reklama

„Dlaczego ludzie nas nie lubią?” Mocne słowa komendanta Mielnickiego podczas sesji

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Dlaczego ludzie nas nie lubią?” Mocne słowa komendanta Mielnickiego podczas sesji - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Ząbczyk | Opis: „Dlaczego ludzie nas nie lubią?” Mocne słowa komendanta Mielnickiego podczas sesji

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIPodczas środowej sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej dyskusja o stanie bezpieczeństwa szybko przerodziła się w debatę o przyszłości Straży Miejskiej. Radni ostatecznie zdecydowali o jej likwidacji, a jednym z najważniejszych głosów w tej sprawie było obszerne wystąpienie komendanta powiatowego policji Adama Mielnickiego.
reklama
reklama

Środowa (25 marca) sesja Rady Miejskiej w Kolbuszowej miała przynieść informację o stanie bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie gminy za 2025 rok. W praktyce stała się także areną jednej z ważniejszych dyskusji dotyczących lokalnego bezpieczeństwa w ostatnich miesiącach. Wszystko za sprawą decyzji o likwidacji Straży Miejskiej w Kolbuszowej.

W trakcie obrad głos zabierali m.in. burmistrz Grzegorz Romaniuk, radny Józef Fryc oraz komendant Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej Adam Mielnicki. To właśnie jego wypowiedź była jedną z najbardziej wyczekiwanych, bo dotyczyła pytania, które pojawiało się od początku dyskusji: co stanie się po likwidacji straży miejskiej i czy policja będzie w stanie przejąć część jej zadań?

reklama

Burmistrz: bezpieczeństwo może być nawet większe

W dyskusji burmistrz Kolbuszowej Grzegorz Romaniuk wyraził przekonanie, że po likwidacji Straży Miejskiej poziom bezpieczeństwa nie spadnie.

– Wiedząc o tym, że policjanci mogą pełnić służby ponadnormatywne, jestem przekonany, że kiedy podejmiecie decyzję o zlikwidowaniu straży miejskiej, na pewno bezpieczeństwo nie pogorszy się, wręcz odwrotnie, ono będzie większe

– mówił.

Burmistrz zaznaczał przy tym, że mówi przede wszystkim o tych kompetencjach i obowiązkach, które nakładają się na zadania policji i straży miejskiej, a więc o obszarach, w których funkcjonariusze mogliby realnie zastąpić strażników.

Pytanie radnego: co policja przejmie po straży?

reklama

Do tych deklaracji odniósł się radny Józef Fryc, który wprost zapytał komendanta Adama Mielnickiego, jak wyobraża sobie przejęcie obowiązków straży miejskiej przez policję.

Pytanie było zasadne, bo właśnie to budziło największe emocje: czy po likwidacji straży ktoś przejmie jej dotychczasowe zadania, a jeśli tak, to w jakim zakresie?

Komendant: nie przejmiemy wszystkiego, ale bezpieczeństwo będzie zapewnione

Komendant Adam Mielnicki zaznaczył od razu, że każda służba ma własne, ustawowe kompetencje i nie można mówić o prostym przeniesieniu wszystkich obowiązków.

– Każda ze służb, straż pożarna, straż miejska, leśna, kolei, WOT, każdy ma swoje zadania. Nigdzie nie było powiedziane, że komenda ma przejąć pełne zadania straży miejskiej

reklama

– podkreślił.

Jak wyjaśnił, Komenda Powiatowa Policji w Kolbuszowej przygotowała na potrzeby analiz konkretne dane statystyczne, które zostały przekazane do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Zaznaczył przy tym, że policyjne dane i dane straży miejskiej mogą się różnić, ponieważ policja nie prowadzi rejestrów dotyczących niektórych działań wykonywanych przez straż, takich jak np. przeglądy monitoringu.

Jednocześnie komendant stanowczo zaznaczył, że policja nie ma pretensji do strażników miejskich.

– My nie mamy pretencji, ani nikt nie powinien mieć pretencji do straży miejskiej, bo ich jest tylko 3. Oni robią, co mogą

– mówił.

Dodał też, że z uwagi na niewielką liczbę strażników ich możliwości były po prostu ograniczone, a zakres obowiązków zupełnie inny niż policyjny.

„Zapewnimy bezpieczeństwo mieszkańców bez straży miejskiej”

Jednym z najważniejszych fragmentów wystąpienia komendanta była jednoznaczna deklaracja dotycząca bezpieczeństwa po likwidacji jednostki.

– Zapewnimy bezpieczeństwo mieszkańców bez straży miejskiej

– stwierdził.

W podobnym tonie mówił dalej:

– Stan bezpieczeństwa na terenie gminy i powiatu na pewno nie ulegnie zmianie.

Komendant przypomniał też, że jeszcze w 2022 roku kolbuszowska komenda borykała się z dużymi brakami kadrowymi.

– W 2022 roku ja nie miałem 20 funkcjonariuszy, czy coś się stało? Nie

– zauważył, dodając, że dziś etaty są w zasadzie uzupełnione, a obecnie ma jedynie dwa wakaty, które również mają zostać obsadzone.

Co więcej, podkreślał, że są to nie tylko etaty „na papierze”.

– To nie są policjanci, którzy idą do szkoły, tylko ściągnąłem ludzi z Polski – powiedział.

Policja przejmie część zadań, ale nie wszystkie

Adam Mielnicki uczciwie zaznaczył jednak, że nie wszystkie obowiązki realizowane przez straż miejską będą mogły zostać przejęte przez policję.

– My jesteśmy w stanie przejąć część obowiązków, ale to jest bardzo niewielka część obowiązków – mówił.

Wyliczał, że policja może zabezpieczać imprezy, przemarsze, wspierać działania porządkowe czy podejmować interwencje dotyczące bezdomnych zwierząt, ale nie oznacza to przejęcia całego katalogu zadań straży.

– Nie można powiedzieć, że policja przyjmuje i będzie łapać psy i będzie wozić pieniądze w gminie. Proszę sprawdzić, jakie są kompetencje

– zaznaczył.

W innym fragmencie doprecyzował, że policja jest w stanie reagować również w sprawach związanych z bezdomnymi zwierzętami, choć nie w takim wymiarze, jak mogłoby się wydawać.

– Jesteśmy w stanie czasem zabezpieczyć te bezdomne zwierzęta, takich interwencji w tamtym roku było 5 – mówił, przypominając, że wszystkie gminy mają podpisane umowy z weterynarzami i osobami odpowiedzialnymi za tego rodzaju sytuacje.

Konwoje, zadania wewnętrzne, sprawy gminne

Komendant wyraźnie zaznaczył, że niektóre zadania mają charakter stricte gminny i policja po prostu ich nie przejmie.

– Są te drobnostkowe obowiązki wynikające z tego, co radny powiedział, które są wewnętrzne gminne, których nie przejmiemy, typu konwoje, czy inne rzeczy

– stwierdził.

Podkreślał, że priorytet policji jest inny: bezpieczeństwo i porządek publiczny.

– My zabezpieczymy przede wszystkim bezpieczeństwo i porządek w gminie i w powiecie. To jest najważniejsze

– mówił.

Służby ponadnormatywne. 

Ważnym wątkiem sesji była także kwestia służb ponadnormatywnych, czyli dodatkowych patroli finansowanych przez samorząd.

Radny Józef Fryc pytał, na ile realne jest oddelegowanie policjantów do pracy na rzecz miasta po służbie i w jakim zakresie mogliby wykonywać obowiązki na terenie gminy Kolbuszowa.

Komendant nie wykluczył takiego rozwiązania i zaznaczył, że nie muszą to być wyłącznie policjanci z Kolbuszowej.

– Zapewniając służby ponadnormatywne nie mówimy tu tylko o policjantach z Kolbuszowej, bo te służby mogą wykonywać policjanci z oddziałów z prewencji

– tłumaczył.

Jednocześnie zaznaczył, że takich służb nie będzie nieograniczona liczba, bo wiążą się one z kosztami, a każda godzina pracy policjanta musi zostać sfinansowana.

Komendant wyjaśnił, że wyobraża sobie te służby jako rozwiązanie zadaniowe.

– Państwo mówicie, że problem jest tu i tu i trzeba nam pomóc w rozwiązaniu tego problemu, bądź też są imprezy, za chwilę zaczną się Dni Kolbuszowej, inne rzeczy, gdzie była wykorzystywana straż miejska i współpracowaliśmy w zabezpieczeniach. Tam jest potrzebny dodatkowy patrol. Przyjdzie na godzinę czy dwie, wykona zabezpieczenie i on jedzie dalej robić wyniki

– mówił.

Więcej patroli może oznaczać więcej mandatów

Szef kolbuszowskiej policji nie ukrywał przy tym, że większa liczba policyjnych służb może oznaczać większą liczbę ujawnionych wykroczeń i sankcji.

– Wiecie, co się z tym wiąże, że było 2–3 tys. mandatów, za rok będzie tysiąc więcej, pouczeń więcej, bo policjanci będą musieli to urobić

– powiedział.

Jak przyznał sam komendant, służby mundurowe z natury są odbierane inaczej niż choćby straż pożarna.

– Dlaczego ludzie nas nie lubią? Bo służby mundurowych się ogólnie nie lubi. Dlaczego? Bo my represjonujemy, my przychodzimy, my naruszamy czyjś spokój, czyjeś podwórko, czyjś nieporządek. Strażacy przyjeżdżają zawsze bronić, gasić, pomagać

– mówił.

Po chwili dodał:

– Jeżeli coś się komuś nie podoba, to zawsze będzie mówił, że jesteśmy źli. My po prostu jesteśmy i musimy pomagać ludziom, takie jest nasze powołanie, w myśl zasady pomagamy i chronimy.

Bezpieczeństwo w Kolbuszowej i wsparcie z zewnątrz

Komendant zwracał też uwagę, że w razie potrzeby Kolbuszowa może liczyć na wsparcie dodatkowych sił policyjnych spoza powiatu.

– Jesteśmy w stanie ściągać dodatkowe siły do Kolbuszowej – zapewniał.

Jako przykład podał sytuację awaryjną związaną z brakiem prądu.

– Mieliście doskonały przykład, zgasł prąd w Kolbuszowej i w powiecie. Pół wojewódzkiej policji przyjechało i było zabezpieczenie – przypomniał.

Mówił również o działaniach grupy Speed i innych formacjach wspierających miejscową komendę.

– Te siły są ściągane cały czas, grupa Speed, państwo nawet nie wiedzą, ja nawet nie wiem, policjanci przyjeżdżają i mają robić porządek na danym terenie, na danej trasie – zaznaczył.

Monitoring i współpraca z miastem

Adam Mielnicki podkreślił także, że niezależnie od przyszłości Straży Miejskiej policja nadal będzie mogła liczyć na monitoring.

– Zawsze możemy liczyć na monitoring, jesteśmy obsługiwani priorytetowo – mówił.

Z jego wypowiedzi wynikało, że właśnie współpraca z samorządem i szybki dostęp do narzędzi wspierających działania policyjne są jednym z elementów pozwalających utrzymać bezpieczeństwo na odpowiednim poziomie.

Analizy, statystyki i reorganizacja pracy policji

Komendant dużo mówił też o tym, jak w praktyce zarządza jednostką i w jaki sposób wykorzystuje statystykę do zmian organizacyjnych.

– Statystyka, liczby nie kłamią, wszyscy się na tym opierają. Wiemy, że to nie jest wzór do tego, że tak mamy robić, ale ona nam pokazuje, w którą stronę mam iść

– tłumaczył.

Podał przykład analizy przeprowadzonej we wrześniu 2025 roku, kiedy zwrócił się do wszystkich gmin powiatu z prośbą o dane dotyczące liczby osób składających deklaracje śmieciowe. Jak wyjaśnił, chodziło o porównanie liczby mieszkańców zameldowanych z tymi, którzy faktycznie zamieszkują poszczególne tereny.

– Po co mi to było potrzebne? Policzyłem mieszkańców, ile jest zameldowanych, a ile zamieszkuje – mówił.

Celem było przemodelowanie pracy dzielnicowych.

– Chciałem przemodelować policjantów dzielnicowych w komendzie. Nie zlikwidować etaty, ale przenieść w miejsca, tam gdzie są potrzebne – wyjaśniał.

Jak dodał, zmiany rzeczywiście zostały wprowadzone, po uzyskaniu zgody przełożonych.

– Jeżeli dzielnicowy wiejski w Kolbuszowej miał 500 mieszkańców, a w Mielcu 7 tysięcy i doskonale funkcjonował, to trzeba podzielić, połączyć dwie dzielnice i stworzyć coś nowego. Coś, co kiedyś funkcjonowało dobrze, nie oznacza, że dziś dobrze funkcjonuje

– stwierdził.

Komendant mówił także o innych zmianach organizacyjnych: łączeniu zespołów, likwidacji jednoosobowych stanowisk, wzmacnianiu pionów zajmujących się nieletnimi, narkotykami, cyberbezpieczeństwem i przemocą.

– Idźmy do szkół, do młodzieży, mówimy o narkotykach i cyberbezpieczeństwie, o przemocy, ale to trzeba mieć ludzi. Ja tych ludzi już znalazłem, oni już są – zapewniał.

Narkotyki, media społecznościowe i głośne sprawy

Wystąpienie komendanta nie ograniczyło się do samej Straży Miejskiej. Mielnicki dużo mówił też o efektywności działań policji, szczególnie w kontekście przestępczości narkotykowej.

– 15,5 kg narkotyków jest odzyskane, odnalezione już w tym roku

– mówił, nawiązując w tej części wypowiedzi do niedawno zakupionego psa policyjnego, który wspomagafunkcjonariuszy w walce z narkotykową przestępczością.

Dodał, że wartość zabezpieczonych substancji przekracza milion złotych.

– Ponad milion złotych, w dwa miesiące, powiat kolbuszowski. To, co powiedziałem – rozkręcamy się dopiero

– podkreślił.

Wspomniał też o roli mediów społecznościowych i internetowych komentarzy. Przywołał m.in. ubiegłoroczną sprawę związaną z wspomnianym psem i jego zakupem, która - jak oceniał - została sztucznie nakręcona w internecie.

– Internet nie bierze jeńców

– powiedział.

Jak dodał, w komentarzach wyśmiewano nie tylko jego i policjantów, ale także burmistrza.

Przytyk do radnego Fryca

Podczas sesji nie zabrakło też bardziej osobistych uwag. Komendant, odpowiadając Józefowi Frycowi, wypomniał mu nieobecność podczas swojej wcześniejszej prezentacji.

– Szkoda, że pana nie było, bo bardzo dużo ciekawych rzeczy, ale jestem przyzwyczajony, że pana nigdy nie ma na mojej prezentacji

– powiedział.

Decyzja zapadła

Ostatecznie radni zdecydowali o likwidacji Straży Miejskiej w Kolbuszowej. W trakcie całej debaty wyraźnie wybrzmiewało, że policja nie przejmie wszystkich zadań wykonywanych dotąd przez strażników, ale według kierownictwa komendy nie wpłynie to na stan bezpieczeństwa mieszkańców.

Najmocniej wybrzmiały dwa wnioski. Po pierwsze, policja deklaruje pełne zabezpieczenie porządku publicznego. Po drugie, niektóre zadania o charakterze porządkowo-organizacyjnym, związane bardziej z funkcjonowaniem samej gminy niż klasycznym bezpieczeństwem, będą musiały zostać rozwiązane inaczej.

Jedno z najważniejszych zdań tej sesji wypowiedział sam komendant:

– Nie można powiedzieć, że 100-procentowe kompetencje przejmiemy, bo to jest nierealne. Bezpieczeństwo i porządek w gminie i powiecie to priorytet.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo