reklama

Czerwone światło prosto w okna. Tomasz Buczek interweniuje w sprawie masztu w Wojkowie

Opublikowano:
Autor:

Czerwone światło prosto w okna. Tomasz Buczek interweniuje w sprawie masztu w Wojkowie - Zdjęcie główne
Autor: K. Ząbczyk | Opis: Podczas konferencji prasowej w poniedziałek, 19 stycznia, Tomasz Buczek podkreślał, że z problemem zgłosili się do niego bezpośrednio mieszkańcy Wojkowa.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIMieszkańcy Wojkowa w Kolbuszowej Górnej od miesięcy skarżą się na uciążliwe czerwone światło z masztu telefonii komórkowej, które nocą świeci im wprost w okna. Sprawą zajął się europoseł z Kolbuszowej Górnej, Tomasz Buczek, zapowiadając konkretne działania i wystąpienia do instytucji nadzorujących takie inwestycje.
reklama

Podczas konferencji prasowej w poniedziałek, 19 stycznia, Tomasz Buczek podkreślał, że z problemem zgłosili się do niego bezpośrednio mieszkańcy Kolbuszowej Górnej (Wojkowa). Jak zaznaczył, jego zdaniem lokalizacja masztu mogła zostać zatwierdzona z pominięciem analizy realnych uciążliwości dla okolicznych domów.

reklama

 

Buczek: Nikt się nad tym nie pochylił

– Chodzi o lokalizację masztu, który został w mojej ocenie zlokalizowany z pominięciem pewnych procedur i w mojej ocenie jest możliwość zniwelowania tych uciążliwych świateł promieniowania czerwonego

– mówił europoseł.

Polityk zwracał uwagę, że przepisy dopuszczają odstępstwa od montażu świateł ostrzegawczych.

– Gdyby urzędnicy z gminy, jeszcze za czasów nadzoru pana Jana Zuby, dzisiaj wiceprzewodniczącego rady powiatu, jak również starosty kolbuszowskiego Józefa Kardysia, pochylili się w interesie mieszkańców nad analizą dokumentów i przepisów panujących, to wyczytaliby tam, że można uniknąć montażu świateł w przypadku, kiedy maszt wystaje do 45 metrów powyżej okalające zabudowania lub las. I w mojej ocenie tam można było spokojnie ten precedens zastosować, te warunki można byłoby przyjąć. Nikt się nad tym nie pochylił

reklama

– dodał, krytykując brak analizy po stronie urzędów i podsumował:

– Nikt w takich sytuacjach nie analizuje, czy lokalizacja takiego masztu będzie uciążliwa czy nieuciążliwa. Pamiętamy, że nie tak dawno przecież w Świerczowie również mieszkańcy buntowali się przeciwko lokalizacji masztu i to nie jest odosobniony przypadek.

Światło, które nie daje spać

Maszt stanął w dolinie, co – jak podkreślają mieszkańcy – potęguje problem. Środkowe, pośrednie światło świeci na wysokości okien wielu domów.

– W momentach, kiedy jest duża mgła, te promienie światła rozchodzą się w taki sposób, że uderzają w prostej linii w okna mieszkańców

– relacjonował Buczek, zaznaczając, że różnice wysokości między posadowieniem masztu a oknami są minimalne.

reklama

Europoseł zapowiedział, że jego biuro już wystosowało pisma do gminy, starostwa, powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego oraz wojskowej władzy lotniczej.

– Jest szansa, żeby pomóc ludziom. Nie chodzi o likwidację masztu, tylko o zmianę oznaczenia światła. To jest największy problem

– podkreślał i dodał:

– Będziemy starali się zgłębić dokładnie temat, wymienić korespondencję i liczymy na przychylność instytucji, które mają dzisiaj możliwość zareagowania i podjęcia zmian.

Mieszkańcy alarmowali wcześniej

Sprawa masztu była już wcześniej nagłaśniana. Mieszkańcy Kolbuszowej Górnej wypowiadali się na antenie TVP3 Rzeszów już w lipcu 2025 roku. W reportażu mówili wprost, że czerwone światło destabilizuje im codzienne życie.

reklama

– Przeszkadza, zwłaszcza że te światła są dość nisko, świecą ludziom po oknach, sypialniach, salonach

– mówił w rozmowie z dziennikarzami TVP3 Rzeszów Rafał Czachor. Inni mieszkańcy podkreślali, że nie pomagają ani rolety, ani grube zasłony, a całe życie domowe musieli „przenieść” na drugą stronę budynku.

Maszt o wysokości 54 metrów powstał na początku 2025 roku. Operator sieci, spółka P4 (Play), oraz urzędy tłumaczyły, że inwestycja została zrealizowana zgodnie z obowiązującymi przepisami, a oznakowanie świetlne wynika z wymogów bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Jednocześnie operator deklarował gotowość do dialogu.

Co będzie dalej?

Tomasz Buczek nie ukrywa, że procedura może potrwać miesiące, ale – jak zaznacza – teren prywatny nie stanowi przeszkody w ewentualnej zmianie oznakowania. Europoseł liczy na indywidualne podejście instytucji nadzorujących przeszkody lotnicze i podjęcie działań, które realnie poprawią komfort życia mieszkańców Wojkowa.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo