Reklama

Farmaceuci z Kolbuszowej nie chcą pełnić nocnych dyżurów w aptekach. Sprawa trafiła do prokuratury

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Archiwum Korso

Farmaceuci z Kolbuszowej nie chcą pełnić nocnych dyżurów w aptekach. Sprawa trafiła do prokuratury  - Zdjęcie główne

Większość farmaceutów z Kolbuszowej nie chce pełnić nocnych dyżurów w aptekach. | foto Archiwum Korso

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Farmaceuci z Kolbuszowej coraz częściej mówią, że nie chcą pełnić nocnych dyżurów w aptekach. Już dwie z nich wycofały się z pełnienia tego obowiązku. Tematem nocnych dyżurów zajmowała się również kolbuszowska prokuratura.

Sprawa pojawiła się jeszcze w ubiegłym roku. Kilka aptek z Kolbuszowej zakomunikowało, że nie mogą pełnić już nocnych dyżurów. Główną przyczyną miała być panująca pandemia koronawirusa. Zdaniem pracowników aptek byli i są oni szczególnie narażeni na zakażenie Covid-19. Starostwo powiatowe nie przystało jednak na pomysł farmaceutów i kategorycznie nie zgodziło się z ich propozycją.

Przychodzą do aptek po pomadki i prezerwatywy

O zdanie na temat nocnych dyżurów i sensu ich pełnienia w Kolbuszowej zapytaliśmy samych zainteresowanych. Jak mówiła jedna z kolbuszowskich farmaceutek, nocne dyżury są niepotrzebne. Swoją rację uzasadnia tym, że klienci w środku nocy wcale nie przychodzą po najpotrzebniejsze i niezbędne leki ratujące życie. - Ludzie przychodzą po pomadki, prezerwatywy, strzykawki - wymienia pracownica jednej z kolbuszowskich aptek. Dodaje ona również, że większość posiada w swoich domowych apteczkach leki na zbicie gorączki, leki przeciwbólowe czy syropy na kaszel.

Pomoc można uzyskać na pogotowiu

Jako kolejny argument farmaceuci z Kolbuszowej podają fakt, że w skrajnych i zagrażających życiu przypadkach ludzie powinni i udają się na pogotowie ratunkowe, a nie do apteki. - Przecież tam dostają pomoc doraźną. W razie potrzeby jakieś leki czy zastrzyki przeciwzakrzepowe - mówi farmaceuta. - Później, do czasu otwarcia aptek, czyli do 7 rano, są oni w stanie wytrzymać - dodaje nasza anonimowa rozmówczyni.

Kolejnym przemawiającym faktem do niepełnienia nocnych dyżurów aptek w Kolbuszowej jest to, że osoba przychodząca o godz. 3 w nocy po antybiotyk nie powinna go od razu zażywać. - Pacjent, który zażyje dawkę leku o godz. 3 w nocy, będzie go musiał przyjmować regularnie co 12 godzin. Więc przez kolejny tydzień będzie musiał wstawać w środku nocy, żeby go przyjąć - tłumaczy pracownica apteki.

Powinny być nocne dyżury aptek 

Okazuje się jednak, że zdania wśród farmaceutów są podzielone. - Uważam, że powinniśmy pełnić dyżury przez całą noc - mówi jeden z pracowników apteki w Kolbuszowej. - Taki jest charakter naszego zawodu, ktoś, kto decyduje się pracować w aptece, musi się z tym liczyć - podkreśla nasz rozmówca. 

Kolejnym jego argumentem jest to, że apteki w naszym mieście nie pełnią nocnych dyżurów często. - Mamy w mieście sześć aptek, tygodniowy nocny dyżur wypada więc co sześć tygodni, nie jest to aż tak częste, jakby się mogło wydawać - uważa farmaceuta.

20 klientów w ciągu nocnego dyżuru 

Od pracowników jednej z aptek dowiadujemy się, że podczas nocnego dyżuru średnio przychodzi około 20 klientów. - Zdecydowana większość kupuje leki czy produkty bez recepty, takie, które spokojnie mogliby zakupić od godz. 7 do godz. 21 - tłumaczy farmaceuta. - Oczywiście zdarzają się osoby z receptami, ale są to również leki, które nie są bezpośrednio ratujące życie czy zdrowie - dodaje. Jednak recepty te, jak wskazują farmaceuci, pochodzą również z izby przyjęć z Rzeszowa. - W tym mieście bez problemu można zrealizować receptę - podkreśla pracownik apteki w Kolbuszowej. 

Dwie apteki w Kolbuszowej nie pełnią całonocnego dyżuru 

Jak udało nam się dowiedzieć, dwie apteki w Kolbuszowej nie dyżurują przez całą noc. Podczas nocnych zmian apteki te zamykają się o godz. 24. W tej sprawie jeszcze w ubiegłym roku skontaktowaliśmy się z właścicielem apteki znajdującej się przy ul. Rzeszowskiej w Kolbuszowej. Poinformował nas jednak, że nie będzie i nie może wypowiadać się do prasy.

Kolejną z aptek, która przestała pełnić nocny dyżur, jest apteka przy ul. Tyszkiewiczów w Kolbuszowej. 

Pismo starostwa do prokuratury 

Jeden z mieszkańców, chcąc wykupić leki w jednej z aptek w Kolbuszowej, zastał zamknięte drzwi. Złożył on skargę do starostwa, które przekazało sprawę do kolbuszowskiej prokuratury. 

Jak udało nam się ustalić, sprawa została umorzona, ponieważ nie było wówczas bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. 

Józef Kardyś, starosta kolbuszowski, tłumaczył jeszcze w ubiegłym roku, że obowiązek nocnych dyżurów aptek wynika z ustawy. Szef kolbuszowskiego powiatu zaznacza, że rada powiatu na mocy ustawy ustala harmonogram dyżurów na cały rok. Starosta Kardyś zauważa, że jeżeli ktoś się podejmował decyzję wykonywania zawodu farmaceuty, musi liczyć się z nocnymi dyżurami.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy