Kierowcy przejeżdżający przez Kolbuszową mogą powoli odetchnąć z ulgą. remont jednego z kluczowych odcinków drogi krajowej nr 9 jest już na finiszu. Po intensywnych pracach prowadzonych w rejonie ronda im. Lubomirskiego, czyli ronda obok Komendy Powiatowej Policji, oraz na odcinku w kierunku ul. 11 Listopada, droga jest już prawie gotowa.
Na remontowanym fragmencie wykonano najważniejsze prace związane z układaniem nawierzchni. Teraz do zrobienia pozostało przede wszystkim malowanie pasów oraz ostatnie prace porządkowe i organizacyjne.
Kilka dni dużych utrudnień
Ostatnie dni były jednak dla kierowców i mieszkańców sporym testem cierpliwości. Prace na DK9 oznaczały czasowe zamknięcia drogi, objazdy i korki, które szybko przenosiły się na ulice lokalne.
Najtrudniejsza sytuacja była w rejonie ul. Kolejowej, Tyszkiewiczów i Ruczki. To właśnie tam kierowany był część ruchu, co przy dużej liczbie samochodów osobowych, busów i ciężarówek powodowało zatory. Na skrzyżowaniu ul. Tyszkiewiczów i Ruczki ruchem musieli kierować policjanci, ponieważ wąskie skrzyżowanie mocno utrudniało przejazd większym pojazdom.
Kierowcy zgłaszali nam, że przejazd przez Kolbuszową zajmował znacznie więcej czasu niż zwykle. Nie brakowało frustracji, szczególnie w godzinach największego ruchu. Dla wielu osób był to codzienny problem: dojazd do pracy, powrót do domu, wyjazd w stronę Rzeszowa, Tarnobrzega czy Mielca. W praktyce kilka minut normalnej jazdy potrafiło zamienić się w dłuższe stanie w korku.
Najcięższe prace na rondzie
Szczególnie uciążliwe było zamknięcie ronda im. Lubomirskiego. To jeden z newralgicznych punktów komunikacyjnych w Kolbuszowej, dlatego każda zmiana organizacji ruchu w tym miejscu natychmiast odbijała się na całym mieście.
W ostatnich dniach drogowcy prowadzili tam najcięższe prace. Najpierw wykonywano warstwę wiążącą, a później warstwę ścieralną nawierzchni na remontowanym odcinku wraz z rondem. Prace wiązały się z całkowitym zamykaniem DK9 w godzinach wieczornych i nocnych.
Choć takie rozwiązanie było uciążliwe, miało też ograniczyć paraliż komunikacyjny w ciągu dnia. Mimo tego kierowcy i tak mocno odczuli skutki remontu. Kolbuszowa przez kilka dni działała komunikacyjnie na zasadzie: kto zna boczne drogi, ten ma przewagę, ale i tak niekoniecznie wygra.
Zostało malowanie pasów
Obecnie remontowany fragment drogi wygląda już zdecydowanie lepiej. Nowa nawierzchnia jest ułożona, a najtrudniejszy etap prac jest za drogowcami. Do wykonania pozostało jeszcze oznakowanie poziome, czyli malowanie pasów.
To ważny etap, bo dopiero po nim organizacja ruchu będzie w pełni czytelna dla kierowców. Dotyczy to zarówno samego ronda, jak i remontowanego odcinka DK9.
Kierowcy nadal powinni zachować ostrożność i zwracać uwagę na aktualne oznakowanie. Choć droga jest już prawie gotowa, przy końcowych pracach wciąż mogą pojawiać się chwilowe utrudnienia.
Mieszkańcy czekają na koniec
Remont DK9 w Kolbuszowej od początku budził emocje, bo dotyczy jednej z najważniejszych tras w mieście. To odcinek, którym codziennie przejeżdżają mieszkańcy powiatu, kierowcy tranzytowi oraz osoby dojeżdżające do pracy i szkół.
Z jednej strony wszyscy widzieli potrzebę poprawy nawierzchni i modernizacji tej części drogi. Z drugiej - trudno się dziwić, że kilka dni korków, objazdów i niepewności wywołało irytację. Remonty drogowe mają to do siebie, że najbardziej docenia się je dopiero wtedy, gdy już się skończą. W trakcie zwykle są mniej lubiane niż poniedziałkowy budzik.
Jeśli końcowe prace przebiegną zgodnie z planem, kierowcy wkrótce będą mogli korzystać z odnowionego odcinka DK9 bez większych utrudnień. Pozostaje już tylko poczekać na pasy i pełne uporządkowanie ruchu.
Komentarze (0)