- Na początku nic nie wskazywało na diagnozę. Dopiero koło 9. miesiąca pojawiły się objawy związane z niepełnosprawnością ruchową. Dziś borykamy się z jej konsekwencjami – mówią rodzice Nikoli.
Coraz większe zagrożenie dla zdrowia
U dziewczynki występuje znaczne skrzywienie nóg do środka, które grozi uszkodzeniem bioder. Przez lata Nikola uczęszczała na rehabilitację i poddawana była ostrzykiwaniu botuliną. Z czasem jednak ta forma leczenia przestała przynosić oczekiwane efekty.
- Przez lata uczęszczaliśmy na rehabilitację i ostrzykiwania botuliną, ale z czasem to przestało wystarczać. Teraz konieczna jest operacja
– podkreślają rodzice.
Po konsultacjach rodzina udała się do Instytutu Paleya w Warszawie. Tam usłyszeli, że istnieje możliwość przeprowadzenia jednego zabiegu, podczas którego zoperowane zostaną obie nogi oraz stopy. W przypadku leczenia w ramach NFZ oznaczałoby to kilka oddzielnych operacji.
Szansa jest, barierą są pieniądze
Zabieg zaplanowano na 27 maja 2026 roku. Po operacji Nikola będzie musiała spędzić około trzech miesięcy w klinice, gdzie przejdzie intensywną rehabilitację i okres rekonwalescencji.
Koszt leczenia i pobytu to ponad 200 tysięcy złotych. Dla rodziny to kwota nieosiągalna.
- To dla nas ogromna szansa. Kwota jest ogromna, nasza motywacja również. Z Waszą pomocą będziemy w stanie wygrać tę potyczkę
– apelują rodzice dziewczynki.
Na tę chwilę udało się zebrać ponad 15 tysięcy złotych. Do celu wciąż brakuje jednak ogromnej sumy.
Każda wpłata ma znaczenie
Zbiórka prowadzona jest za pośrednictwem portalu siepomaga.pl. Każdy może wesprzeć Nikolę, wpłacając dowolną kwotę.
Dla 11-latki z Dzikowca to nie tylko operacja. To szansa na bezpieczniejsze jutro, mniejszy ból i większą samodzielność. Czas działa na niekorzyść, ale wspólne wsparcie może realnie zmienić przyszłość dziewczynki.
Komentarze (0)