Trzy zespoły – trzy miejsca na podium
W dniach 25–26 kwietnia w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Sędziszowie Małopolskim odbył się XXXVIII Wojewódzki Konkurs „Ludowe Obrzędy i Zwyczaje”. Na scenie zaprezentowało się 14 widowisk, ocenianych przez jury złożone z etnografów, kulturoznawców i specjalistów od teatru ludowego.
Powiat kolbuszowski reprezentowały trzy zespoły – i wszystkie stanęły na podium.
Najwyższe wyróżnienie, czyli Grand Prix, zdobył Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy „Mazurzanie” z Mazurów. To nagroda główna konkursu, przyznana tylko jednemu zespołowi.
Pierwsze miejsce trafiło do Zespołu Ludowego „Górniacy” z Kolbuszowej Górnej, który – jak sami podkreślają – po ponad dekadzie powrócił na scenę z nową obsadą i widowiskiem „Świniobicie”.
– „Cieszymy się ogromnie” – podkreślili członkowie zespołu, gratulując jednocześnie pozostałym uczestnikom i zapowiadając powrót za rok.
Zespół z Kolbuszowej Górnje z dyplomem. Fot. "Górniacy".
Na podium znalazł się również Zespół Ludowy „Cmolasianie” z Cmolasu, który zdobył trzecią nagrodę.
Konkurencja była duża
Jak wynika z protokołu jury, poziom konkursu był wysoki, a nagrody przyznano w kilku kategoriach. Co ważne – Grand Prix i pierwsza nagroda były pojedyncze, co jeszcze bardziej podkreśla skalę sukcesu zespołów z naszego powiatu.
Drugie miejsca trafiły do dwóch zespołów z innych części regionu, natomiast trzecie – poza „Cmolasianami” – otrzymały również grupy z Tarnogóry i Brzostku. Jury przyznało także siedem wyróżnień.
Tradycja, która wciąż żyje
Członkowie komisji konkursowej podkreślili, że wydarzenie ma znacznie głębszy wymiar niż tylko rywalizacja. Konkurs wpisuje się w założenia Konwencji UNESCO dotyczącej ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
To właśnie takie inicjatywy pozwalają nie tylko zachować dawne obrzędy i zwyczaje, ale też przekazywać je kolejnym pokoleniom.
Powód do dumy dla regionu
Trzy zespoły, trzy nagrody i stuprocentowa skuteczność – taki wynik nie zdarza się często. Dla powiatu kolbuszowskiego to wyraźny sygnał, że lokalna kultura ludowa ma się dobrze i wciąż potrafi zachwycać – nie tylko mieszkańców, ale i wymagające jury.
A jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy tradycja może być żywa – ten konkurs właśnie rozwiał je bez reszty.
Komentarze (0)