Zgodnie z najnowszymi prognozami, okres świąteczny w Polsce zapowiada się jako walka dwóch frontów. Choć marzec rozpieszczał nas słońcem, przełom miesięcy przyniósł ochłodzenie, które odczujemy również przy wielkanocnym stole.
Polska: Podział na chłodny zachód i cieplejszy wschód
W skali całego kraju aura nie będzie jednolita. Synoptycy IMGW wskazują, że Polska znajdzie się w zasięgu umiarkowanych mas powietrza, ale z wyraźnym akcentem wilgoci.
- Zachód i Centrum: Tu termometry mogą być najmniej łaskawe, wskazując od 8°C do 12°C. Możliwe są większe opady deszczu, a lokalnie nawet deszczu ze śniegiem.
- Wschód: Regiony przygraniczne mogą liczyć na nieco więcej słońca i temperatury w okolicach 13-14°C.
Podkarpacie: Region kontrastów
Nasze województwo tradycyjnie już będzie jednym z najcieplejszych punktów na mapie Polski, ale nie obędzie się bez "ale". Prognozy przewidują temperatury rzędu 14-16°C. Niestety, bliskość gór sprawia, że aura będzie dynamiczna – słońce może w każdej chwili przegrać z nagłym, przelotnym deszczem. Poranki na Podkarpaciu mogą być rześkie, z temperaturami spadającymi do 4-6°C, co warto uwzględnić, wybierając się na wczesne nabożeństwa.
Kolbuszowa: Święta pod znakiem "cebulki"
Dla samej Kolbuszowej i okolic synoptycy przewidują scenariusz "na cebulkę".
Niedziela Wielkanocna (5 kwietnia): W dzień termometry w sercu Lasowiacczyzny mogą pokazać nawet 16°C. Niebo będzie częściowo zachmurzone, więc spacery po kolbuszowskim skansenie są jak najbardziej wskazane.
- Uwaga na noc: Sytuacja skomplikuje się wieczorem. Prawdopodobieństwo opadów wzrośnie do 45%, a temperatura spadnie do 6°C.
Poniedziałek Wielkanocny: Może okazać się bardziej "lany" niż byśmy chcieli – prognozowane jest większe zachmurzenie i przelotne opady, choć temperatura pozostanie na poziomie przyzwoitych 14-15°C.
Podsumowując: Tegoroczna Wielkanoc nie przyniesie nam ataku zimy, ale nie będzie też upalna. Czeka nas klasyczna, kapryśna polska wiosna. Najważniejsza wiadomość dla mieszkańców Kolbuszowej? Koszyk ze święconką raczej nie utonie w śniegu, ale parasol warto mieć w pogotowiu – tak na wszelki wypadek.
Komentarze (0)