Kto może znaleźć pracę najszybciej?
Barometr Zawodów 2026 wskazuje na Podkarpaciu 23 grupy zawodów deficytowych. Oznacza to, że zapotrzebowanie pracodawców jest większe niż liczba osób, które chcą i mogą podjąć pracę w tych profesjach. Wśród nich znajdują się m.in. elektrycy i energetycy, kierowcy ciężarówek, lekarze, mechanicy pojazdów, murarze i tynkarze, operatorzy maszyn, piekarze, pielęgniarki i położne, spawacze oraz nauczyciele przedmiotów zawodowych.
Co ważne, nie oznacza to, że każda osoba posiadająca jeden z tych zawodów dostanie pracę od ręki. Znaczenie mają doświadczenie, kwalifikacje, uprawnienia, miejsce zamieszkania i konkretne wymagania pracodawcy.
W Kolbuszowej szczególnie brakuje fachowców
Sytuacja w powiecie kolbuszowskim jest interesująca, bo lista zawodów deficytowych jest długa.
Według prognozy na 2026 rok problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby pracowników dotyczy 24 grup zawodowych. Poszukiwani są m.in. betoniarze i zbrojarze, blacharze i lakiernicy samochodowi, cieśle i stolarze budowlani, cukiernicy, dekarze, diagności samochodowi, elektrycy i energetycy, magazynierzy, mechanicy samochodowi, murarze i tynkarze, operatorzy maszyn, piekarze, spawacze oraz szefowie kuchni. W deficycie znajdują się również lekarze, fizjoterapeuci i masażyści oraz nauczyciele praktycznej nauki zawodu.
To pokazuje charakter lokalnego rynku.
W powiecie kolbuszowskim szczególnie poszukiwane są osoby posiadające konkretne, praktyczne umiejętności.
Jednocześnie nie każdy zawód daje takie same możliwości.
Barometr wskazuje na nadwyżkę m.in. pracowników administracyjnych i biurowych, specjalistów ds. administracji, techników ekonomistów, techników informatyków, pracowników fizycznych w produkcji i pracach prostych czy kierowców samochodów osobowych.
To ciekawy sygnał dla osób, które dopiero wybierają szkołę albo zastanawiają się nad zmianą zawodu.
Mielec potrzebuje pracowników przemysłu
Jeszcze inaczej wygląda sytuacja w powiecie mieleckim.
Barometr Zawodów prognozuje na 2026 rok 30 zawodów deficytowych. Szczególnie mocno wyróżniają się trzy grupy zakwalifikowane do dużego deficytu: elektrycy i energetycy, mechanicy-monterzy maszyn, urządzeń i instrumentów oraz spawacze.
Mielecki rynek nadal potrzebuje również m.in. operatorów obrabiarek skrawających, mechaników pojazdów, kierowców ciężarówek, robotników budowlanych, operatorów sprzętu do robót ziemnych, piekarzy, samodzielnych księgowych oraz nauczycieli przedmiotów zawodowych.
To nie jest przypadek.
Mielec jest jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych Podkarpacia, dlatego zapotrzebowanie na osoby z technicznym przygotowaniem jest tam szczególnie widoczne.
Jednocześnie lokalny Barometr zwraca uwagę na trudniejszą sytuację gospodarczą części przedsiębiorstw. W 2025 roku liczba ofert pracy zgłaszanych do mieleckiego urzędu pracy spadła, a liczba bezrobotnych wzrosła. Wśród czynników wymieniono m.in. sytuację niemieckiej gospodarki, koszty produkcji, konkurencję zagraniczną oraz sytuację geopolityczną.
Rzeszów: medycyna, budownictwo i nowe technologie
W Rzeszowie lista zawodów deficytowych również jest długa.
W 2026 roku brakuje m.in. betoniarzy i zbrojarzy, cieśli i stolarzy budowlanych, dekarzy, elektryków, diagnostów samochodowych, kierowców, lekarzy, monterów instalacji budowlanych oraz murarzy i tynkarzy.
Duże znaczenie ma również sektor edukacyjny. W deficycie znaleźli się nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego, nauczyciele przedszkoli, nauczyciele praktycznej nauki zawodu i nauczyciele szkół specjalnych.
Rzeszów wyróżnia się jednak jeszcze jednym elementem.
W deficycie są specjaliści ds. baz danych i sieci komputerowych oraz specjaliści mechanicy. To pokazuje, że największe miasto regionu potrzebuje nie tylko fachowców budowlanych czy medyków, ale również wysoko wykwalifikowanych pracowników technicznych i specjalistów.
Stalowa Wola szuka ludzi do przemysłu
W powiecie stalowowolskim w 2026 roku w deficycie znalazło się kilkanaście grup zawodowych.
Na szczególną uwagę zasługuje duży deficyt operatorów obrabiarek skrawających. Oprócz nich poszukiwani są m.in. elektrycy i energetycy, kierowcy autobusów, kierowcy ciężarówek, lekarze, pracownicy przetwórstwa metali, pracownicy robót wykończeniowych, pracownicy służb mundurowych, robotnicy budowlani, spawacze i ślusarze.
Ponownie widzimy więc mocny związek pomiędzy lokalnym przemysłem a zapotrzebowaniem na konkretne kwalifikacje.
Wspólny mianownik? Fachowcy są na wagę złota
Kiedy porównamy Kolbuszową, Mielec, Rzeszów i Stalową Wolę, lista nie jest identyczna.
Są jednak zawody, które powtarzają się w kilku miejscach.
Elektrycy, kierowcy ciężarówek, mechanicy, spawacze, pracownicy budowlani i nauczyciele przedmiotów zawodowych regularnie pojawiają się wśród zawodów deficytowych.
Na poziomie całego województwa deficyt obejmuje również lekarzy, pielęgniarki i położne, fizjoterapeutów i masażystów, psychologów i terapeutów oraz pracowników rachunkowości i księgowości.
To właśnie zawody wymagające określonych umiejętności, doświadczenia albo uprawnień są obecnie szczególnie ważne dla regionalnego rynku pracy.
Nie każda praca biurowa daje takie same możliwości
Ciekawy jest również drugi koniec zestawienia.
W niektórych powiatach pojawia się nadwyżka osób poszukujących zatrudnienia w zawodach związanych z administracją, pracą biurową czy niektórymi kierunkami ogólnymi.
W Kolbuszowej w nadwyżce są m.in. pracownicy administracyjni i biurowi, specjaliści ds. administracji, technicy ekonomiści oraz technicy informatycy.
W Rzeszowie Barometr wskazuje natomiast na nadwyżkę m.in. pracowników biur podróży i obsługi turystycznej, specjalistów ds. badań społeczno-ekonomicznych i analizy danych oraz specjalistów nauk humanistycznych.
Nie oznacza to oczywiście, że osoby z takim wykształceniem nie znajdą pracy.
Oznacza jedynie, że liczba kandydatów może być większa w stosunku do zapotrzebowania pracodawców.
Szkoła zawodowa znowu może być dobrym wyborem
Dane z Barometru są również interesujące dla młodych osób stojących przed wyborem szkoły.
Jeżeli ktoś zastanawia się nad zawodem elektryka, mechanika, operatora CNC, spawacza czy specjalisty utrzymania ruchu, aktualne prognozy pokazują, że takie kwalifikacje są potrzebne przedsiębiorstwom w wielu częściach Podkarpacia.
Podobnie wygląda sytuacja nauczycieli przedmiotów zawodowych.
Rynek pracy coraz wyraźniej pokazuje, że konkretny fach może być dziś równie wartościowy jak dyplom uczelni wyższej.
AI nie zabiera wszystkich miejsc pracy
Barometr Zawodów zwraca również uwagę na zmianę, która będzie miała znaczenie w kolejnych latach - rozwój sztucznej inteligencji i automatyzacji.
Według ogólnopolskiego raportu Barometru na 2026 rok technologie te mogą ograniczać zapotrzebowanie na część pracowników, szczególnie tam, gdzie zadania można stosunkowo łatwo zautomatyzować. Jednocześnie wciąż utrzymuje się zapotrzebowanie na pracowników branży medycznej, edukacyjnej oraz transportowej.
To może oznaczać, że w przyszłości jeszcze bardziej liczyć się będą umiejętności praktyczne, techniczne oraz kompetencje, których nie da się łatwo zastąpić automatyzacją.
Gdzie więc najłatwiej znaleźć pracę?
Nie ma jednej odpowiedzi dla całego Podkarpacia.
- W Kolbuszowej szczególnie poszukiwani są fachowcy związani z motoryzacją, budownictwem, produkcją, transportem i przemysłem.
- W Mielcu bardzo mocno widoczne jest zapotrzebowanie na pracowników przemysłu, mechaników, elektryków, spawaczy i operatorów.
- W Rzeszowie oprócz budownictwa i medycyny pojawia się zapotrzebowanie na specjalistów technicznych i informatyków.
- W Stalowej Woli mocną pozycję utrzymują zawody związane z przemysłem metalowym, produkcją i utrzymaniem ruchu.
Jedno pozostaje wspólne: pracodawcy nie szukają wyłącznie ludzi „do pracy”. Coraz częściej szukają konkretnych kwalifikacji.
Dlatego przed wyborem szkoły, kursu czy przekwalifikowania warto sprawdzić nie tylko to, co nas interesuje, ale również jakich pracowników potrzebują firmy w naszej okolicy.
Barometr Zawodów jest jednym z narzędzi, które pozwalają to sprawdzić. Prognoza na 2026 rok pokazuje, że na Podkarpaciu wciąż są branże, w których to pracodawca może mieć większy problem ze znalezieniem człowieka niż pracownik ze znalezieniem firmy.
Komentarze (0)