W budynku fundacji przy ul. Wolskiej w Kolbuszowej odbyło się spotkanie przedstawicieli samorządów z różnych części województwa podkarpackiego. Inicjatorem wydarzenia był Zbigniew Chmielowiec, poseł na Sejm RP z Kolbuszowej. Spotkanie odbyło się za zgodą wojewody podkarpackiej.
Do Kolbuszowej przyjechali przedstawiciele wielu gmin z Podkarpacia, m.in. Rzeszowa, Głogowa Małopolskiego, Sędziszowa Małopolskiego czy Leżajska.
Tematem rozmów była odporność gmin na sytuacje kryzysowe i praktyczne przygotowanie samorządów do zdarzeń, które mogą zakłócić codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Susza, woda i kryzysy lokalne
Podczas spotkania zwracano uwagę, że tegoroczne lato dało się we znaki części gmin, m.in. z powodu suszy i problemów związanych z wodą.
Prowadzący podkreślali, że kryzys w gminie nie musi oznaczać jedynie wielkiej katastrofy. Może to być także awaria zasilania, problem z ujęciem wody, skażenie, uszkodzenie infrastruktury, brak paliwa, zakłócenie łączności albo sytuacja, w której nagle rośnie zapotrzebowanie na pomoc.
W takim kontekście przedstawiono założenia Project Phoenix.
„To luźne spotkanie, nie szkolenie”
Przedstawiciel projektu zaznaczał, że spotkanie w Kolbuszowej nie ma charakteru formalnego szkolenia.
Jak mówił, osoby zaangażowane w projekt odwiedzają różne samorządy i rozmawiają z nimi o tym, po co gminie może być potrzebne takie rozwiązanie.
Punktem wyjścia było pytanie, które padło podczas spotkania: czy gmina jest rzeczywiście przygotowana na kryzys? Prowadzący chciał, aby każdy z samorządowców odpowiedział sobie na to sam.
Plany na papierze to za mało?
Jednym z głównych wątków spotkania było rozróżnienie między posiadaniem planów, sprzętu i procedur a realną zdolnością do działania.
Jak tłumaczyli przedstawiciele projektu, samo posiadanie dokumentów nie oznacza jeszcze, że gmina poradzi sobie w sytuacji kryzysowej.
Można mieć agregaty, beczki na wodę, jednostki OSP, służby zarządzania kryzysowego i opracowane procedury. Problem w tym, że dopóki nie zostaną one sprawdzone w praktyce, trudno mieć pewność, czy zadziałają odpowiednio szybko i w odpowiedniej kolejności.
Podkreślano, że kluczowe jest nie tylko pytanie „co mamy?”, ale przede wszystkim: „czy to, co mamy, zadziała razem, na czas i przez wymagany okres?”.
Czym jest Project Phoenix?
Project Phoenix został przedstawiony jako praktyczny system budowania, mierzenia i sprawdzania odporności gminy.
Zaznaczano przy tym, że nie jest to ustawa, rozporządzenie ani program administracji rządowej. Nie zastępuje też zarządzania kryzysowego ani systemu ochrony ludności i obrony cywilnej.
Według przedstawionych założeń ma to być metoda wdrożeniowa, która pomaga przełożyć istniejące obowiązki, ludzi, procedury i zakupiony sprzęt na rzeczywistą zdolność działania w kryzysie.
Najpierw diagnoza, później działania
W trakcie prezentacji podkreślano, że pierwszym krokiem nie powinien być zakup sprzętu.
Najpierw należy sprawdzić, jaki jest rzeczywisty poziom odporności gminy, gdzie występują luki i które działania powinny mieć pierwszeństwo.
Proces ma zaczynać się od oceny stanu początkowego. Analizowane są dane, infrastruktura, zasoby, ludzie, procedury i zależności między poszczególnymi elementami. Dopiero później powstaje plan działań dopasowany do konkretnej gminy.
Każda gmina jest inna
Przedstawiciele projektu zwracali uwagę, że nie da się przygotować jednego identycznego rozwiązania dla wszystkich samorządów.
Każda gmina ma inną strukturę, inne ryzyka, inne ujęcia wody, inne rozmieszczenie miejscowości, różne zasoby i różną infrastrukturę.
- Dla każdej gminy powstaje osobna droga wdrożenia, osobna procedura, każda gmina jest inna
- podkreślano podczas spotkania.
Wskazywano, że działania muszą wynikać z charakteru danej gminy, a nie z gotowego szablonu.
Pierwszy obszar: woda
W przedstawionych materiałach wskazano, że jednym z pierwszych obszarów analizowanych w ramach projektu jest woda.
To dlatego, że jej brak bardzo szybko wpływa na mieszkańców, higienę, placówki opieki, służby, żywność i funkcjonowanie obiektów priorytetowych.
W ramach oceny sprawdzane ma być m.in., ile bezpiecznej wody gmina może rzeczywiście pozyskać, uzdatnić, magazynować i dostarczyć mieszkańcom oraz najważniejszym obiektom w czasie zakłócenia.
Autonomia na 72 godziny
Jednym z elementów przedstawianych samorządowcom była ocena tzw. autonomii 72 godzin.
Chodzi o sprawdzenie, jak długo system gminy może działać bez normalnych dostaw energii, paliwa, wody albo innych kluczowych zasobów.
Analizowane ma być także to, które ogniwo ogranicza czas działania całego systemu.W praktyce może się okazać, że gmina posiada sprzęt, ale brakuje paliwa, operatorów, procedury uruchomienia, łączności albo zabezpieczenia konkretnego obiektu.
Pilotaż w dwóch gminach
Podczas spotkania poinformowano, że pilotaż projektu prowadzony jest w gminach Radomyśl Wielki i Padew Narodowa.
Jak tłumaczono, wdrożenie zaczyna się od danych i analizy stanu początkowego. Następnie sprawdzane są zasoby, infrastruktura, procedury oraz najważniejsze ryzyka. Na tej podstawie dla konkretnej gminy przygotowywana jest indywidualna ścieżka działania.
Co miałaby otrzymać gmina?
Zgodnie z przedstawionymi założeniami gmina nie otrzymuje jednego dokumentu ani samej oferty zakupu sprzętu.
Proces ma obejmować m.in. ocenę stanu początkowego, mapę zasobów i zależności, ocenę awaryjnej zdolności zaopatrzenia w wodę, rejestr luk i słabych punktów, rejestr obiektów priorytetowych, plan poprawy, szkolenia, procedury, ćwiczenia i ponowny pomiar efektów.
Na końcu samorząd ma otrzymać odpowiedź nie tylko na pytanie, co posiada, ale także co działa, czego brakuje, co zostało poprawione i jaki poziom odporności udało się osiągnąć.
Nie promocja, lecz rozmowa o gotowości
Spotkanie w Kolbuszowej miało charakter informacyjny i roboczy.
Nie przedstawiano go jako obowiązkowego programu dla samorządów, ale jako metodę, która może pomóc gminom sprawdzić realny poziom przygotowania na sytuacje kryzysowe.
Najważniejszy przekaz sprowadzał się do jednego pytania: czy gmina jest gotowa, zanim wydarzy się kryzys?
Przedstawiciele projektu przekonywali, że odpowiedź na to pytanie nie powinna opierać się wyłącznie na przekonaniu, że „jakoś sobie poradzimy”, lecz na sprawdzonych procedurach, znanych zasobach, ćwiczeniach i mierzalnych efektach.
Temat coraz ważniejszy dla samorządów
Awaria prądu, brak wody, susza, intensywne opady, problemy z infrastrukturą czy nagłe potrzeby mieszkańców to sytuacje, które mogą dotknąć także mniejsze gminy.
Dlatego rozmowy o odporności samorządów coraz częściej wychodzą poza same dokumenty i formalne plany. Spotkanie w Kolbuszowej było jedną z takich rozmów - o tym, jak sprawdzić, czy gmina w praktyce będzie w stanie działać wtedy, gdy standardowe rozwiązania przestaną wystarczać.
Komentarze (0)