Uroczystości w Woli Raniżowskiej miały charakter państwowy i zgromadziły tłumy mieszkańców, przedstawicieli władz oraz wojska. Był to finał długiej drogi, która rozpoczęła się od przekazywanych z pokolenia na pokolenie opowieści, a zakończyła pracami ekshumacyjnymi Instytutu Pamięci Narodowej.
Tragedia w sercu lasu
Historia tych trzech mężczyzn to opowieść o walce do samego końca. Według relacji starszych mieszkańców, w lesie między Nowym Nartem a Stecami znajdowała się dopracowana, drewniana ziemianka z ceglanym piecem. To tam ukrywali się partyzanci. Prawdopodobnie na skutek donosu, Niemcy odkryli ich kryjówkę i przeprowadzili brutalną obławę.
Zaskoczeni w swoim schronie, partyzanci nie mieli szans na ucieczkę. Ziemianka została spalona, a oni sami zginęli na miejscu – badania antropologiczne potwierdziły rany postrzałowe nóg u jednego z nich. Przez lata jedynym dowodem ich istnienia był leśny grób, którym opiekowali się „powiernicy pamięci”: państwo Stanowscy, Zofia Chmiel, Maria Zawada, Jan Kwaśnik oraz Dariusz Sobolewski.
„To nie są obcy, to są nasi”
Podczas mszy świętej żałobnej w kościele pw. św. Wojciecha, ks. dr Wojciech Kania w poruszającej homilii przypomniał, że choć nazwiska poległych zatarł czas, ich tożsamość jest nam bliska.
„Ich los wpisany jest w los naszego narodu. To nie są obcy, to są nasi. Zostali tutaj i oddali wszystko” – mówił kapłan.
Dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN, dr hab. Dariusz Iwaneczko, podkreślił, że mimo braku artefaktów (zachowały się jedynie strzępy ubrań i fragmenty amunicji), to ludzka pamięć pozwoliła na ich odnalezienie. Polegli mieli od 24 do 40 lat. Choć nie wiemy, do jakiej formacji należeli, pewne jest jedno: byli Polakami, co potwierdziły relacje świadków pamiętających ich rozmowy w ojczystym języku.
Ostatnia droga z wojskowymi honorami
Po nabożeństwie kondukt pogrzebowy, prowadzony przez asystę honorową 21. Batalionu Dowodzenia z Rzeszowa, przeszedł na cmentarz parafialny. W uroczystości wziął udział m.in. ppor. Franciszek Batory, kombatant i „Świadek Historii” IPN, co nadało wydarzeniu szczególnego, pokoleniowego wymiaru.
Nad wspólną mogiłą wybrzmiała salwa honorowa, a delegacje władz wojewódzkich, samorządowych oraz grup rekonstrukcyjnych złożyły wieńce. Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul w liście skierowanym do uczestników podkreśliła znaczenie przywracania pamięci o tych, którzy stali się fundamentem naszej wolności.
Misja IPN: Przywrócić godność
Prace w Nowym Narcie przeprowadzone przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN w czerwcu 2023 roku były trudne. Teren pełen cieków wodnych sprawił, że szczątki były w złym stanie. Mimo to, dzięki uporowi badaczy i lokalnych społeczników, udało się zabezpieczyć szczątki i przenieść je z leśnej głuszy na miejsce wiecznego spoczynku.
Niedzielny pogrzeb zamknął tragiczny rozdział z czasów okupacji. Trzej nieznani partyzanci nie są już „zapomniani w lesie”. Od dziś ich wspólna mogiła w Woli Raniżowskiej będzie miejscem, gdzie każdy może zapalić znicz i oddać hołd bezimiennym bohaterom naszej niepodległości.
Komentarze (0)