reklama

Prokuratura bada sprawę psów z Jagodnika. Sprawdzają, czy doszło do szczególnego okrucieństwa

Opublikowano:
Autor:

Prokuratura bada sprawę psów z Jagodnika. Sprawdzają, czy doszło do szczególnego okrucieństwa - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum Korso/Schronisko dla zwierząt "Czekadełko" | Opis: Prokuratura bada sprawę psów z Jagodnika. Sprawdzają, czy doszło do szczególnego okrucieństwa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIWracamy do sprawy psów odebranych z jednej z posesji w Jagodniku w gminie Cmolas. Zwierzęta były skrajnie zaniedbane, a ich stan wywołał ogromne poruszenie wśród mieszkańców. Teraz postępowanie prowadzą policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej.
reklama

Sprawa psów z Jagodnika od kilku dni budzi ogromne emocje. Na jednej z prywatnych posesji ujawniono kilkadziesiąt zwierząt, które wymagały natychmiastowej pomocy. Według wcześniejszych informacji chodziło łącznie o 31 psów i kilka kotów. Zwierzęta trafiły do schronisk, gdzie rozpoczęto diagnostykę, leczenie i zapewniono im opiekę.

Do sprawy wraca teraz Prokuratura Rejonowa w Kolbuszowej. Informacje przekazał nam Tomasz Chudzik, prokurator zajmujący się tym postępowaniem.

reklama

Psy zostały odebrane i zabezpieczone

Jak przekazał prokurator, dochodzenie prowadzą funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej pod nadzorem prokuratury.

Na tym etapie, jak zaznaczają śledczy, najważniejsze jest to, że psy zostały już odebrane od właściciela i zabezpieczone. Oznacza to, że zwierzęta nie przebywają już w warunkach, w których zostały ujawnione.

Teraz śledczy będą ustalać dokładny przebieg zdarzeń i odpowiedzialność osób, które mogły mieć wpływ na sytuację zwierząt.

Będą przesłuchania świadków i właściciela

W najbliższym czasie prowadzone będą kolejne czynności procesowe. Prokuratura i policja mają przesłuchać świadków, osoby, które podejmowały interwencję, a także właściciela zwierząt.

reklama

Śledczy zbierają materiał dowodowy i będą sprawdzać, w jakich warunkach psy przebywały, jak długo mogło to trwać oraz czym i w jaki sposób były karmione. To ważne, bo od tych ustaleń zależeć będzie dalszy kierunek postępowania.

Prokuratura ma również ustalić, czy w tej sprawie można mówić o znęcaniu się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, czy też o skrajnym zaniedbaniu.

Na razie bez zarzutów

Tomasz Chudzik zaznacza, że na tym etapie postępowania prokuratura nie mówi jeszcze o zarzutach wobec konkretnej osoby. Sprawa jest zbyt świeża, a postępowanie znajduje się na wczesnym etapie.

Dopiero po zebraniu materiału dowodowego, przesłuchaniach i analizie dokumentacji będzie można podjąć decyzję, czy i komu zostaną przedstawione zarzuty.

reklama

Co grozi za znęcanie się nad zwierzętami?

Ogólnie za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli śledczy uznają, że doszło do znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, kara może być surowsza i wynieść nawet do 5 lat więzienia. O ostatecznej karze zawsze decyduje jednak sąd. 

Na razie jednak prokuratura musi ustalić, co dokładnie działo się na posesji w Jagodniku, jak długo trwała sytuacja i czy zachowanie właściciela lub innych osób wyczerpuje znamiona przestępstwa.

Sprawa wciąż jest wyjaśniana

Sprawa psów z Jagodnika pokazała, jak dramatyczne sytuacje mogą rozgrywać się za ogrodzeniem prywatnej posesji, nawet wtedy, gdy nikt z zewnątrz nie zna ich pełnej skali. Teraz najważniejsze jest zabezpieczenie zwierząt, ich leczenie i ustalenie, czy doszło do przestępstwa.

reklama

Do tematu będziemy wracać.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo