Kontrola przed południem
Jak przekazał nam podkomisarz Adrian Kocój, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej, do zdarzenia doszło w niedzielę, 3 maja, przed godziną 11 w miejscowości Cmolas.
Policjanci z kolbuszowskiego Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli 44-letniego mężczyznę kierującego motocyklem marki Piaggio. Już podczas sprawdzania dokumentów okazało się, że lista problemów jest dłuższa niż trasa na majówkową przejażdżkę.
Bez kategorii A i bez ważnego przeglądu
Funkcjonariusze ustalili, że kierujący nie posiadał wymaganych uprawnień kategorii A, które są niezbędne do legalnego poruszania się takim motocyklem.
To jednak nie był koniec. Motocykl nie miał również aktualnych badań technicznych, czyli obowiązkowego przeglądu. Tym samym kierowca złamał dwa istotne przepisy jednocześnie – i to takie, których policja zdecydowanie nie traktuje ulgowo.
Sprawa obowiązkowo trafi do sądu
W 2026 roku jazda bez wymaganej kategorii prawa jazdy traktowana jest bardzo poważnie. Nie kończy się mandatem „na szybko”, lecz obowiązkowym skierowaniem sprawy do sądu. Sąd może orzec grzywnę od 1500 zł nawet do 30 000 zł, a dodatkowo ma obowiązek nałożyć zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
Jeśli ktoś ponownie zostanie zatrzymany podczas obowiązywania takiego zakazu, sprawa robi się jeszcze poważniejsza – wtedy grozi już kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Krótko mówiąc – to nie jest mandat, który chowa się do schowka i zapomina.
Brak przeglądu też słono kosztuje
Również brak aktualnych badań technicznych wiąże się z wysokimi konsekwencjami. Policja może nałożyć mandat w wysokości od 1500 do 5000 zł, a dodatkowo elektronicznie zatrzymuje dowód rejestracyjny pojazdu.
Jeśli motocykl stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa, funkcjonariusz może zdecydować również o jego odholowaniu na koszt właściciela. Kierowca zazwyczaj dostaje też bardzo krótki termin – zwykle 7 dni – na wykonanie przeglądu technicznego.
Łącznie nawet ponad 30 tysięcy złotych
W praktyce połączenie jazdy bez wymaganych uprawnień i bez ważnego przeglądu może oznaczać bardzo wysokie koszty – nawet przekraczające 30 tys. zł. Do tego dochodzi ryzyko utraty możliwości prowadzenia pojazdów na dłuższy czas.
Policja przypomina, że sezon motocyklowy dopiero się rozpędza, ale przepisy obowiązują tak samo niezależnie od pogody i chęci „szybkiego przejazdu tylko kawałek”. Bo jak widać, czasem ten kawałek kończy się znacznie dalej – w sądzie.
Komentarze (0)