Reklama

Reklama

Czy dojdzie do reorganizacji szkół w gminie?

Opublikowano: śr, 6 sty 2021 08:00
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Czy dojdzie do reorganizacji szkół w gminie?  - Zdjęcie główne

foto Archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Temat wracający jak bumerang. Co z małymi szkołami na ternie gminy Kolbuszowa? Czy zostaną zamknięte na kłódkę?

Reklama

Krzysztof Wójciki, członek prezydium rady miejskiej, po raz kolejny poruszył temat szkół. W trakcie omawiania budżetu (29 grudnia) wspomniał, że gmina mogłaby sporo oszczędzić, gdyby zajęła się w końcu reorganizacją małych szkół. 

 

Inni mają mniej

- Byliśmy ostatnio w Tomaszowie Lubelskim i spotkaliśmy się z tamtejszym skarbnikiem, zapytałem go, jakie mają niedofinansowanie w oświacie. Powiedział, że bardzo duże, około 8 mln i to głównie przez przedszkola - zaczął radny Krzysztof Wójcicki. Na odpowiedź skarbnika Wojciki odparł, że ich zadłużenie jest nieduże, bo w podobnej gminie, takiej jak Kolbuszowa, jest to 18 mln zł. - To chyba macie coś źle zorganizowane - spuentował tamtejszy skarbnik. 

 

W dalszej dyskusji Wojcicki wyjaśnił, że w gminie Kolbuszowej jest parę małych szkół. Urzędnik z Tomaszowa Lubelskiego dodał, że u nich nie ma żadnej klasy poniżej 20 uczniów.

- Subwencja oświatowa liczona jest tak, że w klasie jest 20 dzieci. Jeżeli liczymy tak, że w klasie mamy czworo czy pięcioro dzieci, to nie jesteśmy w stanie zbliżyć się do takiego wyniku, jak oni mają - wyjaśniał Wójcicki. - Jeżeli nadal będziemy o tym myśleli, żeby utrzymywać te szkoły, to niestety ten wynik na oświacie będzie, jaki jest - dodał rajca. 

Rozmowy na ten temat zaczęły się już w ubiegłym roku. Jednak samorządowcom plany pokrzyżował covid. 

 

 

To wygląda inaczej

- Generalnie mamy dwa problemy. Szkołę specjalną, którą prowadzimy w imieniu starosty i mamy te małe szkoły, o których wszyscy wiemy i o których rozmawiamy od lat - mówił samorządowiec. - Zachęcam do tego, abyśmy w tym nowym roku pomyśleli, czy da się z tym jeszcze coś zrobić, czy jest jakaś wola i żebyśmy szukali jakiegoś rozwiązania - nawoływał Wójcicki. 

 

Jan Zuba, burmistrz Kolbuszowej, odniósł się do wypowiedzi Krzysztofa Wójcickiego.

- Trzykrotnie podejmowałem ten temat, spotykając się z mieszkańcami tych miejscowości, gdzie są małe szkoły. Wszędzie aspekt społeczny zwyciężał. Zostawcie nam szkołę, bo to jest jedyna placówka, która służy mieszkańcom. Jeżeli szkoły nie będzie, to miejscowość zostanie zdegradowana - przypomniał szef gminy.

 

 Również za każdym razem decyzja radnych była taka, żeby pozostawić te szkoły, tak jak funkcjonują. Przykład jest przy głosowaniu za siecią szkół, w momencie kiedy były likwidowane gimnazja. - Zaproponowaliśmy utworzenie zerówki i klas 1, 2, 3 i 4 w tych małych miejscowościach, a młodzież z pozostałych klas trafiałaby do większych szkół. Rada nie wyraziła na to zgody. Szanując stanowisko mieszkańców, nie podejmowaliśmy działań, które z góry skazane byłyby na niepowodzenie - dodał włodarz. 

 

Nie jest warte 

Jan Zuba podkreślił, że co niektórzy wyolbrzymiają efekty finansowe z tytułu likwidacji szkół. - Nas przerażają te 18 mln zł, ale gdybyśmy je rozłożyli na poszczególne składowe, to okaże się do szkół dokładamy nie więcej jak 5 mln zł - podkreślił Zuba. Skąd się to bierze? - Mamy duże szkoły, nie zgodzę z Krzysztofem Wójcickim, że wystarczy 20 uczniów w szkole, żeby wystarczyło subwencji oświatowej. To nie pokrywa nawet wynagrodzeń nauczycieli. A gdzie pozostali pracownicy? Sprzątaczki, konserwatorzy, administracja? - wyliczał Jan Zuba.

 

 Przykładem są szkoły podstawowe nr 1 i 2 w Kolbuszowej, gdzie średnia liczba uczniów w klasie jest powyżej 20. Do obu szkół samorząd dokłada 2 mln 800 tys. zł. 

 

- Wyobraźmy sobie taki model, że likwidujemy małe szkoły, przewożąc dzieci do dużych miejskich szkół. Od razu tracimy 30 proc. na subwencji oświatowej. Ponosimy koszty dowozu uczniów - wyjaśnił burmistrz Zuba. Jak dodał włodarz gminy, 800 tys. zł gmina wydaje teraz na dowożenie do większych szkół uczniów z Nowej Wsi, Świerczowa, Huty Przedborskiej, Porąb Kupieńskich i Kłapówki, w których szkół nie ma. 

 

- Ten koszt wzrósłby jeszcze o pół miliona złotych - nadmienił burmistrz. Tym samym zwiększone zostałyby wydatki w dużych szkołach. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    xD

    Jeśli randy jest tylko do gadania głupot i glosowania zgodnie z linią partii to należy obniżyć im stawki, a na miejsca radnych posadzić tylko ludzi z nadania partii do głosowania, aby już nie gadali głupot.

  • 10 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Riki

    Panie Wójcik zastanawiam się czy Pan jest taki nieudolny od urodzenia czy też tę Pana wartość dodaną Pan nabył. Czy sprawdził Pan koszty utrzymania szkół dużych bądź średniej wielkości. Na pewno nie bo przecież w tej gminie niczym kompletnie Pan się nie wykazał z wyjątkiem tematu szkół o których nie ma Pan jak widać z Pana wypowiedzi pojęcia. Otóż gdyby Pan jako radny o czym zresztą powinien wiedzieć sprawdził ile się dokłada do szkół dużych i średniej wielkości to nie plutł by Pan głupot bo s'było okazało by się że kwota dokładają do jednej dużej szkoły jest większa od kwoty którą się dokłada do wszystkich małych szkół razem wziętych i to z różnicą ilości cyfr. Dla tego też proponuję zabrać się za pracę jako radny a nie mydlenia oczu i robienia lisich min. Pana wyborcy czekają żeby wreszcie Pan coś zrobił dla swojej miejscowości.

  • 10 miesięcy temu | ocena +1 / -1

    Ahh

    ...pytam się na czym gmina chce zaoszczędzić i na co chce wydac ta kase? szkoły wiejskie to jest całe życie wsi to jest punkt odniesienia. Czy już chcecie całą Polskę zamknac bo trzeba kase schować do skarpety? ludzie zastanowcie sie od tych oszczędności robi się niedobrze...

    • 10 miesięcy temu | ocena +4 / -0

      Ernest

      Jakie całe życie wsi... prędzej bym powiedział ze sklep jest większym centrum życia wsi niż szkola

  • 10 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    Mieszkaniec

    To jak to jest ze na wioskach sluchaja mieszkańców by nie zamykać szkol a w mieście jak chcemy ulice asfaltowe od lat nie sluchaja nas. A w budynkach po szkole na wsi można jakieś zajęcia organizować dla seniorów czy młodzieży lub dzieci

  • 10 miesięcy temu | ocena +5 / -0

    Marianek

    W domatkowie jeden uczeń przyszedł w tym roku do pierwszej klasy, został jednak odłożony do klasy drugiej żeby mu smutno nie było bo jak klasa z jednym uczniem. Teraz w klasie drugiej zamiast czwórki dzieci jest piątka. W przyszłym roku do klasy pierwszej nie będzie nikogo lub tez jedno dziecko, do której wiec klasy je dołożą? Chore jest utrzymywanie takiej szkoły, a w przedborzu jest większa szkoła wiec czy ci ludzie z domatkowa taki maja problem żeby te dzieci podwieźć pare kilometrów dalej? Jeśli i tak jedna matka jest w stanie podwieźć cała klasę i tak się to tez teraz odbywa? Gdzie sens takiej szkoły

    • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

      xD

      Jak będzie jedno kolejne dziecko to zostawią jedno z wyżej klasy na kolejny rok i będzie para ;)