reklama

Podkarpacie ma pół miliona turystów. Dokąd naprawdę jeżdżą?

Opublikowano:
Autor:

Podkarpacie ma pół miliona turystów. Dokąd naprawdę jeżdżą? - Zdjęcie główne
Autor: Rzeszowskidron.pl | Opis: Tak się prezentuje Jezioro Tarnobrzeskie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PODKARPACIEPonad 535 tys. osób skorzystało z noclegów na Podkarpaciu w pierwszej połowie 2026 roku. Najwięcej turystów zatrzymywało się w Rzeszowie, ale bardzo mocno trzymają się także Bieszczady. Sprawdzamy, które części województwa przyciągają najwięcej gości i czy wśród turystycznych kierunków jest miejsce dla powiatu kolbuszowskiego.
reklama

Podkarpacie nie może narzekać na brak turystów. Najnowsze dane Urzędu Statystycznego w Rzeszowie pokazują jednak ciekawą rzecz - w pierwszej połowie 2026 roku turystów było nieco mniej niż rok wcześniej.

Od stycznia do czerwca z turystycznych obiektów noclegowych w województwie skorzystało 535,7 tys. osób. To o 2 proc. mniej niż w pierwszym półroczu 2025 roku. Jeszcze mocniej spadła liczba udzielonych noclegów - było ich około 1,4 mln, czyli o 9,1 proc. mniej. Zmniejszył się również stopień wykorzystania miejsc noclegowych - z 28,4 do 26,7 proc.

Trzeba przy tym pamiętać, że GUS bada turystyczne obiekty noclegowe. Liczby nie pokazują więc wszystkich osób, które przyjechały na jednodniową wycieczkę, odwiedziły atrakcję czy spędziły kilka godzin w danym mieście.

reklama

Rzeszów przyciąga najwięcej

Liderem turystyki noclegowej na Podkarpaciu pozostaje Rzeszów.

W pierwszym półroczu 2026 roku w obiektach noclegowych stolicy województwa zatrzymało się 113,4 tys. osób. To zdecydowanie więcej niż w większości pozostałych części regionu. Co ciekawe, mimo ogólnego spadku liczby turystów na Podkarpaciu, w Rzeszowie liczba korzystających z noclegów zmniejszyła się tylko o 0,2 proc. rok do roku.

Nie powinno to szczególnie dziwić. Rzeszów jest nie tylko celem typowo turystycznych wyjazdów. To również największe miasto regionu, ważny ośrodek biznesowy, akademicki i komunikacyjny.

Turysta przyjeżdżający na koncert, wydarzenie, konferencję czy spotkanie biznesowe również może znaleźć się w statystykach bazy noclegowej.

reklama

Bieszczady nadal są turystycznym magnesem

Jeżeli jednak spojrzymy na turystykę przez pryzmat wypoczynku i przyrody, trudno nie zauważyć Bieszczad.

W pierwszej połowie 2026 roku w powiecie leskim z noclegów skorzystało 76,1 tys. turystów, a w powiecie bieszczadzkim - 49,7 tys.. To odpowiednio drugi i trzeci wynik w województwie.

W praktyce oznacza to, że ogromna część ruchu turystycznego skupia się wokół miejsc kojarzonych z górami, Jeziorem Solińskim i wypoczynkiem blisko natury.

Solina nadal przyciąga

Jednym z największych magnesów jest oczywiście Jezioro Solińskie i okolice zapory.

reklama

Turyści przyjeżdżają tutaj nie tylko na górskie wędrówki. Popularnością cieszą się również:

  • rejsy po Jeziorze Solińskim,
  • sporty wodne,
  • punkty widokowe,
  • kolej gondolowa,
  • szlaki piesze i rowerowe,
  • miejscowości wypoczynkowe wokół jeziora.

Co ważne, dane GUS dla powiatu leskiego obejmują szerszy obszar niż sama Solina. Nie można więc powiedzieć, że 76,1 tys. turystów to liczba osób, które odwiedziły wyłącznie Solinę. Pokazuje ona jednak skalę ruchu noclegowego w tej części Podkarpacia.

Na podium także powiat rzeszowski

Kolejnym ważnym kierunkiem jest powiat rzeszowski. W pierwszej połowie 2026 roku z noclegów skorzystało tam 45,7 tys. osób. Na piątym miejscu znalazł się powiat jarosławski z wynikiem 38,9 tys. turystów.

reklama

To pokazuje, że turystyka na Podkarpaciu nie ogranicza się wyłącznie do gór.

Duże znaczenie mają również miasta i okolice atrakcyjne dla turystów zainteresowanych historią, architekturą, kulturą czy wydarzeniami.

Przemyśl przyciąga historią

Jednym z takich miejsc jest Przemyśl.

Miasto położone przy granicy z Ukrainą ma zupełnie inny charakter niż Bieszczady. Turystów przyciąga przede wszystkim historia, architektura oraz położenie nad Sanem.

Wśród atrakcji znajdują się m.in.:

  • Zamek Kazimierzowski,
  • przemyskie Stare Miasto,
  • Archikatedra rzymskokatolicka,
  • wieża zegarowa,
  • Twierdza Przemyśl,
  • liczne pozostałości dawnych fortyfikacji.

 

Przemyśl jest także ważnym punktem na trasie osób podróżujących dalej na południe Podkarpacia.

Łańcut ma swoją turystyczną markę

Innym przykładem jest Łańcut, którego największym turystycznym magnesem pozostaje zespół pałacowo-parkowy.

Muzeum - Zamek w Łańcucie przyciąga osoby zainteresowane historią, architekturą i sztuką.

To przykład miejsca, które nie potrzebuje gór ani jeziora, aby być atrakcyjnym dla odwiedzających. Zabytkowa rezydencja, park, powozownia i wnętrza pałacowe tworzą gotowy produkt turystyczny na jednodniową wycieczkę.

Krosno ma inny pomysł na turystów

Krosno z kolei mocno wykorzystuje swoje dziedzictwo związane ze szkłem.

Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie jest jednym z miejsc, które pozwalają poznać przemysłową historię miasta w atrakcyjnej, interaktywnej formie.

Krosno może być również bazą wypadową w Beskid Niski i okolice.

To pokazuje, że turystyka nie musi oznaczać wyłącznie górskiego wyjazdu. Dla części odwiedzających równie ważne są lokalna historia, kultura i charakterystyczne dla regionu rzemiosło.

Podkarpacie odwiedzają przede wszystkim Polacy

Zdecydowana większość turystów korzystających z noclegów na Podkarpaciu to goście krajowi.

W pierwszym półroczu 2026 roku było ich 459,6 tys., czyli 85,8 proc. wszystkich korzystających z noclegów. Turyści zagraniczni stanowili 14,2 proc. - było ich 76,2 tys.

Co ciekawe, liczba zagranicznych gości wzrosła rok do roku o 2,8 proc., mimo że ogólna liczba turystów w regionie spadła. Najliczniejszą grupą byli obywatele Ukrainy - 33,8 tys. osób. Na drugim miejscu znaleźli się turyści ze Stanów Zjednoczonych - 8,5 tys.

To może być ważna informacja dla podkarpackiej branży turystycznej. Region nadal opiera się przede wszystkim na turystach z Polski, ale rośnie znaczenie gości zagranicznych.

Najwięcej przyjeżdżają latem

W pierwszej połowie roku zdecydowanie najwięcej turystów korzystało z noclegów w czerwcu - 121,1 tys. osób. Najsłabszym miesiącem był luty, kiedy odnotowano 73,4 tys. turystów.

To pokazuje, jak mocno sezonowość wpływa na podkarpacką turystykę.

Wiosną i latem rośnie zainteresowanie górami, jeziorami i wypoczynkiem na świeżym powietrzu. Z kolei miasta mogą liczyć na bardziej równomierny ruch związany z biznesem, wydarzeniami, kulturą czy turystyką miejską.

Turysta na Podkarpaciu nie zostaje długo

Jeszcze jedna liczba zwraca uwagę.

W pierwszym półroczu 2026 roku jeden turysta korzystał średnio z 2,6 noclegu. Oznacza to, że Podkarpacie jest w dużej mierze regionem krótkich wyjazdów.

Goście zagraniczni zostawali jeszcze krócej - średnio 1,9 noclegu. Wyjątkiem były zakłady uzdrowiskowe, gdzie średnia długość pobytu wynosiła aż 15,1 noclegu.

To ważna wskazówka również dla miejsc, które dopiero chcą mocniej wejść na turystyczną mapę województwa.

A co z powiatem kolbuszowskim?

I tutaj pojawia się pytanie najważniejsze dla naszych czytelników: czy powiat kolbuszowski ma szansę przyciągać więcej turystów?

Region nie ma Bieszczad ani Soliny. Nie oznacza to jednak, że nie ma czego pokazać.

Wręcz przeciwnie.

Powiat ma kilka mocnych atutów:

  • Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej,
  • tradycję Lasowiaków,
  • Puszczę Sandomierską,
  • zalew w Wilczej Woli,
  • rezerwat "Zabłocie" w Porębach Kupieńskich,
  • ścieżkę "Białkówka" w Nowej Wsi,
  • dworek Hupki w Niwiskach,
  • Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ w Hucie Komorowskiej,
  • ścieżki przyrodnicze i rowerowe,
  • lokalne wydarzenia i tradycje.

 

Problemem nie musi być więc brak atrakcji, ale ich rozpoznawalność i sposób, w jaki są ze sobą łączone.

Turysta, który przyjeżdża do Kolbuszowej tylko na kilka godzin do skansenu, zostawia znacznie mniej pieniędzy w regionie niż osoba, która zostaje tutaj na dwie noce i odwiedza kilka miejsc.

Czy Kolbuszowa może zatrzymać turystę na dłużej?

To właśnie może być największe wyzwanie.

Dane GUS pokazują, że przeciętny turysta na Podkarpaciu spędza w bazie noclegowej 2,6 noclegu. Dla mniejszych regionów oznacza to konieczność stworzenia oferty, która pozwoli powiedzieć: "nie przyjeżdżaj do nas tylko na kilka godzin - zostań na weekend".

Powiat kolbuszowski ma ku temu podstawy. Można połączyć historię i kulturę w skansenie z przyrodą Puszczy Sandomierskiej, wypoczynkiem nad zalewem w Wilczej Woli oraz lokalnymi zabytkami.

Być może właśnie taki kierunek - nie konkurowanie z Bieszczadami, ale stworzenie własnego pomysłu na spokojny, rodzinny weekend - jest dla powiatu największą szansą.

Bo pół miliona turystów odwiedzających Podkarpacie to nie tylko statystyka. To również pytanie o to, ile z tych osób zatrzyma się kiedyś właśnie w Kolbuszowej, Cmolasie, Niwiskach, Dzikowcu czy Majdanie Królewskim.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo