Drogi mają poprawiać bezpieczeństwo i ułatwiać przemieszczanie się. Czasami jednak zastosowane rozwiązania zamiast pomagać, stają się dla kierowców źródłem frustracji. Zdarza się też, że problemem nie jest sama infrastruktura, ale zachowania kierujących - nadmierna prędkość, brawura czy brak ostrożności.
W powiecie kolbuszowskim nie brakuje miejsc, które przez lata zyskały opinię trudnych lub niebezpiecznych. Jedne irytują kierowców codziennie, inne zapisały się w pamięci mieszkańców przez tragiczne wypadki.
Wysepki na Jana Pawła II w Kolbuszowej. Kierowcy narzekają na ciasnotę
Jednym z miejsc, które regularnie wzbudza emocje wśród kierowców, są wysepki na ulicy Jana Pawła II w Kolbuszowej.
Dla części kierujących przejazd przez ten odcinek nie stanowi problemu, jednak wielu zwraca uwagę, że szczególnie przy większych samochodach miejsca jest bardzo mało. Problemy mają przede wszystkim autobusy, samochody ciężarowe, ale także mniej zwinni kierowcy, którzy muszą bardzo precyzyjnie pokonać zwężenia.
O tym, że nie jest to łatwe miejsce, świadczą same wysepki. Na krawężnikach widać liczne ślady uderzeń, uszkodzenia i obtarcia. Nie jeden kierowca miał w tym miejscu stracić koło lub uszkodzić elementy samochodu.
Wysoki próg na Piłsudskiego. Niektórzy próbują go omijać
Kolejnym punktem, na który narzekają kierowcy, jest próg zwalniający na ulicy Piłsudskiego w Kolbuszowej.
Nie jest to klasyczny, łagodny próg wykonany z popularnych gumowych elementów. W tym przypadku kierowcy mają do czynienia z konstrukcją z kamieni, która jest zdecydowanie wyższa. Szczególnie odczuwają to właściciele samochodów z niskim zawieszeniem.
Niektórzy kierujący próbują przejeżdżać bokiem lub środkiem drogi, omijając najwyższą część przeszkody. Takie zachowanie może jednak zakończyć się mandatem, ponieważ kierowca nadal wykonuje manewr niezgodny z oznakowaniem i zasadami ruchu.
Dla jednych próg jest skutecznym sposobem na ograniczenie prędkości, dla innych - rozwiązaniem, które wymaga poprawy.
"Las głogowski" na DK9. Odcinek, który wielu kierowców zna z tragicznych historii
Są jednak miejsca, gdzie problem nie dotyczy wygody jazdy, ale przede wszystkim bezpieczeństwa i ludzkiego życia.
Jednym z najbardziej znanych takich odcinków jest droga krajowa nr 9 między Głogowem Małopolskim a Widełką, czyli popularny wśród kierowców "las głogowski".
To miejsce od lat uznawane jest za jeden z najniebezpieczniejszych fragmentów drogi w okolicy. Dochodziło tam do wielu poważnych wypadków, także śmiertelnych.
Tylko w 2026 roku życie straciło tam już pięć osób. W styczniu zginęły trzy osoby, w tym dziecko. W sierpniu także doszło do tragedii, w której zginęły kolejne dwie osoby.
Kierowcy wskazują, że problemem na tym odcinku są m.in. duże prędkości, wyprzedzanie i ryzykowne manewry. Szczególnie niebezpieczny jest długi leśny fragment, gdzie ograniczona widoczność i duży ruch sprawiają, że nawet niewielki błąd może mieć tragiczne skutki.
Niebezpiecznie bywa również na DK9 w Widełce - od końca lasu głogowskiego aż do okolic wiaduktu. To już teren miejscowości, gdzie oprócz ruchu tranzytowego pojawia się także ruch lokalny.
Statystycznie najwięcej zdarzeń w powiecie odnotowuje się oczywiście w Kolbuszowej, jako mieście z większym natężeniem ruchu. Jednak w 2025 roku to właśnie Widełka znalazła się bardzo wysoko pod względem liczby kolizji - było ich tam aż 29.
Ubiegły rok był jednak wyjątkowy z innego powodu. W Widełce nie doszło do żadnego wypadku, w którym ktoś zostałby poważnie ranny lub zginął. W policyjnych statystykach za wypadek uznaje się zdarzenie, w którym poszkodowany wymaga hospitalizacji dłuższej niż siedem dni.
Droga Kolbuszowa - Mielec. Przyłęk od lat budzi obawy
Niebezpieczne miejsca znajdują się także na drodze wojewódzkiej prowadzącej z Kolbuszowej do Mielca.
Szczególną uwagę kierowcy zwracają na odcinek w miejscowości Przyłęk, zwłaszcza przebiegający przez las. To tam w przeszłości dochodziło do wielu tragicznych zdarzeń, w których ginęli ludzie.
Podobnie jak na DK9, częstymi przyczynami były nadmierna prędkość, wyprzedzanie w niebezpiecznych miejscach oraz brawura.
Problematyczne jest także samo skrzyżowanie w Przyłęku. W ostatnim czasie w jego pobliżu pojawił się fotoradar, a przed skrzyżowaniem wykonano z obu stron pasy ostrzegawcze. Zmiany mają zwrócić uwagę kierowców i ograniczyć ryzykowne zachowania.
Czy nowe rozwiązania poprawią bezpieczeństwo? To pokaże czas.
DK9 między Hadykówką a Cmolasem. Duży ruch i częste zdarzenia
Kolejnym miejscem, które często pojawia się w rozmowach kierowców, jest droga krajowa nr 9 na odcinku między Hadykówką a Cmolasem.
To fragment o dużym natężeniu ruchu, gdzie regularnie dochodzi do zdarzeń drogowych.
W samym Cmolasie w 2025 roku odnotowano 23 kolizje oraz jeden wypadek, w którym jedna osoba została ranna.
Niedawno w miejscowości pojawił się także fotoradar. Ma on działać jako "bat" na kierowców, którzy przekraczają prędkość i tym samym zwiększać bezpieczeństwo mieszkańców.
Komorów i okolice stacji BP. Miejsce tragicznych zdarzeń
Wśród miejsc, które zapisały się w pamięci mieszkańców, znajduje się także fragment DK9 w Komorowie, w rejonie stacji BP.
To właśnie tam dochodziło w przeszłości do poważnych zdarzeń. Jednym z najbardziej tragicznych był wypadek z marca 2023 roku, w którym zginęło małżeństwo z powiatu kolbuszowskiego.
Takie tragedie na długo pozostają w pamięci lokalnej społeczności i przypominają, jak ważna jest ostrożność za kierownicą.
Nie tylko droga jest problemem. Najważniejszy jest kierowca
W powiecie kolbuszowskim takich miejsc jest znacznie więcej. Są zarówno odcinki, które kierowcy uważają za źle zaprojektowane lub niewygodne, jak i te, gdzie przez lata dochodziło do wielu zdarzeń.
Wskazane miejsca należą jednak do tych najczęściej wymienianych przez mieszkańców i kierowców.
Nawet najlepsza infrastruktura nie zastąpi jednak rozsądku za kierownicą. Warto pamiętać, że na drodze nie jesteśmy sami. Czasami trzeba myśleć nie tylko za siebie, ale także za innych uczestników ruchu.
Uważność na pieszych, którzy mogą niespodziewanie wejść na przejście, zachowanie odpowiedniej prędkości i zwykła kultura jazdy mogą uratować czyjeś zdrowie albo życie. Bo na drodze najważniejsze nie jest to, kto ma pierwszeństwo - ale to, żeby każdy bezpiecznie dotarł do celu.
Komentarze (0)