Jak przekazał mł. bryg. Wojciech Stobierski, w dniach 7–8 lutego odnotowano cztery zdarzenia, do których zadysponowano jednostki ochrony przeciwpożarowej.
Sobota, 7 lutego
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło w sobotni poranek. O godzinie 8:13 strażacy interweniowali w Majdanie Królewskim, przy ul. Tarnobrzeskiej, gdzie doszło do pożaru sadzy w przewodzie kominowym jednego z domów. Dzięki szybkiej reakcji sytuację udało się opanować, a zdarzenie nie spowodowało większych strat.
Niedziela, 8 lutego
Niedziela była znacznie bardziej intensywna. Już o 6:30 strażacy zostali wezwani do miejscowości Jagodnik (gmina Cmolas). Na jednej z posesji doszczętnie spłonął samochód osobowy marki Citroen C5. Ogień nie rozprzestrzenił się na inne obiekty – nie ucierpiał ani budynek mieszkalny, ani żaden garaż. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.
Kolejne zgłoszenie odebrano o 11:50 w Weryni. Dotyczyło ono podejrzenia zatrucia tlenkiem węgla. Po wykonaniu pomiarów specjalistycznym sprzętem stwierdzono obecność czadu na poziomie 100 ppm. Mimo zagrożenia, tym razem również obyło się bez osób poszkodowanych. Strażacy przypominają jednak, że tlenek węgla jest bezbarwny, bezwonny i śmiertelnie niebezpieczny, dlatego apelują o montowanie w domach czujników dymu i czadu, które mogą uratować życie.
Ostatnia interwencja miała miejsce o 13:00 w Woli Rusinowskiej. Strażacy zostali wezwani do pompowania wody z piwnicy domu jednorodzinnego, która została zalana w wyniku pęknięcia rury instalacyjnej.
Jak podkreślają strażacy, szybka reakcja i odpowiednie zabezpieczenia w domach – zwłaszcza w sezonie grzewczym – mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.
Komentarze (0)