reklama

„Akordeon dopiero zaczyna swoją epokę świetności”. Rozmawiamy z Michałem Stochelem - zwycięzcą Eurowizji dla Młodych Muzyków w Erywaniu

Opublikowano:
Autor:

„Akordeon dopiero zaczyna swoją epokę świetności”. Rozmawiamy z Michałem Stochelem - zwycięzcą Eurowizji dla Młodych Muzyków w Erywaniu - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIRozmawiamy z Michałem Stochelem, mieszkańcem Zarębek, o którym w ostatnich dniach zrobiło się głośno nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Wszystko za sprawą jego zwycięstwa w Eurowizji dla Młodych Muzyków 2026 w Erywaniu, gdzie jako pierwszy akordeonista w historii sięgnął po główną nagrodę.
reklama

Michał Stochel, urodzony w 2007 roku muzyk, uczeń Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Artura Malawskiego w Przemyślu, najpierw zdobył tytuł „Młodego Muzyka Roku 2026”, a następnie zwyciężył w Eurowizji dla Młodych Muzyków w Erywaniu. To historyczny sukces, bo został pierwszym akordeonistą, któremu udało się wygrać ten prestiżowy konkurs.

W Erywaniu wygrałeś konkurs, w którym akordeon nie jest najbardziej oczywistym instrumentem dla publiczności kojarzącej muzykę klasyczną głównie ze skrzypcami, fortepianem czy wiolonczelą. Myślisz, że takie zwycięstwo może zmienić sposób patrzenia na akordeon?

Zdecydowanie myślę, że to osiągnięcie może zmienić sposób patrzenia na akordeon. Zazwyczaj w tym konkursie zwyciężali pianiści lub skrzypkowie. Jestem pierwszym akordeonistą, któremu udało się wygrać Eurowizję dla Młodych Muzyków. Akordeon jest dość młodym instrumentem, przez co nie jest on często kojarzony z muzyką klasyczną, ale myślę, że akordeon dopiero zaczyna swoją epokę świetności. Jest on bardzo wszechstronnym instrumentem, można wykonać na nim niemal wszystko i zdecydowana większość rzeczy brzmi na nim świetnie.

reklama

Zagrałeś III część „Concerto Classico” Mikołaja Majkusiaka. Co w tym utworze było największym wyzwaniem - technika, interpretacja, praca z orkiestrą, a może pokazanie, że akordeon potrafi zabrzmieć jak pełnoprawny instrument dużej sceny?

Myślę, że największym wyzwaniem dla mnie była praca z orkiestrą. W Młodym Muzyku Roku grałem z nią po raz pierwszy i było to dla mnie nowe. Takie granie to zupełnie inne doświadczenie, wymagające zupełnie innych rzeczy niż granie solowe. Utwór jest bardzo rytmiczny i dokładne zagranie wszystkich rytmów wymaga wiele pracy. Poza tym jest on także bardzo energetyczny, a jego zagranie wymaga sporo wysiłku.

Najpierw tytuł „Młodego Muzyka Roku”, teraz zwycięstwo w Eurowizji dla Młodych Muzyków. To już nie wygląda na jeden przypadkowy sukces. Jak chcesz poprowadzić swoją dalszą drogę, żeby ten moment stał się początkiem czegoś większego?

reklama

Na razie cały czas chcę się oczywiście rozwijać i kształcić. Byłem już na egzaminach wstępnych do Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Mam nadzieję, że od października będę już mógł się tam uczyć. Po Eurowizji dostałem kilka zaproszeń na różne koncerty. Bardzo chętnie je przyjąłem, bo wiem, jak wiele mogę się dzięki nim nauczyć oraz nabrać więcej doświadczenia. Przebywając w innych środowiskach, mogę także uczyć się i czerpać inspiracje od innych, a to także daje ogromne efekty.

Na takim konkursie nie wystarczy tylko poprawnie zagrać nut. Co twoim zdaniem decyduje o tym, że jurorzy widzą w młodym muzyku kogoś z własnym głosem artystycznym?

Myślę, że to zaangażowanie w muzykę oraz jej zrozumienie i przekazanie. Jedna z osób w Armenii powiedziała mi, że mój występ był „autentyczny” i to jest dla mnie największy komplement. Tak samo jest na scenie, jak i w prawdziwym życiu. Udawanie kogoś, kim się nie jest, nie da dobrego rezultatu. Grając, zawsze zostaję sobą i staram się tę muzykę przekazać wszystkim słuchającym.

reklama

Dla wielu osób z małych miejscowości taki sukces może być sygnałem, że naprawdę da się wyjść ze swoją pasją bardzo daleko. Co byś powiedział młodym ludziom z naszego regionu, którzy mają talent, ale jeszcze nie do końca wierzą, że to może ich gdzieś zaprowadzić?

Bardzo podobne pytanie zadano mi w Armenii. Powiedziałem wtedy, że nigdy nie należy się poddawać i zawsze dążyć do wyznaczonych celów. Może to brzmi banalnie, ale według mnie to jest bardzo istotne. Kiedy wyznaczymy sobie jakiś cel i dobrze zaplanujemy do niego drogę, to w dużej większości przypadków uda się do niego dotrzeć, spełnić marzenia.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo