poniosła również 73-letnia pasażerka Stanisława G.
Trzeci pasażer samochodu, 79-letni Eugeniusz G., w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala. Przez kilkanaście dni lekarze walczyli o jego życie. 9 września mężczyzna zmarł na oddziale intensywnej terapii w Rzeszowie.
Tym samym bilans tragedii wzrósł do trzech ofiar śmiertelnych.
Nowe wyniki badań. Kierowca BMW pod wpływem dwóch substancji
W toku śledztwa uzyskano wyniki badań krwi Kamila B. Prokuratura poinformowała, że wykazały one obecność zolpidemu oraz 3-CMC - substancji psychotropowych należących odpowiednio do grup IV-P i II-P.
Według śledczych ich stężenie w organizmie mężczyzny upośledzało sprawność psychomotoryczną w stopniu odpowiadającym obecności alkoholu we krwi powyżej 0,5 promila.
Te ustalenia doprowadziły do zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Podejrzany odpowiada obecnie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie pod wpływem substancji psychotropowych.
Sąd zdecydował o areszcie, ale podejrzanego nie było już w szpitalu
Sprawa Kamila B. już wcześniej miała nietypowy przebieg.
Po wypadku mężczyzna również trafił do szpitala. Śledczy informowali następnie, że opuścił placówki medyczne bez formalnego wypisu. Kiedy Sąd Rejonowy w Rzeszowie początkowo nie uwzględnił wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania, śledczy złożyli zażalenie.
2 września Sąd Okręgowy w Rzeszowie uwzględnił zażalenie prokuratora i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Problem polegał jednak na tym, że mężczyzny nie udało się już zatrzymać. W czasie rozpoznawania zażalenia obrońca poinformował, że Kamil B. przebywa w szpitalu w Poznaniu. Gdy podjęto próbę jego zatrzymania, podejrzanego nie było już w placówce.
Prokuratura wydała list gończy
Teraz śledczy wykonali kolejny krok.
30 września 2026 roku Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wydała postanowienie o poszukiwaniu Kamila B. listem gończym. Jak przekazano, mężczyzna ukrywa się przed organami ścigania, a jego nieobecność uniemożliwia wykonanie dalszych czynności procesowych potrzebnych do zakończenia śledztwa.
Pełne dane osobowe oraz wizerunek poszukiwanego znajdują się w treści listu gończego opublikowanego przez prokuraturę (poniżej).
List gończy:
- Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie poszukuje: Kamil Bocheński
- Imię i nazwisko: Kamil Bocheński
- Data urodzenia: 10 października 1984 r.
- Ostatnie miesce zamieszkania: Rzeszów
- Podstawa poszukiwania: art. 177 § 2 kk w zb. z art. 178 a § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.
Wizerunek:
Organy ścigania apelują do osób, które mogą wiedzieć, gdzie przebywa Kamil B., o przekazanie informacji najbliższej jednostce Policji, prokuratorowi lub sądowi.
Jednocześnie prokuratura przypomina, że za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Co grozi podejrzanemu?
Po śmierci trzeciej ofiary oraz uzyskaniu wyników badań toksykologicznych prokuratura zaostrzyła kwalifikację prawną czynu.
Sprawa dotyczy obecnie przepisów obejmujących spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w związku z prowadzeniem pojazdu pod wpływem substancji psychotropowych.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez prokuraturę, w przypadku takiego czynu kara pozbawienia wolności może wynosić co najmniej 5 lat, przy czym ostateczny wymiar kary może określić wyłącznie sąd.
Kamil B. pozostaje osobą podejrzaną, a nie prawomocnie skazaną. Postępowanie w sprawie nadal trwa.
Tragedia, która miała początek na DK9
Sierpniowy wypadek w Głogowie Małopolskim był jedną z najtragiczniejszych kolizji na tym odcinku drogi. Początkowo informowano o dwóch ofiarach śmiertelnych. Śmierć trzeciego pasażera, który przez kilkanaście dni walczył o życie w szpitalu, jeszcze bardziej zwiększyła tragiczny bilans.
Dziś śledczy nie tylko ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia, ale również prowadzą poszukiwania kierowcy BMW. Kamil B. ma do odbycia decyzję o tymczasowym aresztowaniu, ale pozostaje poza zasięgiem organów ścigania.
Komentarze (0)