Drewniane domy i ogromne zagrożenie
Powstanie jednostki nie było przypadkowe. W latach powojennych znaczna część budynków mieszkalnych i gospodarczych w Ostrowach Baranowskich była wykonana z drewna, a dachy kryto strzechą. Wystarczyła iskra, aby ogień szybko przeniósł się na kolejne zabudowania.
To właśnie duże zagrożenie pożarowe sprawiło, że w 1948 roku mieszkańcy postanowili zorganizować własną Ochotniczą Straż Pożarną.
Wśród jej założycieli znaleźli się m.in. Kazimierz Ziętek, Edward Magda, Władysław Magda, Michał Magda, Piotr Czajkowski, Jan Czajkowski, Stanisław Trojnacki, Stanisław Paterak, Józef Magda, Jan Świst, Julian Mycek, Walenty Rębisz, Wojciech Pogoda, Bronisław Zieliński, Józef Wójcik, Stanisław Bańka, Tadeusz Witas i Jan Lubera.
Pierwszym zadaniem nie było jednak kompletowanie nowoczesnego wyposażenia. W pierwszych latach działalności druhowie ruszali do pożarów przy pomocy zaprzęgów konnych. Zabierano beczkę z wodą i wiadra. Z czasem konie zastąpiły ciągniki.
Cztery dęby na strażacki sprzęt
Kolejnym ważnym krokiem była budowa własnego zaplecza. W 1952 roku rozpoczęto budowę remizy strażackiej.
Na pierwszy profesjonalny sprzęt trzeba było poczekać jeszcze kilka lat. W 1958 roku jednostka kupiła motopompę M-400, dwa węże ssawne oraz osiem węży tłocznych.
Ciekawa jest historia sposobu sfinansowania zakupu. Jak wynika z zachowanych materiałów jednostki, pieniądze pochodziły ze sprzedaży czterech dębów. Decyzję w tej sprawie mieszkańcy podjęli podczas zebrania wiejskiego 20 kwietnia 1958 roku. Dziś może brzmieć to niecodziennie, ale wtedy był to konkretny sposób na zdobycie sprzętu, który w przypadku pożaru mógł ratować dorobek wielu rodzin.
W kolejnych latach zmieniali się ludzie odpowiedzialni za prowadzenie jednostki. Funkcję prezesa pełnili m.in. Kazimierz Ziętek, Czesław Borowiec, Edward Czajkowski i Karol Ziętek. Wśród naczelników wymieniani są natomiast Edward Magda, Józef Wójcik, Tadeusz Witas, Julian Mycek, Marian Magda, Edward Czajkowski, Piotr Czajkowski, Krzysztof Magda czy Roman Chmielowiec.
Najpierw Żuk, później Mercedes
Przełom następował również w motoryzacji. Po czasach zaprzęgów konnych i ciągników przyszedł moment na własne samochody.
W 2001 roku OSP Ostrowy Baranowskie zakupiła samochód marki Żuk. Sześć lat później, w 2007 roku, do jednostki trafił używany Mercedes-Benz. W materiałach poświęconych wyposażeniu ostrowskiej OSP wymieniany jest Mercedes-Benz 608D, który służył jako lekki samochód ratowniczo-gaśniczy.
Dużą zmianą był również rok 2005. Wówczas strażacy otrzymali siedzibę w budynku wielofunkcyjnym. W jednym kompleksie znalazły się m.in. szkoła podstawowa, strażnica i świetlica, a w sąsiedztwie również obiekty sportowe i rekreacyjne. Taki układ do dziś stanowi centrum społecznego życia miejscowości.
Sztandar na półwiecze
Ważną datą w historii jednostki był rok 1998, gdy OSP świętowała 50-lecie działalności. Z okazji jubileuszu otrzymała własny sztandar.
Dwie dekady później, w sierpniu 2018 roku, druhowie obchodzili już 70. rocznicę powstania jednostki. Uroczystości rozpoczęła msza święta, po której strażacy i zaproszone delegacje przemaszerowali na plac przy remizie. Wtedy też zasłużonym druhom wręczono odznaczenia. Złotym Znakiem Związku OSP RP uhonorowano Karola Ziętka, wieloletniego prezesa jednostki.
W zachowanym zestawieniu dotyczącym jednostki odnotowano 44 strażaków, w tym 10 kobiet. 34 osoby wskazano jako członków czynnych, a 10 jako honorowych. Uprawnienia strażaka ratownika posiadało wówczas 16 druhów, w tym dwie kobiety.
Na wyposażeniu znajdowały się także m.in. motopompa, ubrania specjalne, hełmy, buty, rękawice, radiotelefony, pilarka do drewna, agregat prądotwórczy, pompa pływająca, torba ratownictwa medycznego R1, nosze, deska ortopedyczna oraz węże i pozostały sprzęt niezbędny podczas działań ratowniczo-gaśniczych.
Ostrowy Baranowskie dzisiaj
Historia jednostki nie kończy się na zapisach kroniki. OSP Ostrowy Baranowskie nadal jest jednostką operacyjną i uczestniczy w działaniach ratowniczych. W 2025 roku strażacy z Ostrów Baranowskich byli alarmowani 12 razy. Rok wcześniej odnotowali dziewięć wyjazdów.
Jednostka pozostaje poza Krajowym Systemem Ratowniczo-Gaśniczym, ale jest dysponowana do miejscowych zagrożeń i pożarów zarówno w swojej miejscowości, jak i przy większych działaniach prowadzonych wspólnie z innymi jednostkami.
Rok 2026 przyniósł również wybory władz OSP. Podczas zebrania druhowie podsumowali działalność w 2025 roku, udzielili dotychczasowemu zarządowi absolutorium i wybrali władze na kolejną kadencję. Prezesem pozostał Sylwester Czajkowski, wiceprezesem Roman Chmielowiec, a naczelnikiem Kazimierz Rzeszutek. Zastępcą naczelnika został Damian Chmielewski, sekretarzem Stanisław Zieliński, skarbnikiem Kamil Chmielowiec, kronikarzem Agnieszka Macina, gospodarzem Michał Halat, natomiast członkiem zarządu Dawid Czajkowski.
W jednostce widoczna jest także obecność kobiet. Podczas gminnych zawodów sportowo-pożarniczych w 2026 roku Ostrowy Baranowskie wystawiły nie tylko drużynę męską, ale również kobiecą. Druhny były jedyną kobiecą ekipą uczestniczącą w tej części rywalizacji.
Od beczki wożonej konnym zaprzęgiem, przez motopompę kupioną dzięki sprzedaży czterech dębów, po samochód ratowniczy, specjalistyczny sprzęt i kolejne pokolenia druhów - historia OSP Ostrowy Baranowskie pokazuje, jak przez blisko osiem dekad zmieniało się ochotnicze pożarnictwo. Jedno pozostało jednak takie samo: gotowość mieszkańców do organizowania się i ruszania z pomocą wtedy, gdy jest potrzebna.
Komentarze (0)