reklama

Nawet 35 cm śniegu w Polsce! Zima może uderzyć już w połowie listopada

Opublikowano:
Autor:

Nawet 35 cm śniegu w Polsce! Zima może uderzyć już w połowie listopada - Zdjęcie główne
Opis: Nawet 35 cm śniegu w Polsce! Zima może uderzyć już w połowie listopada

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIJeszcze niedawno wydawało się, że listopad upłynie pod znakiem spokojnej, jesiennej pogody. Tymczasem najnowsze wyliczenia jednego z modeli meteorologicznych pokazują zupełnie inny scenariusz.
reklama
reklama

W drugiej połowie miesiąca warunki mogą zmienić się niemal z dnia na dzień, a mieszkańcy kilku regionów Polski powinni przygotować się na możliwość pierwszego poważniejszego ataku zimy. Prognozowane wartości robią wrażenie, choć meteorolodzy podkreślają, że na ostateczne rozstrzygnięcia jest jeszcze za wcześnie.

Początek listopada przyniósł w wielu regionach Polski typowo jesienną aurę. Gęste mgły, duża wilgotność powietrza, chłodne poranki i miejscowe przymrozki przypominają jednak, że do kalendarzowej zimy coraz bliżej.

Choć na razie na większości obszaru kraju nie ma mowy o trwałej pokrywie śnieżnej, sytuacja może zmienić się w połowie miesiąca.

Według jednego ze scenariuszy amerykańskiego modelu pogodowego GFS około 15 listopada nad Polskę może wkroczyć rozległa strefa opadów, która przyniesie śnieg nie tylko w górach, ale także w części niżej położonych regionów.

reklama

Zima może nadejść około 15 listopada. Te regiony są zagrożone

Z przedstawionych wyliczeń modelu GFS wynika, że około niedzieli, 15 listopada, przez południową i wschodnią Polskę może przemieszczać się strefa intensywnych opadów.

Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, śnieg może pojawić się przede wszystkim w województwach:

  • podkarpackim,
  • małopolskim,
  • lubelskim,
  • świętokrzyskim,
  • śląskim,
  • opolskim,
  • dolnośląskim, szczególnie w jego południowej części.

W kolejnych godzinach opady mogłyby przesuwać się również w kierunku centralnej Polski.

Nie wszędzie jednak musiałby padać sam śnieg. W zależności od temperatury powietrza i gruntu możliwe są także opady deszczu ze śniegiem, a miejscami samego deszczu.

reklama

To właśnie przebieg granicy między cieplejszym i chłodniejszym powietrzem może zdecydować, które miejscowości zobaczą biały krajobraz, a gdzie nadal dominować będzie jesienna pogoda.

Nawet 35 centymetrów śniegu. Prognozy pokazują intensywne opady

Najbardziej zimowy scenariusz dotyczy południowej części Małopolski, przede wszystkim terenów górskich i podgórskich.

Według przytoczonych wyliczeń modelu GFS do wieczora 15 listopada pokrywa śnieżna mogłaby osiągnąć tam od 20 do 30 centymetrów, a lokalnie nawet około 35 centymetrów.

Takie wartości oznaczałyby wyraźne pogorszenie warunków komunikacyjnych, zwłaszcza na górskich drogach i przełęczach.

Model wskazuje również na możliwość intensywnego przyrostu pokrywy śnieżnej. W niektórych miejscach mogłoby przybywać około 1-1,5 centymetra śniegu w ciągu godziny.

reklama

Przy takiej intensywności opadów nawet kilkugodzinna śnieżyca mogłaby doprowadzić do powstania kilkucentymetrowej warstwy śniegu.

Trzeba jednak podkreślić, że 35 centymetrów to wartość wynikająca z jednego scenariusza modelowego, a nie pewna prognoza dla całej Polski. Nie oznacza to również, że tak duża pokrywa śnieżna powstanie na terenach nizinnych.

Podkarpacie pod śniegiem? Model wskazuje nawet 20 cm

Szczególnie interesująco przedstawiają się wyliczenia dotyczące województwa podkarpackiego.

Według opisanego scenariusza GFS około 15 i 16 listopada część regionu mogłaby znaleźć się w zasięgu intensywnych opadów śniegu.

W niektórych miejscach pokrywa śnieżna mogłaby osiągnąć około 20 centymetrów.

Największe prawdopodobieństwo utrzymywania się śniegu zwykle występuje na terenach wyżej położonych, gdzie temperatury są niższe. Dotyczy to przede wszystkim Bieszczadów i Beskidu Niskiego.

Nie można jednak wykluczyć, że przy odpowiednich warunkach biało zrobi się również w niżej położonych częściach Podkarpacia, w tym w rejonie Rzeszowa, Kolbuszowej czy Mielca.

Na tym etapie nie ma jednak podstaw, aby przesądzać, czy właśnie te miejscowości znajdą się w zasięgu śnieżycy ani ile śniegu mogłoby tam spaść.

Wszystko będzie zależeć od rzeczywistej trasy przemieszczania się strefy opadów i temperatury podczas jej przechodzenia.

Do 14 listopada raczej jesień niż zima

Z przedstawionych prognoz wynika, że pierwsza połowa listopada nie powinna przynieść trwałego, powszechnego zaśnieżenia większości Polski.

Do około 14 listopada pokrywa śnieżna ma utrzymywać się przede wszystkim w górach i niektórych rejonach podgórskich.

Na nizinach nadal dominować mogą typowo jesienne warunki, choć nocne i poranne spadki temperatur mogą sprzyjać przymrozkom.

Dodatkowym utrudnieniem pozostaną gęste mgły, które przy ujemnej temperaturze nawierzchni mogą powodować lokalne oblodzenie dróg i chodników.

Oznacza to, że nawet bez opadów śniegu kierowcy powinni przygotować się na trudniejsze warunki, zwłaszcza w godzinach porannych.

Pierwszy większy śnieg może sparaliżować drogi?

Jeżeli prognozowana strefa intensywnych opadów rzeczywiście dotrze do Polski, największe problemy mogą wystąpić na drogach.

Szczególnie trudna sytuacja może pojawić się tam, gdzie śnieg zacznie padać intensywnie, a temperatura spadnie w okolice zera lub poniżej.

W takich warunkach należy liczyć się z możliwością:

  • powstawania śliskiej nawierzchni i lokalnego oblodzenia,
  • ograniczenia widoczności podczas intensywnych opadów,
  • wydłużenia drogi hamowania,
  • utrudnień na podjazdach, mostach i wiaduktach,
  • opóźnień w komunikacji drogowej.

Dodatkowym problemem może być fakt, że część kierowców w połowie listopada nadal korzysta z opon letnich.

Warto pamiętać, że nawet opony zimowe nie gwarantują pełnej przyczepności na oblodzonej nawierzchni. Podstawą bezpieczeństwa pozostają odpowiednia prędkość i zachowanie większego odstępu od poprzedzającego pojazdu.

Czy prognoza śnieżycy się sprawdzi? Jest jeden ważny szczegół

Choć wyliczenia modelu GFS mogą budzić zainteresowanie, prognozowanie intensywnych opadów śniegu z ponadtygodniowym wyprzedzeniem wiąże się z dużą niepewnością.

Wystarczy niewielka zmiana położenia ośrodka niżowego, kierunku napływu powietrza lub temperatury, aby prognozowana śnieżyca ominęła część Polski albo przyniosła przede wszystkim deszcz.

Również wskazywane obecnie sumy śniegu mogą znacząco się zmienić. Kolejne aktualizacje modelu mogą pokazywać zarówno intensywniejsze opady, jak i znacznie łagodniejszy przebieg pogody.

Warto też pamiętać, że prognozy miesięczne IMGW nie wskazują na wyjątkowo chłodny listopad w całym kraju. W części Polski temperatura ma mieścić się w granicach normy wieloletniej, a miejscami może być nawet wyższa od przeciętnej.

Nie wyklucza to jednak krótkiego epizodu zimowego. Nawet stosunkowo ciepły miesiąc może przynieść kilka dni z intensywnymi opadami śniegu.

Kiedy będzie wiadomo, czy zima rzeczywiście uderzy?

Najbliższe dni powinny przynieść dokładniejsze informacje o możliwym przebiegu pogody w połowie listopada.

Wraz ze zbliżaniem się prognozowanego terminu meteorolodzy będą mogli coraz precyzyjniej określić obszar opadów, ich intensywność oraz rodzaj.

Na razie najbardziej prawdopodobne jest to, że w górach warunki zimowe pojawią się wcześniej niż na nizinach. Znacznie trudniej przewidzieć, czy śnieg utrzyma się także w miastach i na terenach niżej położonych.

Czy 15 listopada przyniesie pierwszy poważny atak zimy? Jeden ze scenariuszy GFS dopuszcza taką możliwość, ale nie jest to jeszcze potwierdzona prognoza. Kierowcy i mieszkańcy południowej oraz wschodniej Polski powinni obserwować kolejne komunikaty IMGW, ponieważ sytuacja może się jeszcze istotnie zmienić.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo