Temat strzelnicy pojawił się nagle i – jak dotąd – funkcjonował głównie w sferze nieoficjalnych doniesień. Mieszkańcy Mechowca podnosili alarm, obawiając się huku, zagrożenia bezpieczeństwa oraz spadku wartości swoich nieruchomości. Urząd Gminy Dzikowiec w oficjalnym komunikacie potwierdził, że do magistratu nie wpłynął jeszcze żaden formalny wniosek w tej sprawie.
Inwestor: „To dopiero koncepcja”
Po naszej ostatniej publikacji do redakcji zgłosił się jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia. Inwestor podkreśla, że projekt jest obecnie „w powijakach” i ma charakter wyłącznie koncepcyjny. Choć mowa o terenie prywatnym, żadne wiążące decyzje administracyjne jeszcze nie zapadły.
Inwestorzy chcą jednak uspokoić sąsiadów planowanej inwestycji, deklarując, że obiekt nie będzie „dziką strzelnicą”. Wstępne plany zakładają:
- Wysokie standardy bezpieczeństwa: profesjonalne ogrodzenie terenu oraz system kulochwytów.
- Ochronę przed hałasem: zastosowanie wałów nasypowych oraz maksymalne możliwe wyciszenie obiektu.
- Strategiczną lokalizację: obiekt miałby powstać w lesie, w odległości około 500 metrów od najbliższych zabudowań z obu stron, co zdaniem inwestorów zminimalizuje uciążliwość.
Brakuje takiej infrastruktury w powiecie?
Argumentem przemawiającym za inwestycją ma być fakt, że w powiecie kolbuszowskim brakuje obecnie profesjonalnego obiektu tego typu. Zdaniem grupy inwestorów, strzelnica w Mechowcu mogłaby stać się bezpiecznym i kontrolowanym miejscem rekreacji dla mieszkańców całego regionu.
Czas na konfrontację: Zaproszenie na spotkanie
Inwestorzy zdają sobie sprawę, że nieoficjalne informacje wywołały sporo złej krwi, dlatego zdecydowali się na bezpośredni dialog. Zapraszają wszystkich zainteresowanych na otwarte spotkanie informacyjne, aby rozwiać wątpliwości i odpowiedzieć na pytania dotyczące hałasu czy bezpieczeństwa.
Kiedy i gdzie?
- Niedziela, 8 marca, godz. 16:00
- Sala gimnastyczna Szkoły Podstawowej w Mechowcu
Czy argumenty o nowoczesnych zabezpieczeniach i potrzebie stworzenia nowej atrakcji w powiecie przekonają mieszkańców? A może obawy o spokój domowego zacisza okażą się silniejsze? Niedzielne spotkanie może okazać się decydujące dla przyszłości tego projektu.
Komentarze (0)