reklama

Od piekła do nowego życia. Psy z Jagodnika odzyskują zdrowie i szukają domów [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Od piekła do nowego życia. Psy z Jagodnika odzyskują zdrowie i szukają domów [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Schronisko dla zwierząt ,,Czekadełko" w Wadowicach Dolnych k/Mielca | Opis: Od piekła do nowego życia. Psy z Jagodnika odzyskują zdrowie i szukają domów [ZDJĘCIA]
Zobacz
galerię
12
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIKilka miesięcy temu ich widok łamał serca. Skrajnie wychudzone, z chorą skórą, bez sierści i przerażone trafiły pod opiekę schroniska. Dziś część psów odebranych podczas dramatycznej interwencji w Jagodniku przechodzi niezwykłą przemianę. Dzięki leczeniu, opiece i ogromnemu zaangażowaniu ludzi powoli wracają do zdrowia i zaczynają szukać nowych, kochających domów.
reklama
reklama

Sprawa ponad 30 zaniedbanych psów z terenu gminy Cmolas była jedną z najbardziej poruszających interwencji dotyczących zwierząt w regionie w ostatnich latach.

W lipcu 2026 roku na jednej z posesji w Jagodniku ujawniono kilkadziesiąt czworonogów, których stan określano jako dramatyczny. Zwierzęta były wychudzone, miały problemy skórne, ubytki sierści i wymagały natychmiastowej pomocy.

reklama

Część z nich trafiła do Schroniska dla Zwierząt „Czekadełko” w Wadowicach Dolnych. Wtedy pracownicy schroniska mówili o jednym z najbardziej wstrząsających widoków, z jakimi przyszło im się zmierzyć.

Dziś historia tych psów wygląda zupełnie inaczej.

Z przerażonych zwierząt stały się radosnymi psami

Schronisko rozpoczęło pokazywanie efektów wielomiesięcznej pracy. Pierwsze metamorfozy pokazują, jak ogromną drogę przeszły zwierzęta.

Jednymi z nich jest pięciu młodych psiaków, które trafiły do schroniska jako maleństwa. Już wtedy na ich skórze pojawiały się wyłysienia, strupy i zmiany chorobowe.

reklama

Przed nimi rozpoczęła się walka o zdrowie - codzienne kąpiele lecznicze, pielęgnacja oraz odpowiednio dobrane leczenie.

Dziś psy mają około czterech miesięcy i - jak podkreśla schronisko - są zupełnie innymi zwierzętami.

Są radosne, pełne energii, ciekawe świata i człowieka. Ich sierść w niektórych miejscach nadal wymaga czasu, aby całkowicie odrosnąć, ale największa walka jest już za nimi.

Pracownicy schroniska zaznaczają jednak, że przyszli właściciele muszą mieć świadomość ich historii.

„Za tymi maluchami jest długa droga leczenia. Ich stan skóry przez najbliższy czas nadal będzie wymagał obserwacji, kontroli i odpowiedzialnego podejścia” - przekazali.

Romuś dziś nie przypomina psa z dnia interwencji

Jedną z najbardziej poruszających przemian przeszedł także Romuś.

reklama

Pies miał zaledwie sześć miesięcy, kiedy trafił do schroniska. Jego ciało było wyniszczone - chorą skórę pokrywały rozległe zmiany, a w wielu miejscach brakowało sierści.

Mimo tego, jak podkreślają opiekunowie, Romuś nie stracił zaufania do człowieka.

Dziś trudno uwierzyć, że zdjęcia „przed” i „po” przedstawiają tego samego psa. Sierść odrosła, skóra wygląda znacznie lepiej, a w oczach pojawiła się radość.

Romuś jest obecnie wesołym i pełnym energii psiakiem, który bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem.

„Swoje piekło już przeżył. Teraz zasługuje na najpiękniejszą część swojego życia” - podkreślają pracownicy schroniska.

Bogna odzyskała spokój i nadzieję

Swoją historię ma również Bogna - młoda suczka, która po interwencji trafiła pod opiekę schroniska.

Kiedy została odebrana, niemal nie miała sierści. Jej skóra była w bardzo złym stanie, pełna zmian i stanów zapalnych. W jej oczach widać było przede wszystkim strach.

Dziś Bogna jest nie do poznania.

Sierść odrosła, ciało się zagoiło, a suczka powoli uczy się, że człowiek może oznaczać bezpieczeństwo, a nie cierpienie.

Choć nadal bywa nieśmiała i boi się niektórych sytuacji, coraz częściej merda ogonkiem, szuka kontaktu i pokazuje swoją łagodną naturę.

Jak podkreśla schronisko, najbardziej wzruszające jest to, że mimo wszystkiego, czego doświadczyła, nigdy nie odpowiedziała człowiekowi agresją.

Bogna waży zaledwie około 5-6 kg i wkrótce również będzie szukała domu.

Teraz potrzebują już tylko jednego - swoich ludzi

Pracownicy „Czekadełka” podkreślają, że ratowanie tych psów wymagało ogromnej pracy, czasu i pieniędzy. Leczenie, badania, specjalistyczna karma oraz codzienna opieka były niezbędne, aby zwierzęta mogły odzyskać zdrowie.

Historia psów z Jagodnika pokazuje jednak, że nawet po najtrudniejszych przeżyciach możliwy jest powrót do normalnego życia.

Teraz przed nimi kolejny etap - znalezienie odpowiedzialnych rodzin, które pokażą im, że człowiek może być źródłem miłości i bezpieczeństwa.

Schronisko zachęca osoby zainteresowane adopcją do kontaktu. Każdy z tych psów ma za sobą trudną historię, ale każdy zasługuje na spokojną przyszłość i własny dom.

Czekają na swoje domy

Psy z interwencji w Jagodniku przeszły długą i trudną drogę. Dziś nie potrzebują już tylko leczenia, ale przede wszystkim spokojnych, odpowiedzialnych domów, w których będą mogły zapomnieć o swojej przeszłości.

Schronisko podkreśla, że każda rodzina zainteresowana adopcją otrzyma pełne informacje dotyczące historii zwierzęcia, przebiegu leczenia oraz dokumentację medyczną.

Osoby, które chciałyby dać dom jednemu z uratowanych psów, mogą kontaktować się ze schroniskiem:

  • 574 849 180
  • 724 538 213

Jak podkreślają opiekunowie, te psy przeszły już najtrudniejszą walkę. Teraz czeka je ta najpiękniejsza - znalezienie człowieka, który pokocha je na zawsze.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo