Jak ta brutalna, rynkowa rzeczywistość wygląda lokalnie? Wybraliśmy się na stacje benzynowe w Kolbuszowej i okolicach, by sprawdzić aktualne raporty z pylonów. Krajobraz po zniesieniu tarczy osłonowej nie napawa optymizmem.
Kolbuszowski raport: Diesel puka do granicy 7 złotych
Wraz z wygaśnięciem pakietu CPN powróciło to, od czego zdążyliśmy już odwyknąć – duże rozbieżności cenowe pomiędzy poszczególnymi stacjami w mieście. Konkurencja próbuje walczyć o klienta, ale podatkowego skoku nie da się całkowicie zamaskować.
Na jednej z wiodących stacji w Kolbuszowej kierowcy aut z silnikiem Diesla przecierali rano oczy ze zdumienia. Cena standardowego oleju napędowego (ON) poszybowała w granice 7,00 zł za litr. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku paliw premium – za arktyczną wersję droższego diesla trzeba zapłacić już aż 7,61 zł za litr! Fani „benzyniaków” również nie mają powodów do radości – popularna dziewięćdziesiątka piątka (Pb95) oscyluje tam w granicach 6,82 zł za litr.
Szukając oszczędności, warto rozejrzeć się po innych punktach w mieście. Na kolejnej sprawdzanej przez nas kolbuszowskiej stacji ceny były odrobinę łagodniejsze dla portfela, choć wciąż wysokie:
- Olej napędowy (ON): 6,78 zł / litr
- Benzyna Pb95: 6,59 zł / litr
Wakacje z głębszą kieszenią
Analitycy rynku paliwowego, w tym eksperci z biura Reflex, potwierdzają, że miniona noc przyniosła skokowe podwyżki od 30 do nawet 80 groszy na litrze. Dodatkowo w cennikach hurtowych Orlenu benzyna Pb98 przekroczyła psychologiczną barierę 6 tysięcy złotych za metr sześcienny, co oznacza, że presja na wzrost cen w detalach będzie się utrzymywać przez najbliższe tygodnie.
Dla mieszkańców powiatu kolbuszowskiego planujących letnie wyjazdy werdykt jest jeden: zatankowanie pełnego baku (ok. 50 litrów) od dziś kosztuje nas średnio o 30–40 złotych więcej niż jeszcze wczoraj. Wygląda na to, że na tanie podróżowanie w te wakacje nie mamy co liczyć.
Komentarze (0)