reklama

Mieszkaniec naszego powiatu wystąpił w "Jeden z dziesięciu". To nie jego pierwszy występ

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mieszkaniec naszego powiatu wystąpił w "Jeden z dziesięciu". To nie jego pierwszy występ - Zdjęcie główne
Autor: Screen vod.pl | Opis: Mieszkaniec naszego powiatu wystąpił w "Jeden z dziesięciu". To nie jego pierwszy występ

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIEmisja 18. odcinka popularnego teleturnieju „Jeden z dziesięciu” (1 kwietnia 2026 r., TVP2) dostarczyła mieszkańcom powiatu kolbuszowskiego niemałych emocji. Na stanowisku z numerem dwa zasiadł Piotr Job – pochodzący z Jagodnika pasjonat wiedzy, który po raz kolejny udowodnił, że studio przy ul. Woronicza to jego drugi dom.
reklama

Dla Piotra Joba występ w programie prowadzonym przez Tadeusza Sznuka nie był debiutem, a raczej kolejnym rozdziałem w bogatej „karierze” teleturniejowej. To prawdziwy weteran szklanego ekranu – widzowie mogli go wcześniej oglądać w „Kole Fortuny”, „Va Banque” oraz w emitowanym na kanale TVP Polonia programie „Polacy to wiedzą”. W swojej poprzedniej przygodzie z „Jeden z dziesięciu” Piotr dotarł aż do wielkiego finału odcinka, co stawiało go w roli jednego z faworytów środowej rozgrywki.

Wiedza szeroka jak cieśnina Sund

Piotr rozpoczął grę z dużą pewnością siebie, błyskawicznie odpowiadając na serię zróżnicowanych pytań. Bez wahania wskazał, że ślimaki posiadają oczy, a słynny reportaż Ryszarda Kapuścińskiego „Cesarz” opisuje wydarzenia z XX wieku. Nie zaskoczyło go również pytanie o historię – doskonale wiedział, że Jan III Sobieski nazywał swoją małżonkę czułym mianem „Marysieńki”.

reklama

Kibice przed telewizorami mogli podziwiać jego wiedzę z zakresu geografii i techniki, gdy bezbłędnie połączył Danię ze Szwecją mostem nad Sundem oraz wskazał, że tajemniczy „kiosk” to integralna część okrętu podwodnego. Gdy padło pytanie o odkrywcę czterech największych księżyców Jowisza, Piotr bez mrugnięcia okiem postawił na Galileusza.

Pułapki w herbach i lasach

Niestety, teleturniej „Jeden z dziesięciu” słynie z tego, że jeden moment dekoncentracji lub wyjątkowo podchwytliwe pytanie potrafią zmienić bieg gry. Pierwszą barierą okazała się heraldyka – pytanie o instrument muzyczny w herbie rodowym Radziwiłłów. Piotr zaryzykował odpowiedź „obój”, podczas gdy poprawną odpowiedzią była trąba.

Kolejne schody pojawiły się przy pytaniach o daty i przyrodę. Choć rok 1918 kojarzy się z odzyskaniem niepodległości, to Sejm przywrócił Święto Narodowe Trzeciego Maja dopiero w 1990 roku. Ostatnią „szansę” odebrał Piotrowi popularny maślak – a konkretnie jego gatunek „sitek”, który zawodnik niefortunnie pomylił z kurką.

reklama

Całość odcinka można obejrzeć TUTAJ>>>

Waleczny duch Jagodnika

Mimo że tym razem Piotrowi Jobowi nie udało się powtórzyć sukcesu i wejść do finałowej trójki odcinka, jego występ odbił się szerokim echem. Pokazał nie tylko ogromną wiedzę ogólną, ale przede wszystkim hart ducha i kulturę osobistą, która cechuje najlepszych graczy legendarnego teleturnieju.

Dla mieszkańców Jagodnika i całego powiatu kolbuszowskiego Piotr pozostaje ambasadorem lokalnej inteligencji i dowodem na to, że pasja do nauki może stać się biletem do wielkiej przygody w świetle kamer. Znając determinację naszego „weterana”, możemy być pewni, że to nie był jego ostatni głos w polskiej telewizji.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo