Reklama

5 największych pożarów w powiecie kolbuszowskim. Z ogniem walczyło łącznie ponad 300 strażaków [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

GALERIA Strażacy nie raz po kilkanaście godzin i w pocie czoła walczyli z ogniem. Bywało, że ogień gasiło ponad 100 strażaków OSP i PSP podczas jednej akcji. Wracamy pamięcią do 5. największych pożarów, które miały miejsce w powiecie kolbuszowskim w ciągu ostatnich 10 lat.

Przez ostatnie dziesięciolecie w naszym powiecie doszło do tysięcy pożarów. Poniosły one za sobą nie tylko straty materialne, ale również śmierć ludzi oraz zwierząt. Zdjęcia tych największych pożarów znajdziecie w galerii.

Wspominamy te największe pod względem liczby zastępów straży pożarnej, biorących bezpośredni udział w akcji gaśniczej. W naszym zestawieniu pominęliśmy pożary traw i lasów, które dominują w statystykach kolbuszowskich strażaków. Skupiamy się przede wszystkim na pożarach domów, fabryk, budynków gospodarczych i innych obiektów użytkowych.

5. Ostrowy Baranowskie. Warsztat stolarski w ogniu

W połowie grudnia 2017 roku w ogniu stanął warsztat stolarski i suszarnia drewna w Ostrowach Baranowskich. Kolbuszowska straż pożarna telefon o pożarze odebrała około godz. 6:30 rano. Na miejscu w kulminacyjnym momencie pracowało 13 zastępów straży pożarnej, czyli kilkudziesięciu strażaków. Straty oszacowano wówczas na 465 tys. zł

4. Kolbuszowa. Hala z kotłami grzewczymi

Do jednego z większych pożarów doszło 28 sierpnia 2018 roku w Kolbuszowej, przy ul. Zbożowej. Zapaliła się tam hala zakładu produkującego kotły grzewcze. Strażacy otrzymali wezwanie kilkadziesiąt minut przed godz. 20. W akcję zaangażowanych było w sumie 14 zastępów PSP oraz OSP z: Kolbuszowej Górnej i Dolnej, Nowej Wsi, Cmolasu, Siedlanki, Niwisk, Dzikowca i Lipnicy.. Straty oszacowano wówczas na 500 tys. złotych.

3. Bukowiec. Świnie w potrzasku

Pierwszą trójkę największych pożarów w powiecie kolbuszowskim otwiera pożar chlewni w Bukowcu z 10 kwietnia 2016 roku. Kolbuszowscy strażacy informację o pojawieniu się ognia otrzymali około godz. 22:30. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze PSP i okoliczne jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych, w sumie 17 zastępów (65 strażaków). Ogień w budynku jako pierwszy zauważył jego właściciel, który poszedł wtedy na wieczorny obchód po chlewni. Jak sam wspominał, widok go sparaliżował.

- Iskry się sypały, z góry leciała słoma, a z rury wentylacyjnej ogień buchał do dołu. Pobiegłem na strych, chciałem ratować, co się da, ale ogień był już dobrze rozprzestrzeniony

- wspominał wówczas pan Jarosław, właściciel budynku. 

Strażacy opanowali ogień po blisko 15 godzinach. Spaliła się chlewnia, budynek gospodarczy i wiata o powierzchni ok. 400 mkw. Ogień strawił siano, słomę i zboże. W wyniku ogromnej temperatury zniszczona została również elewacja budynku. Mundurowi, oprócz gaszenia pożaru, musieli wyprowadzić wszystkie spłoszone zwierzęta, które znajdowały się w chlewni. Na szczęście żadne z nich nie zginęło, natomiast kilka sztuk trzody chlewnej zostało poparzonych. Straty oszacowano wówczas na 200 tys. złotych.

2. Kolbuszowa. Folie w płomieniach

14 października 2020 roku. Po godz. 1 w nocy w hali produkcyjno-magazynowej przy ul. Sokołowskiej w Kolbuszowej pojawia się ogień. Strażacy jeszcze wtedy nie wiedzieli, że będzie to jedna z najtrudniejszych akcji ostatnich lat.  W gaszenie pożaru były zaangażowane 32 zastępy straży tj. w sumie 118 strażaków (35 z PSP i 83 z OSP). Sama akcja trwała blisko 12 godzin.

Spaleniu uległ budynek produkcyjno – magazynowy wraz z wyposażeniem, maszyny produkcyjne, koparka, ładowarka teleskopowa, gotowe wyroby foliowe. Częściowo zniszczeniu uległa ściana przeciwpożarowa sąsiedniej hali oraz nadpalona została ściana i część hali budowanej. Straty oszacowano wówczas na ponad 5,5 mln złotych.

1. Kolbuszowa. Basen, który zapłonął

Do największego pożaru w powiecie kolbuszowskim w ciągu ostatnich 10 lat, doszło 19 czerwca 2013 roku w samym sercu Kolbuszowej przy ul. Jana Pawła II. Mowa o pożarze dachu krytej pływalni "Fregata". W momencie, kiedy pojawił się ogień, w budynku znajdowało się 25 osób, w tym 15 dzieci. Zostali oni ewakuowani jeszcze przed przybyciem służb. Kolbuszowska straż pożarna zgłoszenie otrzymała kilkanaście minut przed godz. 14. Na miejscu pojawiły się liczne wozy strażackie z całego powiatu kolbuszowskiego. Szybko okazało się, że będzie potrzebne wsparcie spoza powiatu. Kłęby czarnego dymu nad miastem było widać z daleka. 

Z ogniem przeszło 17 godzin walczyło 94 strażaków. Spłonęło około 850 mkw. dachu o konstrukcji drewnianej, docieplonej wełną mineralną i pokrytego papą. Strażacy do godz. 7 rano następnego dnia rozcinali piłami pokrycie dachu i dogaszali pojedyncze zarzewia ognia. Podczas akcji zasłabło dwóch ratowników OSP, którym udzielona została pomoc.  Ogień pojawił się w momencie prowadzenia przez robotników prac gwarancyjnych na dachu basenu. Zniszczeniu nie uległa natomiast konstrukcja dachu, co pozwoliło ograniczyć straty. Firma Skanska poczuła się do odpowiedzialności i naprawiła wyrządzone szkody. Straty oszacowano wówczas na 1,5 mln złotych.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy