Jak poinformował Zespół Szkół w Dzikowcu, świeżo wylana nawierzchnia na szkolnym orliku została zniszczona.
"Brak odpowiedzialności i szacunku"
To miejsce miało służyć dzieciom i młodzieży do uprawiania sportu, aktywnego wypoczynku oraz wspólnego spędzania czasu. Zamiast radości z nowej przestrzeni pojawiło się jednak rozczarowanie i konieczność napraw.
– To miejsce miało służyć dzieciom i młodzieży do sportu, aktywnego wypoczynku oraz wspólnego spędzania czasu. Niestety, brak odpowiedzialności i szacunku doprowadził do sytuacji, która obciąża całą naszą społeczność
– czytamy w komunikacie szkoły.
Jak przekazano, tym razem koszty naprawy zostaną pokryte przez gminę. Dyrekcja szkoły podziękowała za pomoc wójt gminy Dzikowiec, zaznaczając jednak wyraźnie, że podobna sytuacja nie może się powtórzyć.
Kolejny raz będzie drożej - dla sprawców
Szkoła zapowiada, że jeśli do podobnych zniszczeń dojdzie ponownie, osoby odpowiedzialne zostaną pociągnięte do odpowiedzialności materialnej.
Koszty napraw mają pokryć rodzice lub opiekunowie prawni sprawców. Dyrekcja zaznacza również, że sprawa nie dotyczy wyłącznie uczniów szkoły.
Monitoring już działa
Teren szkoły oraz orlika jest objęty monitoringiem, a zabezpieczony materiał jest obecnie analizowany. Jak informuje placówka, posiada już wiedzę, że w dewastacji brały udział także osoby spoza szkoły.
– Osoby spoza naszej placówki, które brały udział w dewastacji, również nie unikną konsekwencji
– podkreślono.
Apel o rozsądek
Na zakończenie szkoła zwraca się z apelem do mieszkańców o większy szacunek do wspólnego mienia i reagowanie na niewłaściwe zachowania.
– Orlik jest dobrem nas wszystkich. Dbajmy o niego wspólnie
– apeluje dyrekcja.
Komentarze (0)