reklama

Kryzys na rynku opału. Pellet znika ze składów, ceny szybują w górę

Opublikowano:
Autor:

Kryzys na rynku opału. Pellet znika ze składów, ceny szybują w górę - Zdjęcie główne
Autor: Canva (poglądowe) | Opis: W wielu regionach kraju pellet jest praktycznie niedostępny.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
POLSKA I ŚWIATRynek opału w Polsce znalazł się w poważnym kryzysie. W wielu regionach kraju pellet jest praktycznie niedostępny, a jeśli już pojawia się w sprzedaży, jego cena potrafi sięgać nawet 4,5 tys. zł. Składy opału i markety budowlane wprowadzają limity sprzedaży, a na dostawy trzeba czekać tygodniami, a czasem nawet miesiącami.
reklama

Jak wynika z informacji dostępnych w sieci, w części województw obowiązują ścisłe ograniczenia ilościowe – przykładowo w woj. łódzkim jeden klient może kupić maksymalnie 15 worków pelletu. W wielu punktach sprzedaży prowadzone są zapisy, a sam surowiec trafia do sklepów jedynie raz w tygodniu. Problemy z dostępnością dotyczą m.in. sieci Bricomarché, Castorama, OBI oraz Leroy Merlin.

 

Mróz pogłębił problem

Eksperci wskazują, że jedną z głównych przyczyn obecnej sytuacji są silne mrozy, które utrudniają lub wręcz uniemożliwiają produkcję biomasy. Do tego dochodzi czynnik międzynarodowy.

– Problem jest szerszy, bo w całej Europie jest zima, więc z Niemiec, Austrii czy Francji pellet nie będzie sprowadzany do Polski. Zresztą raczej zawsze działało to w drugą stronę. Kiedyś pellet z Polski trafiał na rynki zagraniczne. Dziś zostaje w kraju

reklama

– wyjaśnia Maciej Roik, wydawca magazynu „Biomasa”.

Szczególnie trudna sytuacja dotyka osoby, które w ostatnich latach – zgodnie z przepisami antysmogowymi – wymieniły stare piece na nowoczesne kotły na pellet. Dziś są one w pełni uzależnione od tego paliwa i nie mają realnej alternatywy grzewczej.

Rząd monitoruje sytuację, ale nie interweniuje

O komentarz w sprawie kryzysu został zapytany minister energii Miłosz Motyka. Jak podkreślił, rząd nie reguluje cen pelletu, jednak sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Na ten moment UOKiK nie stwierdził zmowy cenowej, choć – jak zaznaczono – do urzędu napływają pojedyncze sygnały dotyczące bardzo wysokich cen. Monitoring rynku ma być kontynuowany.

reklama

Minister wskazał, że problemy wynikają zarówno z gwałtownego wzrostu zużycia pelletu w czasie mrozów, jak i z ograniczonej dostępności surowca. Nie wykluczył jednak działań państwa, jeśli sytuacja będzie się pogarszać.

– W tym zakresie będziemy w przyszłości podejmowali działania z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, jeżeli chodzi o paliwa całościowo – nie tylko pellet, ale także biomasę i paliwa stałe, jak węgiel. Na razie mamy jednak do czynienia ze stricte rynkowym działaniem

– zaznaczył Motyka.

Czy możliwa jest interwencja państwa?

Dopóki UOKiK nie potwierdzi nieprawidłowości, rząd nie planuje bezpośredniej ingerencji w ceny pelletu. Jeśli jednak kryzys będzie się pogłębiał, możliwe jest uruchomienie mechanizmów znanych z poprzednich lat. W 2024 roku Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych uwolniła ok. 1000 ton masła, by zahamować gwałtowny wzrost cen. Podobny scenariusz – tym razem na rynku paliw – nie jest wykluczony.

reklama

Na razie jednak osoby ogrzewające domy pelletem muszą liczyć się z trudną dostępnością surowca, długim czasem oczekiwania i wysokimi cenami, które – przynajmniej w najbliższym czasie – mogą się utrzymać.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo