reklama

Józef Rusin - nauczyciel, dyrektor i społecznik. Wspomnienie człowieka związanego ze szkołą w Weryni

Opublikowano:
Autor: opr. Kamil Ząbczyk

Józef Rusin - nauczyciel, dyrektor i społecznik. Wspomnienie człowieka związanego ze szkołą w Weryni - Zdjęcie główne
Autor: Z archiwum | Opis: To osobiste wspomnienie o pedagogu, który przez dziesięciolecia współtworzył historię placówki.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIPostać Józefa Rusina - wieloletniego nauczyciela i dyrektora szkoły rolniczej w Weryni - przypomina w swoich zapiskach Edward Fryzeł, były wizytator Kuratorium Oświaty i absolwent tej szkoły. To osobiste wspomnienie o pedagogu, który przez dziesięciolecia współtworzył historię placówki.
reklama

Biografia nie jest analizą i oceną wydarzeń politycznych i społecznych w opisywanym okresie w Polsce.

Osobą która w sposób znaczący wpisała się w 80 – letnią historię szkoły rolniczej w Weryni jest Józef Rusin. Związał swoje życie z tą szkołą już jako wyróżniający się uczeń, później przez 36 lat jako nauczyciel i dyrektor szkoły. Jego specjalnością w nauczaniu była chemia i uprawa roślin. Prowadził zajęcia z tych przedmiotów w mistrzowski sposób. Te umiejętności zostały wykorzystane w środowisku szkół rolniczych. Wybrano go na stanowisko Kierownika Ogniska Metodycznego, później Przewodniczącego Zespołu Samokształceniowego Nauczycieli Szkół Rolniczych w rejonie Podkarpacia. Jako dyrektor szkoły cieszył się autorytetem i uznaniem u nauczycieli i uczniów. W naszej wewnętrznej gwarze uczniowskiej nazywaliśmy go „Józek”.

reklama

 

Środowisko kolbuszowskie darzyło go też dużym zaufaniem. Po odejściu ze stanowiska dyrektora szkoły został wybrany Przewodniczącym Rady Narodowej Miasta i Gminy w Kolbuszowej. Pełnił tę funkcję w latach 1984 – 1988. Za wyróżniającą działalność zawodową i społeczną otrzymał szereg najwyższych odznaczeń państwowych, nauczycielskich i regionalnych. Józef Rusin (1928-1993) Urodził i wychowywał w Lipnicy, miejscowości położonej w powiecie kolbuszowskim. Warunki wojenne i powojenne na wsi miały istotny wpływ na ukształtowanie jego osobowości.


Portret Józefa Rusina.

Pierwsze wzmianki o Józefie Rusinie umieszczone w kronice szkoły rolniczej w Weryni pochodzą 1952 roku. Za osiągane wyniki w nauce i pracy społecznej Józef Rusin został wysłany na zlot przodowników Budowniczych Polski Ludowej w Warszawie . Była to impreza młodzieżowa przesiąknięta „ideologią stalinowską”. Nie jest moim zamiarem pozytywnie ją oceniać. Wszystkie szkoły miały obowiązek wysyłać na tą imprezę swoje reprezentacje składające się z najlepszych uczniów. Tak też było w przypadku szkoły w Weryni. Rada Pedagogiczna wyznaczyła do udziału w niej dwóch uczniów. W tej dwójce znalazł się Józef Rusin. Gdyby żył zapewne by scharakteryzował przebieg tej imprezy.

reklama

W tym samym roku w kronice szkoły odnotowano że, za osiągnięcia w nauce i pracy społecznej dyplom otrzymał Józef Rusin. Również jako wyróżniający się uczeń został skierowany przez radę pedagogiczną na studia wyższe w Wydziale Rolnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rok później Wydział Rolniczy UJ został przekształcony w samodzielną uczelnię - Wyższą Szkołę Rolniczą w Krakowie. Wrócił po ukończeniu studiów do Weryni i od 1957 roku został zatrudniony w Technikum Rolniczym w charakterze nauczyciela i pozostał nim przez 36 lat.


Rok 1966. Józef Rusin podczas wystąpienia w czasie obchodów Jubileuszu 20 – lecia szkoły rolniczej w Weryni. Tak niestety wyglądały imprezy szkolne, obowiązującym standardem było prezydium i polityczne hasło za jego plecami.

reklama

We wspomnieniach nauczycieli i uczniów podkreślano że był wzorem pracowitości i życzliwości, wspominano go jako zaangażowanego wychowawcę i nauczyciela. organizatora pracy i dobrego kolegę. Był skromny i bezinteresowny w świadczeniu pomocy. Spokojny i zrównoważony, taktowny i kulturalny, niezrównany fachowiec o rozległej wiedzy. Nie liczył godzin swojej pracy, będąc dyrektorem rzadko przebywał w domu. Spotkać go można było w szkole o każdej porze dnia. Wieczorami przebywał w gabinecie chemicznym przygotowując się do lekcji. Był człowiekiem bardzo wymagającym, a jednocześnie życzliwym dla młodzieży (Władysław Kwiecień Werynia, 1996).


Rok szkolny 1963/64. Józef Rusin z klasą trzecią technikum rolniczego (absolwenci z 1966 r.) podczas wycieczki przedmiotowej z uprawy roślin na terenie gospodarstwa szkolnego. Autorem zdjęcia jest Zygmunt Śnieżek uczeń tej klasy.

reklama

Cechowała go pracowitości i sumienność nauczycielska. Dzięki bardzo dobrze przygotowanym metodycznie jednostkom lekcyjnym do dnia dzisiejszego zostały mi w pamięci lekcje z chemii nieorganicznej, cechy fizyko – chemiczne pierwiastków w układzie okresowym pierwiastków w tablicy Mendelejewa, powstawanie podstawowych związków chemicznych. Każda jednostka lekcyjna była przemyślana i zaplanowana zachowaniem podstawowej zasady w dydaktyce - zasady poglądowości. Podobnie było z lekcjami z chemii organicznej. W atrakcyjny sposób prowadzone były zajęcia z uprawy roślin. Uczył nas tego przedmiotu przez cały cykl nauczania. Był świetnym teoretykiem i praktykiem. Na zajęcia lekcyjne przynosił eksponaty roślinne , organizował wycieczki przedmiotowe na teren gospodarstwa szkolnego. Przekazane przez niego wiadomości z zakresu gleboznawstwa, metod uprawy roli, płodozmianu, nawożenia, pielęgnacji upraw, wykorzystuję do dziś w prowadzeniu swoich amatorskich upraw ogrodowych.

Z taką samą, nieprzeniknioną „twarzą pokerzysty” stawiał nam oceny bardzo dobre jak i niedostateczne. Był przy tym niezwykle sprawiedliwy. Nigdy nie wygłaszał złośliwych uwag i komentarzy pod adresem uczniów, chociaż niejednokrotnie nam się należały. Z osobą Józefa Rusina jako dyrektora szkoły wiąże się z dramaturgia dwóch głośnych wydarzeń jakie miały miejsce w szkole w czasie stanu wojennego.


Rok 1974. Dyrektor szkoły Józef Rusin w trakcie uroczystości prezentuje sztandar ufundowany przez Komitet Rodzicielski. Szkole nadano imię Komisji Edukacji Narodowej.  

Pierwszym było wydarzenie (incydent) który miał miejsce w internacie. Dotyczył zniszczenia plakatów propagandowych związanych ze stanem wojennym. Uczeń umieścił na nich napisy antyrządowe i antyradzieckie (antyrosyjskie). Z dostępnych w archiwum szkoły wspomnień wyraźnie widocznym jest że incydent nie był zorganizowaną i zaplanowaną akcją. Było to spontaniczne nie przemyślane, zachowanie nastolatka sprzeciwiające się powołaniu stanu wojennego w Polsce.

Z perspektywy minionych lat można łatwiej, bez emocji komentować to wydarzenie. Pierwsze tygodnie stanu wojennego cechowały się silnymi napięciami społecznymi, wzajemnych podejrzeniach, niechęci i podejrzliwości. W takich warunkach łatwo było o nerwową reakcję, w efekcie komuś „puściły nerwy” i zawiadomił milicję.. Incydent był do wyjaśnienia w ramach kompetencji rady pedagogicznej szkoły.

Po przeprowadzonym śledztwie wdrożenie procedur karnych przez organy ścigania było chyba nadgorliwością. Miało to odwrotny skutek od zmierzonego,wśród rówieśników stał się bohaterem. Nieudolnie próbowano wykorzystać wydarzenie do celów propagandowych. Incydent miał swój finał w sądzie. Zakończył się symboliczną karą dla ucznia. Na takie zakończenie miał istotny wpływ Józef Rusin, który jako dyrektor szkoły w imieniu rady pedagogicznej poręczył za ucznia, umożliwił mu kontynuację nauki i ukończenie szkoły. Szczegóły tego wydarzenia opisuje były dyrektor szkoły Stanisław Olszówka w opracowaniu pod tytułem „Powrócisz tu” wydanym w 2016 r. z okazji 70- lecia szkoły.

Dużo większy ładunek emocji i dramaturgi miało inne wydarzenie w szkole kierowanej przez Józefa Rusina w czasie stanu wojennego.

Z dniem 31.10.1982 r. w wyniku kontroli Wojskowej Grupy Operacyjnej odwołani zostali ze stanowisk dyrektor szkoły i trzej jego zastępcy. Decyzję uzasadniono brakiem nadzoru nad gospodarstwem szkolnym. (S. Olszówka – Kalendarium szkoły). Była wynikiem prewencyjno - propagandowego charakteru działania wojskowych grup operacyjnych. Kierownictwo szkoły zostało „wycięte w pień” dla przykładu, bez wystarczającego uzasadnienia merytorycznego, jako postrach dla innych. Była to decyzja wyjątkowo kontrowersyjna dla otoczenia. Snuto różne niepotwierdzone teorie spiskowe. Prawdopodobnie sprzeciw „Solidarności” do decyzji o odwołaniu Józefa Rusina ze stanowiska dyrektora szkoły miał odwrotny skutek od zamierzonego.

Działalność grup operacyjnych była sposobem ratowania metodami prewencyjno - propagandowymi gwałtownie malejącego poparcia społeczeństwa dla wówczas obowiązującego porządku społeczno-politycznego. W systemie chylącym się ku upadkowi wojsko jako jedyne z niewielu organizacji cieszyło się jeszcze pewnym zaufaniem społeczeństwa. Zostało to skwapliwie wykorzystane do realizacji założonego celu, utrzymania dotychczasowego porządku społeczno – politycznego. Działalność grup operacyjnych przedstawiała jednak niewielką wartość merytoryczna. Po formalnym zakończeniu stanu wojennego grupy operacyjne zastąpiono inspekcją terenową. Utworzone zostały Główna Inspekcja Terenowa (GIT) i Wojewódzkie Inspekcje Terenowe (WIT). Inspekcje działały podobnymi metodami do roku 1989.

Pechowym dla Józefa Rusina był okres w którym pracował jako nauczyciel a szczególnie jako dyrektor szkoły. Chylący się do upadku system społeczno - polityczny i bardzo zły stan gospodarki wymagał dużego wysiłku aby warunki pracy szkoły utrzymać na dopuszczalnym poziomie. W innych warunkach jego wkład pracy wiedza, umiejętności, profesjonalizm dał by dużo większe efekty.

Bez reszty związał się ze „swoją szkołą” pracował tu nadal jako nauczyciel emeryt. Zmarł w szkolnej sali lekcyjnej podczas prowadzonych zajęć szkoleniowo-metodycznych dla nauczycieli. W miejscu któremu poświęcił swoje życie osobiste i całe nauczycielskie życie zawodowe. Wydarzenia stanu wojennego w których uczestniczył jako dyrektor szkoły, a szczególnie stres z nimi związany odbił się tragicznie na jego zdrowiu.

Za osiągnięcia w pracy nauczycielskiej i społecznej został odznaczony Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi (1972 i 1977 r.), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1985 r.), Medalem Komisji Edukacji Narodowej (1982 r.), oraz odznaczeniami regionalnymi. Można polemizować na temat wartości odznaczeń nadawanych w PRL-owskiej rzeczywistości, jestem jednak mocno przekonany że, Józef Rusin za swoją działalność zawodową i społeczna po transformacji ustrojowej w nowej Polsce, został by według aktualnie obowiązujących kryteriów w podobny sposób uhonorowany.

Wkład w dorobek szkoły miało wielu innych nauczycieli i pracowników, nie wolno nam o nich zapominać. Jest to ważne w obchodzonym w tym roku Jubileuszu 80 – lecia istnienia i działalności szkoły rolniczej w Weryni.


Lata 1984-88. Józef Rusin  Przewodniczący Rady Narodowej Miasta i Gminy w Kolbuszowej podczas miejsko gminnych uroczystości dożynkowych.

Podkreśleniem tego zakończenia niech będzie parafraza strofy wiersza zatytułowanego „Wieś” Stanisława Stachowicza znanego pisarza i pedagoga, związanego z Podkarpaciem.

Innych chwalimy,

swoich dobrze nie znamy,

nie bardzo wiemy,

kogo i co posiadamy.

 

Słowa te, choć mają już ponad 200 lat, wciąż są aktualne jako przestroga przed brakiem wiedzy o własnym dziedzictwie i jego otoczeniu.

Autorem tekstu jest mgr Edward Fryzeł, st. wizytator Kuratorium Oświaty w Kielcach (w latach 1983 – 2011) i absolwent szkoły z 1966 roku.

Kielce, marzec 2026 rok.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo