Kolbuszowska straż pożarna zgłoszenie o agresywnym borsuku na jednej z posesji przy ul. Żytniej w Kolbuszowej otrzymała dzisiaj nad ranem, około godz. 7:19.
Mł. bryg. Paweł Tomczyk, przedstawiciel kolbuszowskich strażaków, poinformował w rozmowie z nami, że mieszkanka Kolbuszowej przestraszyła się borsuka, ze względu na jego dziwne zachowanie. Nie wiedziała, czy jest chory, czy ranny, toteż zdecydowała się zadzwonić po pomoc.
Po przyjeździe na miejsce strażacy potwierdzili treść zgłoszenia i zdecydowali o wezwaniu straży miejskiej i weterynarza. W tej sprawie skontaktowaliśmy się z Markiem Olszowym, powiatowym lekarzem weterynarii.
Ten w rozmowie z nami przyznał, że zwierzę miało dziwne i nietypowe objawy; nerwowe, padaczkowe, popiskiwał, miewał ataki agresji.
- Borsuk został przebadany przez lekarza i została podjęta decyzja o jego uśpieniu. Będzie przebadany w kierunku wścieklizny
- podsumował nasz rozmówca.
To już kolejna nietypowa interwencja kolbuszowskich strażaków dotycząca dzikiego zwierzęcia. Kilka dni temu, w poniedziałek (3 lipca), na posesji w Nowej Wsi pojawił się około dwumetrowy wąż. Był to zaskroniec. Rodzina w obawie o dzieci, zadzwoniła po pomoc. Pisaliśmy o tym w artykule: Dwumetrowy wąż na posesji w Nowej Wsi. Musieli interweniować kolbuszowscy strażacy
Komentarze (0)