reklama

Polacy coraz częściej rezygnują z jednej rzeczy. Eksperci mówią dlaczego

Opublikowano:
Autor:

Polacy coraz częściej rezygnują z jednej rzeczy. Eksperci mówią dlaczego - Zdjęcie główne
Autor: canva.com | Opis: Ile kosztuje dziś „telewizja” przeciętnej polskiej rodziny?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
LIFESTYLETelewizor wciąż stoi w większości polskich domów, ale sposób, w jaki z niego korzystamy, zmienił się nie do poznania. Coraz częściej zamiast tradycyjnej ramówki wybieramy Netflix, YouTube, TikToka czy platformy VOD. Problem w tym, że kilka pozornie tanich abonamentów potrafi stworzyć całkiem pokaźny miesięczny rachunek.
reklama

Jeszcze kilkanaście lat temu wieczorny wybór był prosty: sprawdzić program telewizyjny i zdecydować, który kanał włączyć.

Dzisiaj coraz częściej nie czekamy na konkretną godzinę.

Wybieramy film, serial albo filmik wtedy, kiedy mamy na to ochotę.

To jedna z największych zmian, jakie zaszły na rynku telewizyjnym. Tradycyjna telewizja nie zniknęła, ale musi konkurować o uwagę widza nie tylko z innymi stacjami, lecz także z YouTube'em, mediami społecznościowymi i platformami streamingowymi.

Telewizja nadal jest, ale widz ma coraz większy wybór

Dane Polskich Badań Internetu pokazują skalę zmian. W IV kwartale 2025 roku przeciętny polski internauta spędzał w sieci 3 godziny i 49 minut dziennie, a kategoria „Streaming” należała do tych, które generowały największe zaangażowanie użytkowników.

reklama

Do streamingu zaliczane są nie tylko serwisy takie jak Netflix czy Max, ale również YouTube, internetowe platformy telewizyjne i usługi umożliwiające oglądanie kanałów na żywo przez internet.

To ważna zmiana.

Widz nie musi już wybierać między „telewizją” a „internetem”.

Telewizor stał się po prostu kolejnym ekranem, na którym można korzystać z internetu.

Netflix, Disney+, Max. Ile kosztuje oglądanie?

Na pierwszy rzut oka abonamenty nie wyglądają groźnie.

Netflix w Polsce kosztuje obecnie od 37 zł miesięcznie za plan podstawowy, 55 zł za standardowy i 75 zł za premium.

Disney+ oferuje plan Standard za 34,99 zł miesięcznie, a Premium za 59,99 zł. Przy wybranych planach promocyjnych cena może być niższa.

reklama

Do tego dochodzi Max, Prime Video, SkyShowtime czy inne serwisy.

I tutaj pojawia się pułapka.

Jeden abonament kosztujący 30-40 zł miesięcznie wydaje się niewielkim wydatkiem. Kilka takich usług może już kosztować ponad 100 zł miesięcznie.

Przykład: rodzina ma cztery platformy

Załóżmy, że rodzina korzysta z czterech popularnych usług i wybiera podstawowe lub standardowe warianty.

  • Netflix - około 55 zł
  • Disney+ - około 35 zł
  • Max - około 30 zł
  • Prime Video - około 25 zł

 

Daje to około 145 zł miesięcznie.

W ciągu roku robi się z tego 1740 zł.

I to jeszcze bez tradycyjnej telewizji, internetu czy dodatkowych pakietów sportowych.

reklama

Oczywiście nie każdy płaci za wszystkie te usługi jednocześnie. Część gospodarstw korzysta z promocji, pakietów łączonych albo okresowo zmienia platformę.

Ale właśnie dlatego warto raz na jakiś czas sprawdzić, za co właściwie co miesiąc pobierane są pieniądze z naszego konta.

Tradycyjna telewizja też potrafi kosztować

Z drugiej strony rezygnacja ze streamingu i pozostanie przy tradycyjnej telewizji również nie musi oznaczać bardzo niskiego rachunku.

Aktualne oferty operatorów pokazują, że za większe pakiety kanałów można płacić kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 zł miesięcznie.

Przykładowo w ofercie Polsat Box pakiet L obejmujący do 137 kanałów kosztuje od 80 zł miesięcznie, a pakiet L+ - od 110 zł miesięcznie po okresie promocyjnym.

reklama

Operatorzy coraz częściej łączą zresztą klasyczną telewizję ze streamingiem.

W jednej umowie możemy więc mieć kanały telewizyjne, serwisy VOD i dodatkowe pakiety sportowe.

Granica między „telewizją” a „streamingiem” powoli się zaciera.

Najdroższa może być telewizja, której prawie nie oglądamy

To problem, o którym rzadko myślimy.

Wiele osób ma wykupiony pakiet telewizyjny, ponieważ kiedyś był potrzebny do oglądania konkretnych kanałów. Tymczasem dzisiaj korzystają głównie z Netflixa, YouTube'a albo innych platform.

Abonament nadal jest jednak pobierany.

Podobnie działa sytuacja z platformami streamingowymi.

Ktoś wykupił serwis ze względu na jeden serial, obejrzał go w dwa tygodnie, a później przez kilka miesięcy nie korzystał z konta.

Kilka takich subskrypcji i z pozornie niewielkich kwot robi się kilkaset złotych rocznie.

YouTube zmienił zasady gry

W przypadku YouTube'a sytuacja jest jeszcze bardziej interesująca.

Platforma daje dostęp do ogromnej liczby materiałów bez konieczności płacenia abonamentu.

Znajdziemy tam wiadomości, poradniki, transmisje, programy, podcasty, materiały edukacyjne, muzykę i krótkie filmy.

Dla części użytkowników YouTube stał się więc czymś w rodzaju alternatywnej telewizji.

Dane PBI pokazują, że streaming jest jedną z kategorii, w których Polacy spędzają najwięcej czasu online. W III kwartale 2025 roku średni dzienny czas użytkownika w kategorii streaming wynosił 93 minuty i 32 sekundy.

Nie oznacza to, że każdy z tych minut przypada na YouTube czy Netflix, ale pokazuje skalę zainteresowania internetowym wideo.

TikTok też walczy o czas widza

Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby wyobrazić sobie, że krótkie kilkunasto- czy kilkudziesięciosekundowe filmy będą konkurować z telewizją.

Dzisiaj jest to codzienność.

TikTok, Instagram Reels czy YouTube Shorts wykorzystują zupełnie inny sposób oglądania.

Nie trzeba poświęcać dwóch godzin na film.

Można obejrzeć jeden materiał podczas oczekiwania na autobus, drugi przy kawie, a kolejny przed snem.

To nie telewizja decyduje już, co widz zobaczy. Coraz częściej decyduje o tym algorytm.

Czy Polacy naprawdę rezygnują z telewizji?

Nie można powiedzieć, że wszyscy Polacy masowo wyrzucają telewizory.

Zmienia się raczej sposób korzystania z telewizji.

Telewizor nadal jest ważnym urządzeniem w domu, szczególnie w przypadku wiadomości, sportu, wydarzeń na żywo czy programów oglądanych wspólnie przez rodzinę.

Jednocześnie coraz więcej treści oglądamy wtedy, kiedy chcemy, a nie wtedy, kiedy nadawca umieścił je w ramówce.

To właśnie największa przewaga VOD.

Streaming też ma swoją cenę

Paradoks polega na tym, że odejście od tradycyjnej telewizji wcale nie musi oznaczać oszczędności.

Kiedyś płaciliśmy jeden abonament telewizyjny.

Dzisiaj możemy płacić:

telewizję + Netflix + Disney+ + Max + Prime Video + muzykę + internet.

Do tego dochodzą czasem pakiety sportowe.

W rezultacie „tania telewizja bez abonamentu” może zamienić się w kilka osobnych subskrypcji.

Ile naprawdę kosztuje telewizja przeciętnej rodziny?

Załóżmy przykładowo gospodarstwo domowe, które płaci:

80 zł za telewizję,

70 zł za internet,

55 zł za Netflixa,

35 zł za Disney+,

30 zł za Maxa.

Łącznie daje to 270 zł miesięcznie.

Rocznie?

3240 zł.

A przecież do tego mogą dojść jeszcze Prime Video, pakiety sportowe, muzyka czy inne usługi.

To pokazuje, że pytanie „ile kosztuje telewizja?” przestało mieć jedną prostą odpowiedź.

Dzisiaj trzeba raczej zapytać:

ile kosztuje cały domowy dostęp do rozrywki?

Jak można obniżyć rachunek?

Najprostsza metoda jest banalna - raz na kilka miesięcy przejrzeć wszystkie subskrypcje.

Jeżeli przez ostatnie dwa miesiące nie uruchomiliśmy danej platformy ani razu, być może nie ma sensu płacić za nią przez kolejne dziesięć.

Można też rotować usługami.

Przez miesiąc lub dwa korzystać z jednej platformy, później ją anulować i wykupić inną.

Warto również sprawdzać oferty łączone. Operatorzy coraz częściej proponują kilka usług w jednym pakiecie. Polsat Box ma obecnie nawet zestawy kilku serwisów streamingowych, które można dobrać do telewizji.

Telewizja nie znika. Zmienia się widz

Największą zmianą nie jest więc samo odejście od telewizji.

To odejście od telewizji jako jedynego źródła rozrywki.

Dziś widz może w ciągu jednego wieczoru obejrzeć wiadomości w tradycyjnej telewizji, serial na Netflixie, film na YouTube i kilkanaście krótkich materiałów na TikToku.

Wszystko na tym samym ekranie.

I być może właśnie dlatego coraz mniej osób pyta:

„Co dzisiaj leci w telewizji?”

Coraz częściej pytamy:

„Co dzisiaj chcę obejrzeć?”

A ta niewielka różnica w pytaniu mówi o zmianie rynku telewizyjnego więcej niż niejeden raport.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo