Podczas obrad radni próbowali dociec, jak to możliwe, że jednostka, która formalnie przestała istnieć, nadal funkcjonuje w przestrzeni publicznej.
Kiedy koniec oznacza początek?
Dyskusję wywołał radny Józef Fryc, dopytując o konkretną datę wejścia w życie przepisów. Odpowiedź prawnika urzędu, Mirosława Kopcia, rzuciła nowe światło na sprawę. Okazuje się, że uchwała o likwidacji została podjęta 25 marca 2026 roku i weszła w życie z dniem podjęcia. Według mecenasa to właśnie ten dzień był oficjalnym momentem rozpoczęcia procesu likwidacji.
Radny Fryc nie krył zdziwienia:
– Rozpoczęła się likwidacja czy my ją zlikwidowaliśmy? Skoro uchwała weszła w życie, straż powinna przestać funkcjonować. Czy się mylę? – pytał radny.
Mirosław Kopeć sprostował to myślenie, tłumacząc, że likwidacja to proces obejmujący kwestie majątkowe, wypowiedzenia umów i stosunki pracy, a sama uchwała nie wyznaczała daty końcowej tego procesu.
Co robią strażnicy w "likwidacji"?
Wiceburmistrz Kolbuszowej, Krzysztof Wójcicki, wyjaśnił, że obecnie trwa porządkowanie dokumentacji, przekazywanie jej do archiwum oraz rozdzielanie zadań straży pomiędzy inne referaty urzędu. Proces ten, wraz z przeniesieniem pracowników na nowe stanowiska, ma potrwać około dwóch miesięcy.
Wątpliwości co do statusu funkcjonariuszy zgłosiła radna Katarzyna Furtak-Draus.
– Czy strażnicy dalej patrolują teren i mają kompetencje? Skoro są w likwidacji, budzi to pewne wątpliwości
– zauważyła radna.
Wiceburmistrz uspokoił, że strażnicy nadal wykonują swoje obowiązki, choć z pewnymi ograniczeniami.
- Mundury i radiowóz: Strażnicy nadal przychodzą do pracy w mundurach i korzystają z oznakowanego auta.
- Zadania urzędowe: W ostatnim miesiącu zajmowali się m.in. kontrolą zbiorników na ścieki.
- Koniec z mandatami: Funkcjonariusze nie nakładają już mandatów, ponieważ zdali bloczki mandatowe.
- Praca biurowa: W wolnych chwilach przygotowują dokumentację do archiwizacji.
„To nie jest zamknięcie na klucz”
Atmosfera na sesji zgęstniała, gdy radny Fryc stwierdził, że o tak długim procesie radni powinni zostać poinformowani przed głosowaniem nad likwidacją. Krzysztof Wójcicki zaapelował jednak o wyrozumiałość.
– To nie jest tak, że idziemy i zamykamy na klucz na drugi dzień i tyle – argumentował zastępca burmistrza.
Mieszkańcom Kolbuszowej pozostaje zatem przyzwyczaić się do widoku strażników miejskich jeszcze przez kilka tygodni. Choć formacja jest w stanie „rozwiązania”, jej ostateczny demontaż potrwa prawdopodobnie do końca czerwca.
Komentarze (0)