Spokojna majówka na drogach
Jak przekazał nam podkomisarz Adrian Kocój, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej, długi weekend od 1 do 3 maja przebiegł na drogach powiatu spokojnie.
Nie odnotowano żadnych groźnych wypadków ani poważniejszych zdarzeń drogowych. Policjanci interweniowali głównie przy typowych, codziennych zgłoszeniach, które regularnie pojawiają się w pracy funkcjonariuszy. Jednym z takich przypadków była sytuacja ze stacji paliw w Widełce.
Zgłoszenie z Widełki - paliwo za 100 zł
W sobotę, 2 maja, na jednej ze stacji paliw w Widełce (gmina Kolbuszowa) zgłoszono kradzież paliwa o wartości 100 zł. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak klasyczna ucieczka spod dystrybutora, ale – jak podkreśla policja – bardzo często rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
– To bardzo częsty przypadek – mówi podkomisarz Adrian Kocój. Jak wyjaśnia, w większości takich sytuacji nie chodzi o celowe działanie, ale zwykłe roztargnienie.
Hot dog wygrał z dystrybutorem
Schemat zwykle wygląda podobnie. Kierowca tankuje paliwo, wchodzi na stację, podchodzi do kasy, a tam zaczyna się klasyczny zestaw pytań: czy zbiera punkty, czy ma kartę lojalnościową, czy chce kawę, hot doga albo może płyn do spryskiwaczy.
Klient bierze hot doga, przykłada kartę do terminala, nie sprawdza dokładnie kwoty i wychodzi przekonany, że zapłacił za wszystko. Tyle że czasem okazuje się, że zapłacił tylko za przekąskę. Paliwo zostało na rachunku. I wtedy zaczyna się „policyjna przygoda”.
Stacja musi zgłosić sprawę
Jak tłumaczy policjant, pracownicy stacji są zobowiązani zgłosić taki przypadek, bo nie są w stanie ocenić, czy ktoś zrobił to celowo, czy po prostu się zagapił. Najczęściej jednak taka osoba sama wraca po krótkim czasie, kiedy spojrzy na paragon albo zorientuje się, że coś się nie zgadza.
Zdarza się też, że dopiero wizyta policjantów pod drzwiami pomaga odświeżyć pamięć. I nagle człowiek przypomina sobie nie tylko tankowanie, ale nawet numer dystrybutora.
Kilkadziesiąt takich zgłoszeń rocznie
Jak zaznacza podkomisarz Kocój, podobnych zgłoszeń w powiecie kolbuszowskim jest kilkadziesiąt w ciągu roku. Czasem taka interwencja pojawia się nawet co drugi dzień. Zdecydowana większość kończy się polubownie – po wyjaśnieniu sytuacji i uregulowaniu należności.
Oczywiście zdarzają się także prawdziwe, celowe kradzieże, ale wtedy zwykle nie chodzi o 100 zł.
– Jak już ktoś kradnie paliwo z premedytacją, to nie za 100 zł, tylko cały bak
– zaznacza funkcjonariusz.
Jak uniknąć takiej sytuacji?
Policja zwraca uwagę, że przy obecnej liczbie usług oferowanych na stacjach bardzo łatwo o chwilowe rozproszenie. Dlatego najlepiej już przy podejściu do kasy wyraźnie powiedzieć, że chce się zapłacić za paliwo, a dopiero później dobierać dodatkowe zakupy.
Bo choć hot dog potrafi poprawić humor, to zdecydowanie gorzej smakuje, gdy chwilę później trzeba tłumaczyć się policji.
Komentarze (0)