Decyduje plan zagospodarowania
Jak poinformowała Bogumiła Kosiorowska, działka wskazywana wcześniej pod budowę strzelnicy została ujęta w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako teren przeznaczony pod zalesienie.
To oznacza, że:
- możliwe jest tam prowadzenie gospodarki leśnej,
- można dokonać zalesienia,
- ewentualna zmiana przeznaczenia wymagałaby zmiany planu.
W praktyce – bez takiej zmiany inwestycja w postaci strzelnicy nie może powstać.
Wcześniej: protest mieszkańców i duże emocje
Przypomnijmy, że sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców Mechowca. W marcu do urzędu trafiła petycja sprzeciwiająca się budowie otwartej strzelnicy.
Pod dokumentem podpisały się osoby reprezentujące aż 111 z 130 siedlisk, co jasno pokazało skalę społecznego sprzeciwu. Pisaliśmy o tym TUTAJ >>>.
Mieszkańcy wskazywali m.in. na:
- hałas i bezpieczeństwo,
- możliwe skażenie środowiska,
- wpływ inwestycji na wartość nieruchomości,
- obawy związane z ujęciem wody pitnej.
Gmina: to była prywatna inicjatywa
Od początku samorząd podkreślał, że nie jest inwestorem. Plan budowy strzelnicy był pomysłem prywatnego podmiotu.
Jak tłumaczyła wójt, gmina nie mogła „z góry” zablokować inwestycji bez podstaw prawnych. Jednocześnie zapowiadała analizę zgodności przedsięwzięcia z przepisami – w tym właśnie z miejscowym planem. Dziś wiadomo, że to właśnie ten dokument okazał się kluczowy.
Czy temat jest definitywnie zamknięty?
Nie do końca – choć w obecnej formie inwestycja nie może powstać. Teoretycznie inwestor ma możliwość złożenia wniosku o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
To jednak proces długotrwały, wymagający decyzji rady gminy oraz obarczony konsultacjami społecznymi. Krótko mówiąc – droga długa i wyboista.
Wcześniejsze deklaracje inwestora
Warto przypomnieć, że po nagłośnieniu sprawy inwestor kontaktował się z redakcją, podkreślając, że to dopiero wstępna koncepcja. Zapewniał, że nie chodzi o „dziką strzelnicę”, a o obiekt spełniający normy bezpieczeństwa, z odpowiednią infrastrukturą i zabezpieczeniami.
Z drugiej strony większa część mieszkańców od początku pozostawała sceptyczna. O tym również pisaliśmy wcześniej TUTAJ >>>.
Komentarze (0)