Nowy cel klimatyczny. Co przegłosował Parlament Europejski?
Za przyjęciem rezolucji opowiedziało się 413 z 720 europosłów, przeciw było 226. Nowy cel dołącza do już obowiązujących zobowiązań:
- 55 proc. redukcji emisji do 2030 roku,
- osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku.
Aby regulacje weszły w życie, potrzebne jest jeszcze formalne zatwierdzenie przez państwa członkowskie w Radzie UE. Wstępna zgoda została osiągnięta, jednak pod warunkiem większej elastyczności dla krajów w sposobie realizacji redukcji.
Wśród dodatkowych rozwiązań znalazły się m.in.:
- możliwość wykorzystania międzynarodowych kredytów węglowych – do 5 proc. ogólnego wysiłku redukcyjnego w 2040 r.,
- roczne opóźnienie systemu ETS2 (dla transportu i budownictwa) – zacznie obowiązywać od 2028 r.,
- możliwość kompensacji emisji poprzez zasoby pochłaniające CO2, takie jak lasy,
- obowiązek monitorowania postępów przez Komisję Europejską co dwa lata, wraz z oceną wpływu regulacji na konkurencyjność i koszty energii.
Nowych zobowiązań klimatycznych nie poparły m.in. Polska, Węgry, Słowacja i Czechy.
„Projekt oderwany od realiów”
Do decyzji odniósł się Tomasz Buczek, który podkreślił, że Europejski Zielony Ład pozostaje dziś główną osią strategiczną polityki Unii Europejskiej.
– Parlament Europejski uchwalił nowy, wiążący cel redukcji emisji netto gazów cieplarnianych o 90% do 2040 roku względem poziomu z 1990 r. Cel ten dołącza do już istniejących zobowiązań: 55% redukcji do 2030 oraz osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku
– napisał europoseł.
Jednocześnie wyraził krytyczną opinię wobec tempa i zakresu proponowanych zmian:
– Europejski Zielony Ład pozostaje obecnie najważniejszą strategiczną osią polityki Unii Europejskiej. Niestety, w coraz szerszym gronie obserwatorów i polityków postrzegany jest jako projekt oderwany od realiów gospodarczych, technicznych i społecznych.
Zdaniem Buczka skutki regulacji klimatycznych szczególnie mocno odczuwają przemysł, rolnictwo oraz gospodarstwa domowe.
– Skutki regulacji klimatycznych uderzają szczególnie mocno w konkurencyjność przemysłu, rentowność rolnictwa oraz sytuację materialną gospodarstw domowych. Co więcej – rosnąca liczba państw członkowskich i ich społeczeństw wyraża coraz wyraźniejszy sprzeciw wobec tempa i skali tych zmian.
Europoseł zwrócił również uwagę na złożoność unijnego prawa klimatycznego:
– Sytuację pogarsza fakt, że unijny dorobek legislacyjny w dziedzinie klimatu stał się tak złożony i nieczytelny, że zrozumienie rzeczywistych konsekwencji kolejnych aktów prawnych jest trudne nawet dla profesjonalistów
– zauważył i podsumował:
– Ten brak przejrzystości stał się de facto wygodnym mechanizmem ochronnym zarówno dla instytucji unijnych, jak i dla wielu rządów narodowych.
Komentarze (0)