To miejsce powstało już w 2000 roku, ale wciąż pozostaje nieco niedocenione. Tymczasem oferuje wszystko, czego potrzeba do spokojnego kontaktu z naturą – i to z solidną dawką wiedzy w pakiecie.
Dwie trasy, jeden cel – odpoczynek
Na ścieżkę można łatwo trafić – prowadzi do niej parking około 5 kilometrów od Kolbuszowej, w kierunku Niwisk. Już na starcie czeka mapa z jedenastoma przystankami edukacyjnymi. Do wyboru są dwie trasy: krótsza – około 1,5 km, idealna na spacer oraz dłuższa – około 4 km, odpowiednia także dla rowerzystów.
Co ciekawe, obie można pokonać również konno. Trasa prowadzi przez dawne tereny Puszczy Sandomierskiej, a na całej długości jest utwardzona, więc poradzą sobie tu nawet mniej doświadczeni spacerowicze.
Las, który opowiada swoją historię
„Białkówka” to nie tylko spacer, ale i żywa lekcja przyrody. Po drodze można zobaczyć m.in.:
- naturalne odnowienia lasu z młodymi dębami szypułkowymi,
- sposoby ochrony sadzonek przed zwierzętami,
- oczka wodne powstałe po wydobyciu torfu, które dziś tętnią życiem,
- różne typy siedlisk leśnych – od boru mieszanego po olsy z charakterystyczną olchą czarną.
Nie brakuje też ciekawostek – jak ogrodzone mrowisko (chronione przed dzikami) czy pokazowe gniazda i schronienia dla zwierząt. Na końcu trasy można dowiedzieć się, jak ważną rolę w życiu lasu odgrywa światło i cień – i jak leśnicy wykorzystują je w swojej pracy.
Nazwa z historią w tle
Ścieżka nie bez powodu nosi nazwę „Białkówka”. Upamiętnia Stanisława Białka – gajowego, który pracował tu w latach 30. XX wieku.
Był nie tylko leśnikiem, ale też utalentowanym muzykiem i pedagogiem. Grał w kolbuszowskiej orkiestrze dętej i uczył innych, choć sam był samoukiem. Jego historia pokazuje, że las potrafi wychować nie tylko drzewa, ale i ludzi z pasją.
Jak czytamy na tablicy informacyjnej przed wejściem na ścieżkę:
– Stanisław Białek urodził się 26 stycznia 1908 roku w Nowej Wsi i był synem gajowego Józefa Białka oraz wnuczkiem leśnika. Białkowie mieszkali w służbowej gajówce leśnictwa, gdzie obecnie rozpoczyna się ścieżka. Od najmłodszych lat Stanisław wykazywał duże zdolności muzyczne, naukę gry rozpoczął na samodzielnie wykonanej konstrukcji przypominającej skrzypce. Był samoukiem, nie szkolił się u konkretnego mistrza. Gdy miał 16 lat, został powołany do podoficerskiej szkoły w Przemyślu. Tam nauczył się grać na klarnecie. Pomimo propozycji pozostania w orkiestrze, podjął decyzję o powrocie do rodzinnego domu i rozpoczęciu pracy gajowego w nowowiejskim lesie. Miał wyjątkowy talent pedagogiczny, uczył z powodzeniem nie tylko swoje rodzeństwo, ale i innych. Stanisław Białek stanowił jeden z filarów kolbuszowskiego orkiestry dętej, prowadzonej przez Walentego Kaziora, pracownika kolbuszowskiego nadleśnictwa. Stanisław Białek zmarł 12 października w 1992 roku w Kolbuszowej. Miał z żoną Anną z domu Partyka czwórkę dzieci: 3 córki i syna.
Miejsce pamięci wśród drzew
Spacerując po okolicy, można natknąć się także na ślad trudnej historii. Niedaleko wejścia na ścieżkę znajduje się tablica upamiętniająca tragiczne wydarzenia z 1947 roku i śmierć młodego mieszkańca regionu. To przypomnienie, że nawet najspokojniejsze miejsca mają swoje bolesne karty.
Fot. K. Ząbczyk.
Na nagrobku widnieje napis:
– W tym miejscu wiosną 1947 został niewinnie w brutalny sposób zamordowany 17 letni Józef Ofiara za to, że był jedynym świadkiem barbarzyńskiej likwidacji przez UB resztek Armii Krajowej. Niech ta tablica wiecznie przypomina niewinną śmierć naszego kochanego brata, wiecznie hańbi terror Stalina.
Idealna na rodzinny wypad
„Białkówka” to trasa łatwa, bezpieczna i dobrze przygotowana – dlatego chętnie wybierają ją rodziny z dziećmi oraz szkolne wycieczki. Nad jej funkcjonowaniem czuwa kolbuszowskie nadleśnictwo, które organizuje tu również zajęcia edukacyjne z udziałem leśników.
Komentarze (0)