reklama

Dwukadencyjność wraca do Sejmu. Posłowie już raz odrzucili zmiany. Co zrobią teraz?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dwukadencyjność wraca do Sejmu. Posłowie już raz odrzucili zmiany. Co zrobią teraz? - Zdjęcie główne
Autor: sejm.gov.pl | Opis: Dwukadencyjność wraca do Sejmu. Posłowie już raz odrzucili zmiany. Co zrobią teraz?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIJeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że sprawa zniesienia dwukadencyjności w samorządach została rozstrzygnięta. Sejm odrzucił projekt ustawy, który pozwoliłby wójtom, burmistrzom i prezydentom miast ubiegać się o reelekcję bez ograniczeń. Teraz temat powraca. W piątek, 6 listopada, posłowie mają ponownie zająć się propozycją zniesienia limitu kadencji, tym razem przygotowaną przez Senat. Stawką jest przyszłość wielu samorządowców, również z powiatu kolbuszowskiego.
reklama
reklama

Spór o dwukadencyjność trwa od lat, ale w ostatnich tygodniach nabrał szczególnego znaczenia. Wszystko za sprawą zbliżających się wyborów samorządowych w 2029 roku, podczas których obecne ograniczenia po raz pierwszy mogą uniemożliwić wieloletnim włodarzom ponowny start.

Zwolennicy zniesienia limitu przekonują, że o tym, kto powinien rządzić gminą, muszą decydować mieszkańcy, a nie ustawowe ograniczenia. Przeciwnicy zmian wskazują natomiast, że dwukadencyjność sprzyja wymianie lokalnych elit, ogranicza koncentrację władzy i daje większe szanse nowym kandydatom.

reklama

Sejm już głosował. Zabrakło zaledwie dwóch głosów

Do pierwszego rozstrzygnięcia doszło w czwartek, 22 października 2026 roku. Posłowie głosowali wówczas nad projektem nowelizacji Kodeksu wyborczego przygotowanym przez Polskie Stronnictwo Ludowe.

Jego najważniejszym założeniem było zniesienie ograniczenia, zgodnie z którym ta sama osoba może zostać wybrana na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w danej gminie maksymalnie dwa razy, licząc od wyborów w 2018 roku.

Wynik okazał się wyjątkowo wyrównany.

Głosowanie w Sejmie - 22 października 2026 r.

  • 213 Za zniesieniem
  • 215 Przeciw
  • 9 Wstrzymało się
 
W głosowaniu uczestniczyło 437 posłów. Projekt nie uzyskał większości i został odrzucony.
reklama

Za przyjęciem ustawy zagłosowało 213 parlamentarzystów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że projekt przepadł różnicą zaledwie dwóch głosów.

Wynik pokazał również podziały w koalicji rządzącej. Za zmianą opowiedzieli się wszyscy głosujący posłowie PSL, jednak poparcia zabrakło wśród części parlamentarzystów pozostałych ugrupowań. Przeciw głosowali m.in. posłowie PiS, Razem i części Lewicy.

Sprawa wraca do Sejmu. Tym razem z inicjatywy Senatu

Odrzucenie projektu PSL nie zakończyło jednak parlamentarnej dyskusji. W Sejmie znajduje się bowiem drugi projekt dotyczący tego samego zagadnienia.

Chodzi o senacki projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, oznaczony numerem druku 2080. Dokument wpłynął do Sejmu 28 listopada 2025 roku, a 5 grudnia został skierowany do zaopiniowania przez organizacje samorządowe.

reklama

Projekt przewiduje uchylenie art. 11 § 4 Kodeksu wyborczego, czyli przepisu ograniczającego możliwość ponownego kandydowania na stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta po dwóch wyborach na ten urząd w tej samej gminie.

Co oznacza dwukadencyjność? Zmiany wprowadzono w 2018 roku

Obowiązująca obecnie zasada została wprowadzona w 2018 roku. Zgodnie z nią osoba dwukrotnie wybrana na stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w tej samej gminie nie może ponownie ubiegać się o ten urząd.

Co istotne, do limitu nie wlicza się kadencji sprawowanych przed wyborami samorządowymi w 2018 roku.

Oznacza to, że samorządowcy, którzy wygrali wybory w 2018 i ponownie w 2024 roku, przy utrzymaniu obecnych przepisów nie będą mogli kandydować na to samo stanowisko w swojej gminie w wyborach zaplanowanych na 2029 rok.

Nie oznacza to jednak całkowitego zakazu kandydowania na stanowiska samorządowe. Ograniczenie dotyczy ponownego wyboru na ten sam rodzaj urzędu w danej gminie.

Według danych przedstawianych przez Związek Metropolii Polskich utrzymanie dwukadencyjności może oznaczać zmianę włodarzy w ponad 1,5 tys. samorządów w 2029 roku.

Mieszkańcy chcą zmian czy utrzymania limitu?

Dyskusja o dwukadencyjności budzi duże emocje, ponieważ dotyczy bezpośrednio wpływu mieszkańców na lokalne władze.

Przeciwnicy zniesienia limitu przekonują, że wieloletnie sprawowanie funkcji przez tę samą osobę może prowadzić do nadmiernej koncentracji władzy, utrwalania lokalnych zależności i ograniczania szans konkurentów w wyborach.

W ich ocenie dwie kadencje, trwające łącznie dziesięć lat, to wystarczająco dużo czasu, aby zrealizować najważniejsze obietnice wyborcze i przeprowadzić zaplanowane inwestycje.

Zwolennicy likwidacji ograniczenia przedstawiają odmienny argument. Podkreślają, że to mieszkańcy powinni decydować, czy dotychczasowy włodarz zasługuje na kolejną kadencję. Ich zdaniem ustawowy zakaz może pozbawiać wyborców możliwości ponownego wybrania osoby, której pracę oceniają pozytywnie.

Pojawia się również argument dotyczący ciągłości zarządzania gminą. Duże inwestycje infrastrukturalne, projekty finansowane z funduszy europejskich czy wieloletnie plany rozwoju często wymagają działań rozłożonych na więcej niż jedną kadencję.

Nie można jednak bez reprezentatywnych badań stwierdzić, że większość mieszkańców Polski sprzeciwia się zniesieniu dwukadencyjności. Głosy krytyczne wobec proponowanej zmiany są istotnym elementem debaty, ale nie zastępują wyników sondażu.

Jak głosował Zbigniew Chmielowiec z Kolbuszowej?

W październikowym głosowaniu przeciwko zniesieniu dwukadencyjności opowiedział się również poseł Zbigniew Chmielowiec z Kolbuszowej, reprezentujący okręg wyborczy nr 23 i należący do klubu parlamentarnego Rozwój Plus.

Oznacza to, że poparł utrzymanie obowiązującego ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Jego stanowisko było zgodne z głosami pozostałych parlamentarzystów tego klubu, którzy sprzeciwili się przyjęciu projektu PSL.

Dla mieszkańców powiatu kolbuszowskiego jest to istotna informacja, ponieważ przepisy dotyczą bezpośrednio przyszłości lokalnych samorządów. W przypadku utrzymania limitu część wieloletnich włodarzy nie będzie mogła ponownie wystartować w wyborach w 2029 roku.

Co dalej z dwukadencyjnością?

Przed parlamentarzystami kolejny etap dyskusji o zasadach wyboru władz lokalnych. Tym razem podstawą prac ma być projekt przygotowany przez Senat, który przewiduje zniesienie tego samego ograniczenia, jakie znalazło się w odrzuconej propozycji PSL.

Październikowe głosowanie pokazało, że układ sił w Sejmie jest wyjątkowo wyrównany. Zaledwie dwa głosy przesądziły o odrzuceniu projektu, dlatego wynik ewentualnego kolejnego głosowania pozostaje otwarty.

Na razie obowiązują dotychczasowe przepisy. Jeżeli nie zostaną zmienione, wybory samorządowe w 2029 roku przyniosą istotne zmiany personalne w wielu polskich gminach.

Czy dwukadencyjność powinna pozostać, czy mieszkańcy powinni mieć prawo wybierać tego samego wójta lub burmistrza bez ograniczeń? To pytanie, które w najbliższych tygodniach może ponownie zdominować debatę o przyszłości polskich samorządów.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo