Reklama

Reklama

Pięcioletnia Tosia potrzebuje pomocy. Trwa zbiórka pieniędzy

Opublikowano: pt, 21 gru 2018 09:34
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI - Dwa tygodnie badań i diagnostyki w Niemczech to dzisiaj jedyna szansa Tosi. Szansa, której nie jesteśmy w stanie jej zapewnić, dlatego z całego serca prosimy o pomoc - mówi mama dziewczynki.

Reklama

Historię swojej chorej córeczki, na portalu siepomaga.pl, opowiada pani Agnieszka:

- Zapadła decyzja, że moje bliźniaczki urodzą się naturalnie. Maja była pierwsza. Po niej miała przyjść na świat Antosia. Minuty jednak mijały, ciągnęły się w nieskończoność, a jej nadal nie było… Nikt się nie spodziewał, że za chwilę rozpocznie się dramat i Tosia zacznie umierać…

24 lipca 2013 roku - najpiękniejszy i najstraszniejszy dzień w moim życiu. Maja urodziła się zdrowa, Antosia utknęła w drogach rodnych, bo tuż przed porodem odwróciła się. Było za późno na cesarkę… Trwał dramat, a córeczka się dusiła. Urodziła się w stanie krytycznym, lekarze od razu zaczęli reanimację…

Wkrótce usłyszeliśmy diagnozę: Dziecięce Porażenie Mózgowe. Szok, rozpacz, ale najgorsze było jeszcze przed nami… Niedługo później okazało się, że Antosia “nie jest sama”. Co to znaczy? Córeczka ma “koleżankę” – mówimy tak, by Tosia się nie bała. Nie chcemy znać tej “koleżanki”, chcemy żeby odeszła, wyszła z naszego życia, domu, nigdy już nie wracała i nie torturowała naszego dziecka. Na imię jej padaczka, i to w najgorszym, lekoopornym wydaniu…

Przychodzi zazwyczaj nocą, wtedy, kiedy dziecko jest najbardziej bezbronne. Atakuje podczas snu, bez żadnego ostrzeżenia, bezgłośnie. Każdy atak zaczyna się od szarpnięć paluszków u ręki i dalej jak lawina – szarpanie całej ręki, nóżki, głowy, całego ciała. Każde wyładowanie powoduje kolejne wyładowania wtórne, których nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przerwać. Po takim stanie padaczkowym, który trwa kilka godzin, Tosia zawsze kończy w szpitalu.

Szansą dla Tosi jest leczenie operacyjne. - Jednak ze względu na zbyt duże zniszczenia w obszarze mózgu, który powstały podczas wylewu, specjalistyczna diagnostyka, a potem operacja w żadnym szpitalu w Polsce nie jest możliwa - wyjaśnia mama dziewczynki. 

Nadzieją dla pięciolatki z Nowej Dęby jest leczenie w niemieckim szpitalu Schön Klinik w Monachium. - To jedna z najlepszych klinik na świecie. Co ważniejsze, jako jedyni podjęli się przeprowadzenia wielodniowej diagnostyki, która pozwoli nam odnaleźć ognisko padaczki, a potem je usunąć - zaznacza pani Agnieszka. 

Rodziny Tosi nie stać nas, by zapłacić blisko 40 tysięcy euro za diagnostykę w Niemczech. Z apelem o pomoc, zwrócili się do internautów. Na portalu siepomaga.pl zorganizowana została zbiórka na leczenie dziewczynki. Każdy może pomóc.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    Hj

    Pienizki poszly zdowia zycze i wesplych swiat