reklama

Spór o referendum w powiecie kolbuszowskim. Padły mocne zarzuty pod adresem KO [WIDEO]

Opublikowano:
Autor:

Spór o referendum w powiecie kolbuszowskim. Padły mocne zarzuty pod adresem KO [WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: K. Ząbczyk | Opis: - Mam nadzieję, że licznie pójdziecie do urn i pokażecie czerwoną kartkę obecnemu układowi - przekonywał we wtorek, 18 sierpnia, Tomasz Buczek.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIWe wtorek, 18 sierpnia, na rynku w Kolbuszowej odbyła się konferencja prasowa grupy inicjatorów „Referendum RKL”. Uczestnicy spotkania odnieśli się do niedawnej wizyty polityków Koalicji Obywatelskiej z Pawłem Kowalem na czele oraz do zarzutów, że referendum miałoby być inicjatywą partyjną. Wśród zabierających głos byli m.in. Tomasz Rzeszutek, Joanna Procak i europoseł Tomasz Buczek.
reklama

Na rynku w Kolbuszowej odbyła się kolejna konferencja dotycząca referendum powiatowego. Tym razem głos zabrali przedstawiciele lokalnego środowiska związanego z inicjatywą „Referendum RKL”.

Spotkanie odbyło się we wtorek, 18 sierpnia, w tym samym miejscu, w którym kilka dni wcześniej konferencję organizowali politycy Koalicji Obywatelskiej z udziałem Pawła Kowala.

Przypomnijmy, że referendum powiatowe w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji zostało zarządzone na niedzielę, 30 sierpnia 2026 roku. Informacje o referendum znajdują się m.in. w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Kolbuszowa.

Tomasz Rzeszutek: „Referendum jest władzą w rękach ludzi”

Konferencję rozpoczął Tomasz Rzeszutek. Już na początku odniósł się do niedawnej wizyty przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej w Kolbuszowej oraz do wypowiedzi dotyczących referendum.

reklama

Transmisja z całej konferencji do obejrzenia na Facebooku Korso Kolbuszowskie:

Rozwiń

Rzeszutek zarzucał politykom KO, że zamiast rozliczać własne środowisko, przyjeżdżają do Kolbuszowej i szukają lokalnych tematów spornych. W swojej wypowiedzi nawiązał m.in. do sprawy filii biblioteki.

„Jakiś czas temu w tym miejscu konferencję miała Koalicja Obywatelska i zamiast wytłumaczyć się tutaj z afer, z afery pedofilskiej, z afery szpitalnej, z afery śmieciowej, z afery powodziowej, z afery wycieków danych, przyjeżdża pan poseł Kowal z panią posłanką Skowrońską próbują tutaj lokalnie szukać afer, szukać skandalu związanego z filią biblioteki” - mówił Tomasz Rzeszutek.

Następnie odniósł się do wypowiedzi Izabelli Kolis-Zimny z KO, która wcześniej oceniała, że referendum ma promować Konfederację w regionie.

reklama

„Nie dziwi mnie również fakt, że pani Izabella Kolis-Zimny z Koalicji Obywatelskiej kłamie i manipuluje na temat referendum, że jest to inicjatywa wyłącznie Konfederacji. No nie, jest to inicjatywa obywatelska, jest to inicjatywa dla obywateli” - stwierdził.

Rzeszutek przekonywał, że w momencie składania wniosku u komisarza wyborczego tylko część osób zaangażowanych w komitet należała do partii politycznej.

„W momencie złożenia wniosku u komisarza wyborczego na 23 osoby tylko 8 osób było w partii politycznej. Referendum jest to święto demokracji, referendum jest władzą w rękach ludzi” - mówił.

Apel o udział w głosowaniu

Tomasz Rzeszutek krytykował także postawę osób, które zniechęcają mieszkańców do udziału w referendum.

W jego ocenie nawoływanie do nieuczestniczenia w głosowaniu oznacza wspieranie obecnego układu w powiecie.

reklama

„Mówią, żeby nie iść na głosowanie, żeby nie głosować, nie chcą, żeby ludzie głosowali, a przecież pani Izabella Kolis-Zimny miała takie hasło wyborcze, slogan wyborczy, ‘Nie śpij, bo cię przegłosują’. Także pani Izabello, nie śpimy, idziemy na głosowanie 30 sierpnia” - dodał.

Rzeszutek zachęcał mieszkańców, aby tego dnia zabrali dowód osobisty i poszli do lokali wyborczych.

Joanna Procak: „Kto nie bierze udziału w wyborach, nie decyduje”

Następnie głos zabrała Joanna Procak. Jej wystąpienie było przede wszystkim apelem o udział w referendum, niezależnie od tego, czy ktoś popiera inicjatywę, czy jest jej przeciwny.

„Wiemy, dochodzą do nas słuchy, że słyszycie szepty, nie idźcie na referendum, zostańcie, oszczędźcie sobie tę niedzielę na kanapie w domu. Niestety, kto nie bierze udziału w wyborach, nie decyduje” - mówiła Joanna Procak.

reklama

Podkreślała, że referendum jest formą weryfikacji władz powiatowych i sposobem na wyrażenie opinii przez mieszkańców.

„Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego władza boi się takiej weryfikacji? Przecież referendum to jest tylko sprawdzian. To jest powiedzenie tak, jest super, nie, jest źle” - przekonywała.

Procak zaznaczyła, że inicjatorzy referendum zachęcają do udziału zarówno zwolenników, jak i przeciwników odwołania rady.

„Zachęcamy zarówno zwolenników, jak i przeciwników tego referendum, żeby przyszli i wypowiedzieli się. Uszanujemy każdy wybór” - dodała.

„Nie jestem w Konfederacji, nie czekam na stołek”

Joanna Procak odniosła się również do zarzutów o partyjny charakter inicjatywy.

Podkreślała, że sama nie należy do Konfederacji i nie traktuje referendum jako politycznej drogi do objęcia stanowisk.

„I tak jak powiedział Tomasz Rzeszutek, inicjatywa jest oddolna. Ja nie jestem w Konfederacji, nie czekam na stołek. Po prostu robię to, o co prosili mieszkańcy” - mówiła.

Jak dodała, mieszkańcy chcieli mieć możliwość wypowiedzenia się w sprawie sytuacji w powiecie.

„Mieszkańcy chcieli mieć głos i my ten głos pozwolimy im wyrazić. Zapraszamy na referendum 30 sierpnia” - zakończyła Joanna Procak.

Tomasz Buczek: „Referendum nie ma barw partyjnych”

Najdłuższe wystąpienie należało do Tomasza Buczka, europosła Konfederacji. Buczek przekonywał, że referendum nie powinno być sprowadzane wyłącznie do sporu partyjnego.

„Referendum nie ma barw partyjnych. Kiedy organizowaliśmy pierwsze spotkanie, spotkanie było dedykowane dla wszystkich mieszkańców naszego powiatu” - mówił Tomasz Buczek.

Jak relacjonował, na początku inicjatywa była otwarta dla różnych środowisk i lokalnych komitetów.

„Byli przedstawiciele wtedy innych grup, które tutaj są, reprezentują inne lokalne komitety wyborcze, między innymi była jedna z radnych gminnych. I mógł każdy przyjść” - podkreślał.

Buczek odniósł się także do słów przedstawicielki Koalicji Obywatelskiej, która mówiła o promowaniu Konfederacji poprzez referendum.

„Wolała tutaj swoją frustrację wyładować kilka dni temu na konferencji prasowej i powiedzieć, że oni jako Platforma Obywatelska mają wrażenie, że jest to promocja Konfederacji w naszym regionie, bo oni wystąpili z tym wnioskiem” - mówił.

„Tutaj jest interes mieszkańców”

Europoseł przekonywał, że celem referendum nie jest interes partyjny, lecz umożliwienie mieszkańcom wypowiedzenia się przy urnach.

„Nie, tutaj jest interes mieszkańców, nie partii politycznych, nie samego komitetu. Nikt z nas nie ma naprawdę parcia do tego, żeby przejąć władzę w starostwie” - stwierdził Tomasz Buczek.

Dalej wyjaśniał, że mieszkańcy mogą w referendum poprzeć obecne władze albo wyrazić wobec nich sprzeciw.

„My dajemy państwu możliwość. Dajemy państwu możliwość, żebyście wybrali, czy chcecie pójść na to referendum, czy chcecie poprzeć starostę podczas głosowania na referendum, czy chcecie wyrazić głos przeciwny i głos niezadowolenia z tego, jak do tej pory starosta i rada powiatu działa” - mówił.

Spór o starostę i radę powiatu

Tomasz Buczek odniósł się również do zarzutu, że inicjatorzy mówią o odwołaniu starosty, podczas gdy referendum formalnie dotyczy odwołania całej rady powiatu.

W jego ocenie wynika to z zasad działania samorządu powiatowego, w którym starosta nie jest wybierany bezpośrednio przez mieszkańców.

„Ta młoda działaczka Platformy Obywatelskiej również zarzuciła, że mówiliśmy o odwołaniu starosty, a tak naprawdę odwołujemy całą radę. No szanowna pani, należy się troszkę dokształcić i wybory na funkcję starosty są wyborami pośrednimi” - powiedział.

Następnie dodał:

„Nie ma innej możliwości, jak odwołać starostę w procesie referendalnym, jak odwołać całą radę i przeprowadzić nowe wybory”.

Buczek przekonywał, że inicjatorzy od początku mówili o referendum w sprawie rady powiatu, ale politycznie wiązali je także z oceną pracy starosty i większości rządzącej w powiecie.

Krytyka Koalicji Obywatelskiej

W dalszej części wystąpienia europoseł krytykował stanowisko Koalicji Obywatelskiej wobec referendum.

Jego zdaniem zniechęcanie do udziału w głosowaniu albo bojkotowanie referendum wspiera obecne władze powiatu.

„No mnie bardzo dziwi ta obrona starosty przez Platformę Obywatelską, no bo przecież niepójście na wybory i de facto bojkotowanie tego procesu referendalnego jest wsparciem pana starosty” - mówił Buczek.

Następnie dodał mocniej:

„Więc jak widać, ten lokalny układ pomiędzy PiS-em i Platformą ma się świetnie”.

„To nie jest moje referendum”

Na koniec Tomasz Buczek jeszcze raz podkreślił, że nie traktuje referendum jako własnej inicjatywy personalnej.

„To nie jest moje referendum, to jest obywatelskie referendum i zawsze będę stawał w obronie ludzi i teraz szukacie jakiegoś powodu, żeby zdyskredytować zarówno mnie i przede wszystkim to referendum” - podsumował.

Europoseł wezwał mieszkańców do udziału w głosowaniu 30 sierpnia.

„Widzimy się przy urnach wyborczych 30 sierpnia. Mam nadzieję, że licznie pójdziecie do urn i pokażecie czerwoną kartkę obecnemu układowi” - mówił Tomasz Buczek.

Na koniec wyraził nadzieję, że środowisko związane z komitetem referendalnym będzie w stanie wystawić „silną ekipę” w ewentualnych kolejnych wyborach.

„I liczę na to, że po raz pierwszy będziemy mieli wybory, w których wystawi tutaj właśnie ta drużyna związana z Komitetem Referendalnym silną ekipę i uda nam się odzyskać dla was, drodzy mieszkańcy powiatu, Radę Powiatu Kolbuszowskiego” - zakończył.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo