reklama

Rusza nowy cykl Korso "poznajemy OSP z powiatu kolbuszowskiego". Na początek strażacy z Hadykówki - od trąbki wartownika do nowoczesnego wozu [HISTORIA, FOTO KRONIK]

Opublikowano:
Autor:

Rusza nowy cykl Korso "poznajemy OSP z powiatu kolbuszowskiego". Na początek strażacy z Hadykówki - od trąbki wartownika do nowoczesnego wozu [HISTORIA, FOTO KRONIK] - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
30
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCINajpierw była trąbka wartownika, ręczne sikawki i sprzęt przechowywany w prywatnym gospodarstwie. Później pojawiły się motopompa, własny Dom Strażaka, młodzieżowe drużyny, sztandar i samochody ratownicze. Ponad wszystkie daty i osiągnięcia wybijają się jednak nazwiska ludzi, którzy przez kolejne dziesięciolecia tworzyli Ochotniczą Straż Pożarną w Hadykówce.
reklama

Przepisane odręcznie nazwiska z starej do nowej kroniki oraz czarno-białe fotografie pozwalają cofnąć się do czasów, gdy strażackiego alarmu nie ogłaszała syrena ani telefon. Do walki z ogniem mieszkańców wzywał wtedy dźwięk trąbki wartownika.

Straż Ogniowa działała już w 1892 roku

Pierwsza zachowana wzmianka o zorganizowanej ochronie przeciwpożarowej w Hadykówce pochodzi z 1892 roku. Na terenie ówczesnej gminy funkcjonowała Gminna Straż Ogniowa.

Jej wyposażenie było skromne. Druhowie mieli sześć drabin, dziesięć osęków oraz 41 ręcznych sikawek. Były to jednak czasy, gdy większość zabudowań wznoszono z drewna, a jeden pożar mógł w krótkiej chwili pozbawić kilka rodzin dorobku całego życia.

reklama

Jak Straż Ogniowa funkcjonowała w kolejnych dziesięcioleciach, także podczas obu wojen światowych, nie wiadomo. Kronikarze zaznaczyli, że była to jedyna znana im archiwalna informacja dotycząca zabezpieczenia przeciwpożarowego miejscowości aż do 1953 roku.

Szesnastu druhów założyło jednostkę

Pierwsze zebranie organizacyjne Ochotniczej Straży Pożarnej w Hadykówce odbyło się 17 maja 1953 roku. Uczestniczył w nim delegat powiatowy OSP Władysław Wilk oraz 16 członków założycieli.

Byli to: Józef Mazur, Józef Rozmus, Jan Serafin, Adam Czachor, Władysław Durak, Jan Kopeć, Franciszek Bajor, Paweł Posłuszny, Stanisław Bajor, Piotr Jachyra, Andrzej Blicharz, Wojciech Jachyra, Stanisław Chmielowiec, Józef Wlazło, Władysław Marut oraz Jan Wrażeń.

reklama

Pierwszym komendantem został Franciszek Bajor. Jan Serafin objął funkcję jego zastępcy do spraw kulturalno-oświatowych, a Andrzej Blicharz został zastępcą do spraw technicznych. Sekretarzem wybrano Władysława Maruta, skarbnikiem Jana Wrażenia, natomiast gospodarzem OSP został Stanisław Chmielowiec.

W komisji rewizyjnej znaleźli się Jan Kopeć jako przewodniczący oraz Józef Rozmus i Władysław Durak.

Już w lipcu 1953 roku OSP Hadykówka została zarejestrowana przez Wydział Społeczno-Administracyjny Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie. Jednostkę wpisano do rejestru stowarzyszeń i związków pod numerem 612.

reklama

Motopompa stała w prywatnym gospodarstwie

W tym samym roku jednostka otrzymała z Komendy Powiatowej OSP w Kolbuszowej pierwsze wyposażenie. Była to motopompa „Leopolia”, sześć metrów węża ssawnego, 45 metrów węża tłocznego oraz jedno wiadro.

Sprzęt był nowy, ale wymagał przygotowania do pracy i regularnej konserwacji. Zajmowali się nim między innymi Jan Serafin, Franciszek Bajor i Stanisław Chmielowiec. Ten ostatni przygotował motopompę do właściwej eksploatacji, a strażackie wyposażenie przechowywano w jego budynku gospodarczym.

Nie było jeszcze remizy, garażu ani samochodu. Była za to odpowiedzialność za sprzęt, który w każdej chwili mógł być potrzebny do ratowania sąsiadów.

reklama

Na pierwszy pożar jechali konnym zaprzęgiem

Pierwszą odnotowaną akcją jednostki był pożar w Komorowie w 1954 roku. Alarm ogłoszono w nocy, około godziny pierwszej. Strażacy dotarli na miejsce konnym zaprzęgiem, którym przewieziono również motopompę i pozostałe wyposażenie.

W akcji uczestniczyli Stanisław Chmielowiec, Władysław Durak, Jan Serafin oraz Jan Tomczyk. Kronikarz zapisał później, że jednostka wykazała pełną sprawność i gotowość do działania.

W kolejnych latach druhowie wyjeżdżali coraz częściej. W 1958 roku gasili pożar w Ostrowach Tuszowskich, a w 1960 roku interweniowali w Hadykówce. Rok później dwukrotnie pomagali w Komorowie oraz w Cmolasie. W 1963 roku uczestniczyli w akcjach w Hadykówce, Jagodniku i Cmolasie. Pożary w rodzinnej miejscowości odnotowano również dwukrotnie w 1968 roku oraz w 1970 roku. W 1971 roku jednostka wyjeżdżała do Cmolasu i Porąb Dymarskich.

Sprawdzali kominy i uczyli dzieci

Działalność druhów od początku nie ograniczała się wyłącznie do gaszenia ognia. Strażacy prowadzili kontrole przeciwpożarowe w gospodarstwach, sprawdzali stan przewodów kominowych oraz porządek na strychach i w budynkach gospodarczych.

Mieszkańcy mieli posiadać podstawowe środki gaśnicze, takie jak skrzynie z piaskiem, tłumice, bosaki, łopaty i wiadra na wodę. Szczególnie uważnie kontrolowano gospodarstwa podczas sezonu omłotowego, gdy zagrożenie pożarem było największe.

Do działań profilaktycznych włączano również młodzież szkolną. Organizowano pogadanki i konkursy, podczas których przypominano dzieciom, jak zapobiegać pożarom i jak zachować się w razie zagrożenia.

Poważnym problemem pozostawał brak odpowiedniej ilości wody. Dzięki wspólnej pracy strażaków, mieszkańców oraz pomocy władz gminnych i powiatowych powstał zbiornik przeciwpożarowy. Czyszczono także istniejące stawy i sadzawki.

Marzenie o Domu Strażaka

Wraz z rozwojem jednostki pojawiła się myśl o budowie własnego Domu Strażaka. Pomysł spotkał się z poparciem mieszkańców Hadykówki.

O pozyskanie działki zabiegali ówczesny prezes Jan Mytych oraz członek zarządu Jan Kopeć. Sprawę prowadzili w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, a także w Ministerstwie Rolnictwa w Warszawie.

Po uregulowaniu własności terenu przygotowano dokumentację. Budowa rozpoczęła się w 1963 roku, a pierwszy, parterowy obiekt oddano do użytku trzy lata później.

Budynek szybko okazał się jednak zbyt mały. Prace przedłużały się, zmieniali się członkowie zarządu, brakowało materiałów i pieniędzy. Pojawiało się również zniechęcenie części strażaków i mieszkańców. W pewnym momencie budowa została zatrzymana w stanie surowym.

Druhowie nie zrezygnowali. Podjęto decyzję o rozbudowie i wykonaniu piętra. O pieniądze i pomoc zabiegali między innymi Andrzej Blicharz, Piotr Szostak, Stanisław Bajor oraz Józef Rząsa.

Jednostkę wspierały PZU w Kolbuszowej, Komenda Powiatowa OSP, Gminna Rada Narodowa w Cmolasie, a przede wszystkim mieszkańcy Hadykówki, którzy wykonywali wiele prac społecznie. Budowę zakończono w 1973 roku.

Budynek służył całej miejscowości

Dom Strażaka od początku nie był wyłącznie siedzibą jednostki. W budynku znalazły się trzy sale lekcyjne, dwa mieszkania dla nauczycieli, pomieszczenie dla przedszkola, świetlica, kuchnia, biblioteka oraz miejsce na sprzęt przeciwpożarowy.

Odbywały się tam zebrania, szkolenia, uroczystości i spotkania mieszkańców. Budynek stał się jednym z najważniejszych miejsc w społecznym życiu Hadykówki.

W 1971 roku utworzono pierwszą młodzieżową drużynę pożarniczą, a dwa lata później kolejną. Starsi druhowie przekazywali młodym nie tylko wiedzę dotyczącą sprzętu i ćwiczeń, ale również przywiązanie do strażackiej służby.

W 1976 roku prezesem jednostki był Edward Wadach, naczelnikiem Piotr Szostak, natomiast funkcję sekretarza pełnił Jan Maciąg. Na fotografiach z tego okresu widzimy również Stanisława Chmielowca, Jana Dypę, Józefa Rząsę i Stanisława Bajora.

Sukcesy podczas zawodów

Ważną częścią życia jednostki były ćwiczenia i zawody sportowo-pożarnicze. Stare fotografie pokazują druhów podczas zbiórek, rozwijania linii gaśniczych, pracy przy motopompie oraz oczekiwania na rozpoczęcie konkurencji.

W 1974 roku jednostka otrzymała dyplom za współzawodnictwo OSP. Rok później wyróżniono ją za ofiarność i działalność we współzawodnictwie.

W 1981 roku strażacy z Hadykówki zajęli pierwsze miejsce podczas zawodów w Trzęsówce. W 1984 roku zwyciężyli w Porębach Dymarskich, a w 1986 roku zdobyli drugą lokatę podczas zawodów rozgrywanych w Hadykówce.

Sukcesy odnosiła również drużyna młodzieżowa, która zajęła drugie miejsce w Raniżowie. Kronika odnotowuje także udział w zawodach w tej miejscowości 20 września 1987 roku, drugie miejsce w Trzęsówce oraz trzecią lokatę w Ostrowach Baranowskich w 1988 roku.

Za każdym dyplomem kryły się godziny ćwiczeń. Zawody były jednak czymś więcej niż sprawdzianem szybkości. Na placach gromadzili się mieszkańcy, całe rodziny i dzieci. Rywalizacja jednostek stawała się świętem okolicznych miejscowości.

Sztandar dla jednostki

Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii OSP Hadykówka było poświęcenie i nadanie sztandaru 17 września 1995 roku.

Uroczystość rozpoczęła msza święta. Nadanie sztandaru i wręczenie odznaczeń było wyrazem uznania dla strażaków oraz podziękowaniem za ich działalność i poświęcenie dla dobra wspólnego.

Późniejszy uroczysty obiad stał się okazją do wspomnień, ale również do rozmów o przyszłości jednostki.

W tym czasie OSP Hadykówka liczyła 32 członków. Prezesem był Edward Wadach, a komendantem Piotr Szostak. W zarządzie działali również Stanisław Durak i Stanisław Bajor. Sekretarzem był Jan Maciąg, skarbnikiem Edmund Dziuba, kronikarzem Jan Babiarz, gospodarzem Józef Rząsa, a mechanikiem Jan Makocki.

Biskup wpisał się do kroniki

Rok później, 7 października 1996 roku, druhowie obchodzili rocznicę nadania sztandaru. W intencji strażaków i ich rodzin odprawiono mszę świętą, której przewodniczył biskup Edward Białogłowski.

Wraz z nim modlili się dziekan kolbuszowski ks. Stanisław Wójcik oraz pochodzący z Hadykówki ojciec Pacyfik Czachor. Uroczystość połączono z poświęceniem witraży w kaplicy.

Po nabożeństwie odbyło się spotkanie w Domu Strażaka. Biskup wpisał się do księgi pamiątkowej jednostki, co kronikarz określił jako wielki zaszczyt dla druhów.

Pierwszy Żuk dla strażaków

W lipcu 2000 roku jednostka zajęła trzecie miejsce w gminnych zawodach strażackich w Trzęsówce. W tym samym miesiącu druhowie otrzymali samochód marki Żuk, przekazany przez Zakład Ceramiki Budowlanej w Hadykówce.

Remont i wyposażenie samochodu sfinansował ówczesny wójt gminy Cmolas Eugeniusz Galek. Choć pojazd był używany, stanowił dla jednostki ogromny krok naprzód.

Po dziesięcioleciach od pierwszej nocnej akcji, podczas której sprzęt przewożono konnym zaprzęgiem, strażacy mieli własny samochód.

Kronika zachowała również fotografię drużyny biorącej udział w zawodach w Porębach Dymarskich w 2004 roku. Zmieniały się mundury i wyposażenie, ale kolejne pokolenia druhów nadal stawały do zbiórki ramię w ramię.

Święty Florian i modernizacja strażnicy

28 czerwca 2008 roku odbyło się poświęcenie figury św. Floriana. Na pamiątkowej karcie pozostawili podpisy mieszkańcy, duchowni, samorządowcy oraz przedstawiciele okolicznych jednostek OSP. Wydarzenie stało się kolejnym ważnym momentem w życiu hadykowskich strażaków, dla których postać patrona od pokoleń pozostaje symbolem służby, odwagi i gotowości do niesienia pomocy.

W 2010 roku przeprowadzono modernizację budynku OSP. Strażnica, którą mieszkańcy przez wiele lat wznosili i rozbudowywali społecznymi siłami, zyskała nowy wygląd. Nadal pozostała jednak tym samym miejscem - siedzibą druhów, magazynem sprzętu oraz ważnym punktem spotkań lokalnej społeczności.

W kolejnych latach jednostką kierował Mieczysław Maciąg. Przez wiele lat, był też gospodarzem w straży i dbał o sprzęt. Pełnił funkcję prezesa między innymi w okresie, w którym druhowie podejmowali starania o pozyskanie nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Na czele OSP Hadykówka pozostawał do swojej śmierci w 2021 roku.

Druhowie doczekali się nowego samochodu

23 listopada 2019 roku odbyła się uroczystość poświęcenia i przekazania nowego lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego marki Opel.

Był to długo wyczekiwany moment. Pojazd kosztował 238 570 zł i zastąpił wysłużonego Żuka, który nie posiadał już wyposażenia odpowiadającego współczesnym potrzebom ratownictwa. Samochód zakupiono dzięki środkom gminy Cmolas oraz dofinansowaniu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Jednostką kierował wówczas prezes Mieczysław Maciąg. OSP Hadykówka liczyła 30 druhów. Funkcję sekretarza pełnił Jakub Blicharz, skarbnikiem był Mariusz Ziętek, naczelnikiem Patryk Majewski, natomiast zastępcą naczelnika Tomasz Pająk.

Podczas uroczystości przypomniano również nazwiska wcześniejszych prezesów jednostki - Piotra Szostaka i Edwarda Wadacha. W ten sposób przed remizą symbolicznie spotkały się kolejne pokolenia druhów, którzy przez lata odpowiadali za rozwój hadykowskiej straży.

Przejął prezesowanie po ojcu

Po śmierci Mieczysława Maciąga w 2021 roku funkcję prezesa przejął jego syn, Damian Maciąg. Kierował jednostką nieprzerwanie do 2026 roku, kontynuując działalność poprzednich pokoleń i dbając o dalszy rozwój OSP Hadykówka.

Był to kolejny rozdział w historii jednostki, w której strażacka tradycja niejednokrotnie przechodziła z ojca na syna. Zmieniały się czasy, sprzęt i zakres prowadzonych działań, ale nie zmieniała się odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców oraz gotowość do niesienia pomocy. To czas wejścia w erę mediów oraz działaności wśród dzieci i młodzieży - w szkołach czy podczas pikników.

Nowy zarząd OSP Hadykówka

W 2026 roku, podczas zebrania sprawozdawczo-wyborczego, druhowie wybrali nowe władze jednostki. Funkcję prezesa powierzono Patrykowi Majewskiemu. Wiceprezesem i jednocześnie naczelnikiem został Sylwester Ciemielewski, natomiast drugim wiceprezesem Jakub Blicharz.

Sekretarzem wybrano Agatę Majkę, a funkcję skarbnika nadal pełni Mariusz Ziętek.

Bez zmian pozostał skład komisji rewizyjnej, w której od lat działają Wojciech Pająk, Lesław Mazur oraz Kamil Hodor.

Nowy zarząd przejął odpowiedzialność za jednostkę, która może pochwalić się historią sięgającą końca XIX wieku. Przed jego członkami kolejne wyzwania, szkolenia, akcje ratownicze i zadania społeczne, ale również obowiązek zachowania pamięci o tych, którzy budowali hadykowską straż przed nimi.

Pamięć zapisana na pożółkłych kartach

Największą wartością kroniki nie są jednak daty, wyniki zawodów ani kolejne samochody. Są nią nazwiska ludzi.

Na jednej ze starych fotografii uwiecznieni zostali Tadeusz Rzeszutek, wieloletni sołtys Stanisław Bajor, wieloletni prezes Piotr Szostak, współzałożyciel jednostki Stanisław Chmielowiec, Józef Rząsa, Jan Dypa oraz wieloletni sekretarz Jan Maciąg.

Jedni kierowali jednostką, inni odpowiadali za sprzęt, dokumentację, szkolenie młodzieży czy utrzymanie strażnicy. Byli też druhowie, którzy nie pełnili żadnych funkcji, ale zawsze stawiali się, gdy trzeba było wyjechać do pożaru, ćwiczyć przed zawodami albo pracować przy wspólnym budynku.

Od trąbki wartownika i ręcznych sikawek, przez motopompę przechowywaną w prywatnym gospodarstwie, budowany społecznie Dom Strażaka, pierwszego Żuka i nadanie sztandaru, aż po nowoczesny samochód ratowniczo-gaśniczy - za każdym z tych etapów stali ludzie.

To dzięki nim historia OSP Hadykówka nie jest wyłącznie zapisem minionych wydarzeń. Jest opowieścią o kolejnych pokoleniach druhów, którzy nie pytali, czy warto pomagać. Gdy byli potrzebni, po prostu stawali do zbiórki.

Autor dedykuje ten artykuł pamięci wszystkich zmarłych druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Hadykówce, a w sposób szczególny swojemu dziadkowi, śp. Mieczysławowi Maciągowi, który przez lata pełnił funkcję prezesa jednostki i pozostawił po sobie ważną część jej historii.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo